Strona główna Wiadomości warszawskie Grenlandczycy wypowiadają się przeciwko duńskim rządom po dziesięcioleciach przymusowej sterylizacji i złych...

Grenlandczycy wypowiadają się przeciwko duńskim rządom po dziesięcioleciach przymusowej sterylizacji i złych warunkach życia: „Ukradli naszą przyszłość” | przegladursynowski.pl

5
0
Grenlandczycy wypowiadają się przeciwko duńskim rządom po dziesięcioleciach przymusowej sterylizacji i złych warunkach życia: „Ukradli naszą przyszłość”
| przegladursynowski.pl
Amarok Petersen is one of thousands of Greenlandic women unable to have children after learning Danish doctors implanted an IUD birth control device in her womb as a child. Caitlin Doornbos/NY Post

Grenlandczycy wypowiadają się przeciwko duńskim rządom po dziesięcioleciach przymusowej sterylizacji i złych warunkach życia: „Ukradli naszą przyszłość”

NUUK, Grenlandia — Pochodząca z Grenlandii Amarok Petersen miała 27 lat, gdy poznała bolesną prawdę o tym, dlaczego nie może mieć dzieci i że winę ponosi Dania. W wieku 13 lat została jedną z tysięcy grenlandzkich dziewcząt poddanych przymusowej sterylizacji przez duńskich lekarzy, którzy bez jej wiedzy wszczepili jej wkładkę domaciczną. „Duńczycy nie postrzegają nas jako ludzi” – powiedział Petersen The Post w lokalnej restauracji Eskimosów z widokiem na słynne fiordy Nuuk. „Myślą, że jesteśmy za drodzy, mamy za małą populację. Ale zabierają nam naszą ziemię, nasze dzieci, nasze życie i oczekują wdzięczności.” Choć w zeszłym roku rząd Danii oficjalnie przeprosił za dziesięciolecia stosowania przymusowej antykoncepcji wobec rdzennych kobiet i dziewcząt, straszliwe złe traktowanie rzuciło długi cień na wyspę, która stała się centrum międzynarodowej walki o własność. W tym tygodniu Duńczycy gościli wojska europejskie na ćwiczeniach wojskowych na Grenlandii, zapewniając, że chronią wyspę przed mocarstwami zewnętrznymi, w szczególności Stanami Zjednoczonymi. Jednak dla wielu Eskimosów sama Dania od dawna stanowi prawdziwe zagrożenie. „Nigdy nie będę mieć dzieci” – powiedziała Petersen, a w jej oczach zebrały się łzy gniewu i smutku. „Odebrano mi ten wybór”. Nawet w wieku dorosłym decyzje medyczne były podejmowane bez jej zgody. Nękana problemami po założeniu wkładki domacicznej, powtarzała operacje z powodu niewyjaśnionego bólu. Dopiero wiele lat później lekarze poinformowali ją, że podczas jednej z operacji na początku XXI wieku usunięto jej jajowody. Amarok Petersen jest jedną z tysięcy Grenlandek, które nie mogły mieć dzieci po tym, jak dowiedziała się, że duńscy lekarze wszczepili jej w łonie wkładkę antykoncepcyjną, gdy była dzieckiem. Caitlin Doornbos/NY Post Jej rodzina również ucierpiała w wyniku tak zwanego duńskiego „eksperymentu z małymi Duńczykami”, w ramach którego dzieci z Grenlandii były przymusowo wysyłane do Danii w celu adopcji lub opieki instytucjonalnej – często trwale oddzielane od rodzin – dodała. Program, realizowany od lat pięćdziesiątych do siedemdziesiątych XX wieku, stanowił część szerszych wysiłków Danii mających na celu asymilację grenlandzkich dzieci, często bez zgody rodziców. Przytrafiło się to bratu jej matki, powiedział Petersen. Dodała, że ​​pozostali krewni byli poddawani eksperymentom medycznym. „Chcieli, żebyśmy byli mniejsi” – powiedziała. „Łatwiejsze zarządzanie”. Dania ogłosiła niedawno odszkodowania dla ofiar przymusowej sterylizacji, ale Petersen nazwał te płatności kolejną zniewagą. W grudniu ogłoszono, że kobietom zaproponowano odszkodowanie w wysokości około 46 000 dolarów. „Myślą, że jesteśmy warci grosza” – powiedziała. „Zniszczyli pokolenia, a teraz mówią: «Tutaj, bądź