Opłaty za lekarzy specjalistów zmuszają Australijczyków do „niemożliwych wyborów”. Zwolennicy twierdzą, że potrzebne są pilne zmiany
Kiedy pewnego wieczoru w 2016 roku serce Mary* zaczęło bić nieregularnie, została przewieziona ambulansem do głównego szpitala publicznego w Melbourne i leczona przez kardiologa. Była zaskoczona, gdy wymagane wizyty kontrolne odbywały się w prywatnych gabinetach kardiologa, a nie w systemie publicznym. Koszty bieżące Mary związane z tymi wizytami wzrosły do ponad 100 dolarów za wizytę do listopada 2023 roku. Otrzymuje rentę inwalidzką z powodu bólu mięśni zapalenie mózgu i rdzenia/zespół chronicznego zmęczenia, co oznaczało, że do stycznia 2024 r. oszczędności Mary „całkowicie się wyczerpały”. Kiedy powiedziała swojemu specjalistowi, że ma trudności z opłaceniem płatności i zapytała, czy może przejść do systemu publicznego, ten odpowiedział: „Nie chcę, żebyś wpadła w pułapkę”. Zaproponował, że będzie wystawiał rachunki zbiorcze co drugą wizytę, rozwiązanie to sprawdzało się aż do marca, kiedy Mary twierdzi, że inny pracownik głośno i w obecności innych pacjentów oskarżył ją o brak szacunku do lekarza. Kiedy Mary powiedziała nie mogła zapłacić za wizytę – wierząc, że będzie to faktura zbiorcza – mówi, że pracownik „rzucił urządzenie Eftpos na biurko”, przypominając sobie, jak bardzo się poczuła „zawstydzona”. Podczas następnej wizyty kardiolog Mary’s stwierdziła, że zmiana właściciela praktyki oznacza, że nie można kontynuować płatności. System bez zabezpieczeń dla pacjentówDr Elizabeth Deveny, dyrektor naczelna Consumer Health Forum of Australia (CHF), twierdzi, że historia Mary nie jest odosobniona i pokazuje, „jak krucha przystępność cenowa może dotyczyć wielu osób”. „Kiedy zmieniają się koszty lub załamuje się komunikacja, ludzie zmuszeni są dokonywać niemożliwych wyborów. Historie te podkreślają potrzebę silniejszych zabezpieczeń i większej przejrzystości. Nie chodzi o to, czy poszczególni specjaliści są „dobrzy” czy „źli” – chodzi o system bez skutecznych barier ochronnych” – mówi Deveny. „Widzimy również bardzo pozytywne przykłady współpracy specjalistów z pacjentami, aby utrzymać przystępną cenę opieki, ale te przykłady nie są gwarantowane. To właśnie ta niespójność jest problemem”. CHF od dawna lobbuje rząd, aby poprawił przystępność cenową specjalistów i spójność opłat. „Szczerze mówiąc, Australijczycy nie mogą dłużej czekać”. Były dyrektor medyczny i sekretarz departamentu zdrowia, profesor Brendan Murphy, napisał w listopadzie artykuł w Medical Journal of Australia (MJA), wzywając do „etycznej refleksji” wśród specjalistów. „Nie martwię się zbytnio o ludzi, których stać na opłacenie, ale w przypadku osób o niskich dochodach cierpiących na choroby przewlekłe naprawdę stanowi to problem w dostępie do opieki” – Murphy powiedział Guardianowi Murphy Australia.Zarejestruj się: e-mail z najświeższych wiadomości AU Mówi, że wielu specjalistów reaguje na tę kwestię „reakcją po kolana”. Murphy napisał jednak w MJA, że kiedy w 1984 r. wprowadzono Medicare, było mniej specjalistów niż lekarzy pierwszego kontaktu, dlatego było duże zapotrzebowanie na ograniczoną liczbę lekarzy i często pracowali oni dłużej niż 65 godzin tygodniowo. Obecnie przy większej liczbie specjalistów niebędących lekarzami rodzinnymi pracują oni mniej godzin, ale „nadal czują się uprawnieni do utrzymania względnego dochodu, jakie mieli poprzedni koledzy-specjaliści” – mówi Murphy. Prof. Brendan Murphy twierdzi, że powinny istnieć „bardziej dopracowane praktyki w zakresie pobierania opłat”. Zdjęcie: Bianca de Marchi/AAPHe uznani specjaliści często rozpoczynają dziś prywatną praktykę ze znacznymi długami w Hecs, a w późniejszym wieku ze względu na rosnącą konkurencyjność specjalistycznych stanowisk szkoleniowych i dłuższe ścieżki szkolenia. Oznacza to, że doświadczeni starsi specjaliści często mają jedne z najniższych wynagrodzeń, podczas gdy młodsi lekarze pobierają więcej, mówi Murphy. Wielu lekarzy oferuje ulgowe stawki dla osób posiadających karty opieki zdrowotnej i emerytów, ale często „wciąż jest to dość znaczna różnica i myślę, że powinno być trochę bardziej dopracowane”. „Zmuszeni do korzystania z opieki, której nie stać na przystępną cenę”, eksperci twierdzą, że bez reform pacjenci będą w dalszym ciągu spychani na system prywatny – nawet jeśli ich