Strona główna Wiadomości Romans AI nie jest błędem | przegladursynowski.pl

Romans AI nie jest błędem | przegladursynowski.pl

8
0
Romans AI nie jest błędem
| przegladursynowski.pl

Romans AI nie jest błędem


OpenAI, Meta i xAI Elona Muska nie przypadkowo dryfują w stronę romansu i seksu. Celowo to zapraszają. W ostatnich miesiącach duże firmy zajmujące się sztuczną inteligencją otworzyły drzwi do romantycznych i seksualnych relacji między ludźmi a maszynami: zalotne chatboty, erotyczne odgrywanie ról, „dziewczyny” AI i towarzysze zależni emocjonalnie. Systemy te zaprojektowano nie tylko po to, by pomagać lub informować, ale także tworzyć więzi — symulować intymność, pożądanie i przynależność. Nie jest to żadna nowość. To strategiczny wybór. A w skali oznacza to coś znacznie bardziej niebezpiecznego niż wątpliwa decyzja dotycząca produktu. DLACZEGO FIRMY AI ZACHĘCAJĄ INTYMNOŚĆ Romans to najpotężniejszy mechanizm zaangażowania, jaki kiedykolwiek odkryto. Użytkownik, który traktuje sztuczną inteligencję jako narzędzie, może odejść. Użytkownik, który traktuje go jak towarzysza, nie może. Przywiązanie emocjonalne skutkuje dłuższymi sesjami, powtarzającym się zaangażowaniem, zależnością i ogromnymi ilościami głęboko osobistych danych. Z biznesowego punktu widzenia sztuczna inteligencja dotycząca seksu i romantyzmu jest produktem niemal idealnym. Jest to: Zawsze dostępny Nieskończenie cierpliwy Całkowicie zgodny Bez odrzucenia, konfliktów i konsekwencji Dlatego Elon Musk może publicznie ostrzegać przed spadkiem współczynnika urodzeń, jednocześnie włączając pornografię generowaną przez sztuczną inteligencję w Groku. Dlatego OpenAI pozwala na erotykę generowaną przez sztuczną inteligencję. Dlatego Meta umożliwia swoim chatbotom prowadzenie „zmysłowych” rozmów, nawet z nieletnimi. Nie są to sprzeczności ideologiczne. Stanowią przewidywalny wynik platform zoptymalizowanych pod kątem zaangażowania, zależności i poświęconego czasu, niezależnie od dalszych kosztów społecznych. KOSZTY SPOŁECZNE BEZKRĘTNEJ INTYMNOŚCI Problem nie polega na tym, że ludzie będą mylić sztuczną inteligencję z ludźmi. Problem w tym, że sztuczna inteligencja usuwa tarcia, które nadają sens relacjom międzyludzkim. Prawdziwe relacje wymagają wysiłku. Obejmują one odrzucenie, negocjacje, kompromis, nudę i rozwój. Zmuszają nas do nauki przebywania z innymi ludźmi. Sztuczna inteligencja oferuje ucieczkę od tych tarć. Zapewnia intymność bez wrażliwości, afirmację bez odpowiedzialności i pożądanie bez wzajemności. W ten sposób szkoli użytkowników z umiejętności potrzebnych do prawdziwego połączenia. Już widzimy efekty. Nastolatki rzadziej spotykają się towarzysko, rzadziej randkują i rzadziej uprawiają seks. Dorośli zgłaszają niespotykaną dotąd samotność i zjawisko, które badacze nazywają „recesją w przyjaźni”. Trendy te zaczęły przyspieszać w połowie 2010 roku wraz z rozwojem smartfonów i algorytmicznych platform społecznościowych. Towarzystwo sztucznej inteligencji grozi popchnięciem ich dalej. OD ATROFII SPOŁECZNEJ DO UKŁADU CYWILIZACJI W dużej skali nie jest to osobisty wybór dotyczący stylu życia. To zbiorowe osłabienie naszych zdolności społecznych – a historia sugeruje, dokąd prowadzi ta droga. Cywilizacje rzadko upadają