Naukowcy uważają, że wykryli błyskawicę na Marsie: „Brakujący element układanki”
Naukowcy odkryli coś, co uważają za błyskawicę na Marsie, podsłuchując wirujący wiatr zarejestrowany przez należący do NASA łazik Perseverance. Trzaski wyładowań elektrycznych zostały uchwycone przez mikrofon znajdujący się na łaziku – poinformował w środę zespół pod przewodnictwem Francji. Naukowcy udokumentowali 55 przypadków „mini błyskawic” w ciągu dwóch marsjańskich lat, głównie podczas burz piaskowych i diabłów pyłowych. Prawie wszystkie miały miejsce w najbardziej wietrzne marsjańskie sole, czyli dni, podczas burz piaskowych i diabłów pyłowych. Łuki elektryczne o wielkości zaledwie kilku cali wystąpiły w odległości 6 stóp od mikrofonu umieszczonego na szczycie wysokiego masztu łazika, będącego częścią systemu badania marsjańskich skał za pomocą kamery i laserów. Iskry powstałe w wyniku wyładowań elektrycznych – podobnych do elektryczności statycznej tutaj na Ziemi – są wyraźnie słyszalne wśród hałaśliwych podmuchów wiatru i cząstek pyłu uderzających w mikrofon. Kosmiczny Teleskop Hubble’a wykonał zdjęcie Marsa 27 sierpnia 2003 r. NASA/Materiał za pośrednictwem Reuters Naukowcy poszukują aktywności elektrycznej i błyskawic na Marsie od pół wieku, powiedział główny autor badania Baptiste Chide z Instytutu Badań Astrofizyki i Planetologii w Tuluzie. „Otwiera zupełnie nowe pole badań dla nauki o Marsie” – powiedział Chide, powołując się na możliwe skutki chemiczne wyładowań elektrycznych. „To jak znalezienie brakującego elementu układanki”. Dowody są mocne i przekonujące, ale opierają się na jednym instrumencie, który miał rejestrować, jak łazik uderza w skały za pomocą laserów, a nie uderzeń piorunów, powiedział Daniel Mitchard z Uniwersytetu w Cardiff, który nie był zaangażowany w badanie. Co więcej, jak zauważył w artykule towarzyszącym badaniom w czasopiśmie Nature, wyładowania elektryczne były słyszalne, a nie widziane. „To naprawdę przypadkowe odkrycie, gdy słyszymy, że w pobliżu dzieje się coś innego i wszystko wskazuje na to, że jest to marsjańska błyskawica” – Mitchard napisał w e-mailu. Ale dopóki nie zostaną wysłane nowe instrumenty w celu sprawdzenia wyników, „Myślę, że niektórzy naukowcy nadal będą prowadzić debatę, czy to naprawdę była błyskawica” – powiedział. „Jak burza na Ziemi, ale ledwo widoczna gołym okiem”. Potwierdzono już występowanie błyskawic na Jowiszu i Saturnie, od dawna podejrzewa się, że Mars też ją występuje. Aby to znaleźć, Chide i jego zespół przeanalizowali 28-godzinne nagrania Perseverance, dokumentujące epizody „mini błyskawic” na podstawie sygnałów akustycznych i elektrycznych. Wyładowania elektryczne generowane przez szybko poruszające się diabły pyłowe trwały zaledwie kilka sekund, podczas gdy te wywołane burzami piaskowymi trwały nawet 30 minut. „To przypomina burzę z piorunami na Ziemi, ale ledwo widoczne gołym okiem i z dużą ilością słabych impulsów” – Chide napisał w e-mailu. Zauważył, że rzadka, bogata w dwutlenek węgla marsjańska atmosfera pochłania większość dźwięku, przez co niektóre impulsy są ledwo zauważalne. Według Chide’a atmosfera Marsa jest bardziej podatna niż ziemska na wyładowania elektryczne i iskry w wyniku kontaktu ziaren pyłu i piasku. „Obecne dowody sugerują, że jest niezwykle mało prawdopodobne, aby pierwsza osoba, która chodziła po Marsie, umieszczając flagę na powierzchni, została powalona piorunem” – napisał Mitchard w Nature. Jednak „małe i częste wyładowania statyczne mogą okazać się problematyczne dla wrażliwego sprzętu”. To nie pierwsze dźwięki Marsa transmitowane przez Perseverance. Ziemianie przysłuchiwali się chrzęstem kół łazika po powierzchni Marsa i wirującym ostrzom jego nielatającego już pomocnika helikoptera, Ingenuity. Firma Perseverance przeszukuje suchą deltę rzeki na Marsie od 2021 r., zbierając próbki skał w poszukiwaniu ewentualnych oznak starożytnego mikroskopijnego życia. NASA planuje zwrócić te próbki rdzenia na Ziemię do analizy laboratoryjnej, ale dostawa została wstrzymana na czas nieokreślony, ponieważ agencja kosmiczna szuka tańszych opcji. Niebieskie i złote satelity NASA Blue Origin w drodze na badanie Marsa Na początku tego miesiąca Blue Origin wystrzeliła drugą rakietę New Glenn o dużym udźwigu, która umieściła dwa małe satelity NASA na długim, zapętlonym kursie na Marsa. Celem satelitów jest dowiedzenie się więcej o tym, jak Słońce powoli wydmuchało niegdyś gęstą atmosferę czerwonej planety. Ładunek sponsorowany przez NASA, zarządzany przez Laboratorium Nauk Kosmicznych w Berkeley Uniwersytetu Kalifornijskiego, składa się z dwóch małych, niskobudżetowych satelitów znanych jako Blue i Gold, które stanowią serce misji ESCAPADE — Escape, Plasma Acceleration i Dynamics Explorers. Okna startowe na Marsie otwierają się zazwyczaj co dwa lata, kiedy Ziemia i czerwona planeta osiągają dogodne pozycje na swoich orbitach, umożliwiające bezpośrednie loty przy użyciu dostępnych obecnie rakiet. Następne takie okno zostanie otwarte w 2026 r. Przelatując na odległość 900 km od Ziemi w listopadzie 2027 r. sondy ESCAPADE wykonają przeloty obok Ziemi przy wsparciu grawitacyjnym, wspomagane napędem pokładowym, by w końcu skierować się w stronę Marsa. W sumie bliźniaczy statek kosmiczny spędzi cały rok na początkowej orbicie w kształcie fasoli wokół Księżyca i z powrotem, a kolejne 10 miesięcy w drodze na Marsa. Sondy dotrą do Czerwonej Planety dopiero we wrześniu 2027 r. Chociaż misja ESCAPADE jest skromna w porównaniu z łazikami marsjańskimi i bardziej wyrafinowanymi orbiterami, sondy zostały zaprojektowane w celu uzyskania odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące ewolucji marsjańskiej atmosfery. Mars miał kiedyś globalne pole magnetyczne podobne do ziemskiego, ale jego stopione jądro, które zasilało to pole, w większości zamarzło dawno temu, pozostawiając jedynie niejednolite, izolowane pozostałości tego niegdyś ochronnego pola w namagnesowanym Bez globalnego pola ochronnego, takiego jak ziemskie, marsjańska atmosfera jest narażona na ciągły zalew szybkich elektronów i protonów wywiewanych ze Słońca oraz z gęstych obłoków naładowanych cząstek wybuchających podczas potężnych burz słonecznych. William Harwood przyczynił się do powstania tego raportu. Wejdź głębiej dzięki The Free Press
已Opublikowany: 2025-11-27 21:31:00
źródło: www.cbsnews.com