na to nie stać. Sam, emeryt odwiedzający dziewięciu specjalistów w Sydney z powodu kilku schorzeń serca, oczu, płuc i nosa, twierdzi, że nie można uzyskać opieki publicznej, „dopóki nie przyjedzie karetka”. Problemy z układem oddechowym były początkiem „kryzysu zdrowotnego” Sama i doprowadziły do zdiagnozowania kilku innych niepowiązanych ze sobą schorzeń przez okres sześciu miesięcy. Po miesiącach braku odpowiedzi na temat skierowania na oddział uszu, nosa i gardła szpitala publicznego w Sydney, lekarz rodzinny Sama „narobił” wystarczająco dużo kłopotów, aby zapewnić mu wizytę za sześć miesięcy. Jednak gdy zbliżała się wizyta, szpital powiedział Samowi, że musi udać się do chirurga na wstępną konsultację w prywatnym gabinecie. Skończyło się na tym, że znalazł innego prywatnego specjalistę, który pobrał od niego ustaloną opłatę Medicare, czyli kwotę bazową ustaloną przez rząd, co obniża koszt wizyty. Chociaż Sam, którego dochody emerytalne „niedaleko” przekraczają wysokość emerytury, jest wdzięczny, że niektórzy specjaliści to zrobili, twierdzi, że dostęp do niedrogiej opieki jest zbyt trudny. Prof. pacjenci poza przyjęciem do szpitala przebywają w prywatnych pokojach. Ung przyznaje, że istnieje „bardzo niewielka mniejszość” lekarzy, których należy wezwać ze względu na rażące pobieranie opłat. Twierdzi jednak, że niektóre opłaty są uzasadnione, nawet jeśli znacznie przekraczają rabaty na Medicare, ponieważ indeksacja „spadła tak daleko w tyle, że kraju nigdy nie było stać na umieszczenie jej tam, gdzie powinna”. „W rzeczywistości istnieją pewne harmonogramy, które muszą wynosić 300% opłaty planowej” – mówi Ung. „Za samo utrzymanie otwartych drzwi w moim pokoju kosztowałoby mnie około 150–200 dolarów za godzinę”. Podkreśla problem, który lekarze pierwszego kontaktu podnieśli także w związku z Medicare: „Mamy problem systemowy polegający na tym, że wynagrodzenie zależy od okazji świadczenia usług, a nie od jakości usług”. Mówi podobnie, że szpitale są finansowane z działalności, a nie z jakości opieki. Ung powiedział, że chirurdzy otrzymują bardzo niskie wynagrodzenie za konsultacje z pacjentami; zamiast tego otrzymują wynagrodzenie za operację, co nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem dla pacjenta. „Rząd musi popracować nad lepszymi ustaleniami politycznymi opartymi na wynikach i godziwym wynagrodzeniem za uczciwe usługi” – mówi. Murphy twierdzi, że rząd ma „obowiązek” zapewnienia dostępu do opieki. „Podejrzewam, że rządy przez lata rozważały wprowadzenie regulacji dotyczących opłat, ale się od niej wycofały, prawdopodobnie dlatego, że nikt nie chce walczyć z grupą lekarzy” – mówi. Federalny minister zdrowia Mark Butler powiedział rozwiązanie problemu gwałtownie rosnących opłat specjalistycznych będzie priorytetem drugiej kadencji rządu, po pierwszej kadencji skupiającej się na poprawie dostępu do lekarzy pierwszego kontaktu i masowych fakturach. W piątek w rozmowie z ABC Radio Melbourne Butler powiedział, że można rozważyć przepisy regulujące tę kwestię, ale przyznał, że konstytucyjne ograniczenia dotyczące tego, jakie opłaty rządy mogą zmuszać lekarzy do pobierania opłat. Powiedział jednak, że opłaty specjalistów „znacznie wykraczały poza pobieranie skromnej kwoty oprócz rabatu na Medicare, opisując niektóre opłaty jako „poza kontrolą” i „całkowicie zdzierstwo”. Butler powiedział, że pierwszym krokiem będzie zmuszenie specjalistów do publicznego ujawniania ich wynagrodzeń w witrynie internetowej Medical Cost Finder, po tym jak żądanie specjalistów o ujawnienie ich opłat nie powiodło się. Ung twierdzi, że Australia ma jeden z najlepszych systemów opieki zdrowotnej na świecie, ponieważ istnieje symbiotyczna relacja między sektorem publicznym i prywatnym, a większość jego kolegów pracuje w obu sektorach. „Ale wszystko to będzie zagrożone, jeśli nie zrobimy czegoś z systemem”. Obecna presja na system powoduje, że wielu ludzi nie stać na prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Nie stać ich na prywatną opiekę. A jeśli sytuacja będzie nadal zmierzać w tym kierunku, będzie to wywierać większą presję na nasze szpitale publiczne. Musimy mieć pewność, że zapewniamy każdemu opiekę zdrowotną” – mówi Ung.*Imiona zmienione w celu ochrony prywatnościPrzeczytaj więcej:
已Opublikowany: 2025-12-07 14:00:00
źródło: www.theguardian.com