z powodu nagłej katastrofy. Częściej ulegają one cichej erozji: kiedy ludzie przestają zakładać rodziny, przestają sobie ufać i przestają inwestować w przyszłość. Jeśli ludzie zlecają maszynom przyjaźń, intymność i wsparcie emocjonalne, struktury społeczne, na których opierają się społeczeństwa, zaczynają się rozpadać. Mniej małżeństw. Mniej dzieci. Mniej gęstych sieci obowiązków i opieki. To, co wygląda na indywidualną wygodę, kumuluje się w zbiorową kruchość. Populacja tworząca „wybraną rodzinę” za pomocą sztucznej inteligencji nie musi być podbijana ani unicestwiana. Po prostu nie zastępuje się sam. To nie jest spekulacja. Demografia, spójność społeczna i reprodukcja są warunkami wstępnymi ciągłości. Usuń zachęty do angażowania się w trudne, niedoskonałe relacje międzyludzkie, a w ogóle usuniesz zachęty do budowania przyszłości. DLACZEGO JEST TO PROBLEM ZACHĘTNY, A NIE MORALNY Kuszące jest sformułowanie tego jako kwestii wartości lub etyki. Ale głębszy problem ma charakter ekonomiczny. Użytkownicy nie są klientami Big Tech. Reklamodawcy, brokerzy danych i inwestorzy są. Dopóki zysk zależy od uwagi, zależności i zaangażowania, platformy będą pchane w stronę najbardziej psychologicznie przekonujących doświadczeń, jakie mogą zaoferować. Z ekonomicznego punktu widzenia szkody w relacjach, zdrowiu psychicznym i spójności społecznej są efektem zewnętrznym — kosztem stworzonym przez model biznesowy, za który nikt nie musi płacić w ramach transakcji. Widzieliśmy ten wzorzec już wcześniej. Media społecznościowe poszły tą samą drogą: optymalizuj pod kątem zaangażowania, ignoruj ​​konsekwencje społeczne i nazywaj skutki „niezamierzonymi”. Seksualizacja sztucznej inteligencji nie jest nowym błędem. To kolejna wersja tego samego. Tak wygląda nieudany rynek – a upadłe rynki wymagają regulacji. JAK ODPROWADZIĆ – OSOBIŚCIE I ZBIOROWO Regulacje mają znaczenie, ale postępują powoli. W międzyczasie poszczególne osoby i rodziny nadal mają wolną wolę. Na poziomie osobistym oznacza to uznanie, że nie każda wygoda oznacza postęp. To, co jest dla ciebie dobre, rzadko kiedy jest kolejną bezproblemową cyfrową relacją. To spacer, książka, rozmowa, która wydaje się nieco niezręczna, ale prawdziwa. Dla rodzin oznacza to odkładanie smartfonów na później, wyznaczanie granic wokół ekranów i ochronę uwagi jako wspólnego zasobu domowego. Dla społeczności oznacza to odbudowanie nawyku pojawiania się – wyrażania zgody na plany, prowadzenia pogawędek i ćwiczenia utraconej sztuki przebywania z innymi ludźmi. Celem nie jest odrzucenie technologii. To rezygnacja z najbardziej żrących zastosowań. Sztuczna inteligencja może pomóc nam leczyć choroby, eksplorować kosmos i budować niezwykłe narzędzia. Ale jeśli pozwolimy, aby zastąpiła intymność, zoptymalizujemy się w zapomnienie. Seksualizacja maszyn nie była nieunikniona. Zostało wybrane. A to oznacza, że ​​również można z niej zrezygnować. Lindsey Witmer Collins jest dyrektorem generalnym WLCM AI Studio i Scribbly Books. Ostateczny termin wręczenia nagród Fast Company Best Workplaces for Innovators Awards upływa w najbliższy piątek, 23 stycznia o godzinie 23:59 czasu pacyficznego. Złóż wniosek już dziś.


已Opublikowany: 2026-01-21 19:57:00

źródło: www.fastcompany.com