cicho»”. Duński generał dywizji Soren Andersen spaceruje z innymi żołnierzami podczas ćwiczeń wojskowych zorganizowanych w Nuuk na Grenlandii, aby zademonstrować, że Europa „chroni” kraj przed USA. za pośrednictwem REUTERS „Grenlandia jest dla Grenlandczyków”, ale kontrolowana przez Danię W miarę jak Stany Zjednoczone ponownie interesują się Grenlandią – po niedawnym wyrażeniu przez prezydenta Trumpa chęci zakupu wyspy – duńscy urzędnicy wielokrotnie podkreślali, że „Grenlandia nie jest na sprzedaż”. Jednak wielu Grenlandczyków twierdzi, że pod tym hasłem kryje się głębsza prawda: Dania nadal rządzi Grenlandią, a nie samymi Grenlandczykami. Grenlandczycy, z którymi rozmawiał „The Post”, powiedzieli, że nie są gotowi zamienić Danii na własność USA, zgodnie z priorytetem Trumpa; chcą niepodległości po latach, jak niektórzy określają, pokoleń traumy, wysiedleń i wyzysku ekonomicznego, które nadal kształtują codzienne życie na całej wyspie. „Ludzie mówią: «Grenlandia jest dla Grenlandczyków»” – powiedział Petersen. „Ale to nie jest rzeczywistość. Dania przemawia w naszym imieniu. Dania decyduje. Nie pozwalają nam mówić. ” Ta nierównowaga była widoczna ostatnio w Waszyngtonie, gdzie duński minister spraw zagranicznych zdominował niemal całą konferencję prasową po rozmowach z amerykańskimi urzędnikami, podczas gdy minister spraw zagranicznych Grenlandii był w dużej mierze marginalizowany. Minister spraw zagranicznych Danii Lars Rasmussen nalegał, aby około 56 000 Grenlandczyków nie dało się przekupić płatnościami od USA ani nie głosować w referendum za Amerykanami. „Nie ma mowy, aby Stany Zjednoczone płaciły za skandynawski system opieki społecznej na Grenlandii” – powiedział Fox News. Dla wielu Grenlandczyków zainteresowanie Stanów Zjednoczonych było niewygodne, ale także wyjaśniające. Nie dlatego, że chcą aneksji, ale dlatego, że ujawnia to, jak małą autonomię ma Grenlandia. „To było kolonialne” – Petersen powiedział o twierdzeniach Rasmussena. „Widać to w jego mowie ciała. Nie chciał, żeby mówiła. Karen Hammeken Jensen mieszka w starym, zarośniętym czarną pleśnią duńskim bloku mieszkalnym rządowym. Caitlin Doornbos/NY Post „Gdyby Dania naprawdę wierzyła, że ​​Grenlandia należy do Grenlandczyków” – powiedział Petersen – „pozwoliliby nam decydować o naszej własnej przyszłości”. Ten brak kontroli rozciąga się na codzienne życie gospodarcze. Karen Hammeken Jensen, mieszkanka Nuussuaq, która przeprowadziła się z południowej Grenlandii w poszukiwaniu lepszych możliwości dla swoich dzieci, stwierdziła, że podstawowe warunki życia pozostają złe. Mieszka w apartamentowcu będącym własnością rządu, wybudowanym kilkadziesiąt lat temu – ciasnym, starzejącym się i nękanym czarną pleśnią – a sam czynsz pochłania większość dochodów jej gospodarstwa domowego. „Te budynki nigdy nie były modernizowane” – powiedziała Jensen w rozmowie z „The Post” ze swojego salonu, zimnego ze względu na słabą izolację. „Zbudowano je dla Eskimosów, a potem zapomniano”. Chociaż Dania często wskazuje na dotacje jako dowód hojności, Jensen stwierdził, że system wtrzymuje Grenlandczyków w pułapkę – z wysokimi kosztami, niskimi płacami i małymi szansami na zbudowanie bogactwa. „Chodzi o przystępność cenową” – stwierdziła. „Zapłata kontra koszt. Nie ma równowagi.” Elias Lunge, rybak z ponad 40-letnim stażem, powiedział, że Grenlandczycy powinni otrzymać większe wynagrodzenie za niebezpieczną pracę polegającą na poławianiu drogich grenlandzkich owoców morza. Caitlin Doornbos/NY Post Podwyżki cen rybołówstwa Brak równowagi jest szczególnie wyraźny w rybołówstwie – najważniejszej gałęzi przemysłu Grenlandii. Elias Lunge, rybak pracujący na wodach od 40 lat, powiedział, że Grenlandczycy wykonują tę pracę, podczas gdy Dania i duże korporacje przejmują wartość. „Łowimy dorsza” – powiedział Lunge. „Następnie jest mrożony w całości, wysyłany, przetwarzany gdzie indziej i sprzedawany za znacznie wyższą cenę”. W niektórych osadach rybacy zarabiają zaledwie 1,86 dolara za kilogram dorsza. W Nuuk za tę samą rybę można zapłacić 2,95 dolara. Po przetworzeniu i sprzedaży za granicę cena wzrasta znacznie wyżej. „To nasza ryba” – powiedział Lunge, wskazując na świeżo złowione i filetowane grenlandzkie karmazyn, delfiny i foki. „Dlaczego te pieniądze nie miałyby tu zostać?” Lokalne targi rybne, które sprzedają bezpośrednio konsumentom, mogą pobierać opłaty do 12,5 dolara za kilogram, co – stwierdził Lunge – stanowi dowód na to, że Grenlandia mogłaby wspierać swój własny przemysł przetwórczy, gdyby firmy budowały na jej brzegach zakłady przetwórcze. „To nie powinna nawet być debata” – powiedział. Targ rybny w Nuuk na Grenlandii prowadzony jest przez lokalnych rybaków, którzy sprzedają znacznie więcej bezpośrednio społeczeństwu niż duńskim producentom ryb. Koszty ludzkie rządów kolonialnych Za anegdotami i statystykami kryje się życie naznaczone traumą, uzależnieniem i rozpaczą – warunki, które wielu Grenlandczyków łączy bezpośrednio z polityką kolonialną. Jensen opisała, że codziennie w swojej dzielnicy Nuuk widzi alkoholizm, narkomania i przemoc – objawy tego, co nazwała „pokoleniami” zepsutych systemów. „Ludzie nie widzą wyjścia” – stwierdziła. „A kiedy nikt nie słucha, nic się nie zmienia”. Petersen zgodził się, wyjaśniając, że wielu Grenlandczyków po prostu traci nadzieję. Według badaczy na wyspie występuje jeden z najwyższych wskaźników samobójstw na świecie – szacunkowo 81 na 100 000 osób rocznie popełnia samobójstwo. „Zabrali nasze zasoby. Zabrali nasze ciała. A potem kazali nam im podziękować” – powiedziała o Duńczykach. „Jak podziękować komuś, kto ukradł waszą przyszłość?” Petersen nie chce milczeć, gdy jej krytycy twierdzą, że Duńczycy „chronią” Grenlandię przed Trumpem. Wypowiadanie się przeciwko okrucieństwom nie jest antyduńskie, ale jest po prostu tym, co jest potrzebne do uzdrowienia, wprowadzenia zmian i uzyskania niepodległości – stwierdziła. „Nigdy nikogo nie kolonizowaliśmy” – powiedziała. „Nigdy nie kradliśmy dzieci. Nigdy nie sterylizowaliśmy innych ludzi. Ale oni nam to zrobili.” Choć Grenlandczycy są podzieleni co do terminu i logistyki uzyskania niepodległości, wielu zgadza się co do jednego: obecny system jest niezrównoważony. Rząd duński zbudował te bloki mieszkalne dla ludności Eskimosów, która twierdzi, że jest dotknięta czarną pleśnią i pilnie potrzebuje modernizacji. Caitlin Doornbos/NY Post Czarna pleśń jest widoczna na dachu należącego do rządu kompleksu apartamentowego, w którym mieszkają Grenlandczycy o niskich dochodach. Caitlin Doornbos/NY Post Petersen nie postrzega Trumpa jako wybawiciela, ale postrzega jego zainteresowanie jako szansę. „Przynajmniej kwestionuje kontrolę Danii” – stwierdziła. „Nigdy wcześniej nie pozwolono na taką rozmowę”. Dla niej niepodległość nie oznacza wyboru między Danią a Stanami Zjednoczonymi – chodzi o to, by w końcu być traktowanym jak istoty ludzkie z prawem do decydowania. „Jest nas tylko 55 000 ludzi” – powiedział Petersen. „Gdyby komuś naprawdę zależało, problem zostałby już naprawiony.” Zamiast tego, stwierdziła, mówi się o Grenlandii, ale rzadko się jej słucha. „Rozmawiają o naszej ziemi” – powiedziała. „Po prostu nigdy z nami nie rozmawiają”.


已Opublikowany: 2026-01-17 00:52:00

źródło: nypost.com