Iran przyznaje się do ofiar śmiertelnych protestów, ale twierdzi, że sytuacja jest „pod całkowitą kontrolą”
Teokratyczni władcy Iranu znajdują się pod największą presją, jaką czuli od lat, gdy prezydent Trump pozostawia możliwość interwencji wojskowej Stanów Zjednoczonych w obliczu szybko rosnącej liczby ofiar śmiertelnych po ponad dwóch tygodniach antyrządowych protestów w całej Republice Islamskiej. Trump powiedział w niedzielę, że irańscy urzędnicy zadzwonili do niego, chcąc „negocjować” po jego wielokrotnych groźbach interwencji, jeśli władze zabiją protestujących. Tymczasem kontrolowane przez państwo irańskie media wyemitowały w niedzielę wideo pokazujące masowe ofiary w kostnicy na przedmieściach Teheranu i poza nim. Na nagraniu szeroko udostępnionym w Internecie widać dziesiątki ciał przed kostnicą, którą CBS News zlokalizowało na południowych przedmieściach Teheranu, Kahrizak. Ciała owinięto w czarne worki, a na miejscu można zobaczyć ludzi pogrążonych w żałobie i szukających swoich bliskich. Reporter telewizji państwowej twierdzi w nagraniu, że niektórzy z zabitych mogli być zamieszani w przemoc, ale „większość z nich to zwykli ludzie i ich rodziny również są zwykłymi ludźmi”. Zdjęcie z filmu opublikowanego w mediach społecznościowych 11 stycznia 2026 r. przedstawia ludzi przed Centrum Medycyny Sądowej Kahrizak w Teheranie, próbujących zidentyfikować swoich bliskich wśród ciał kilkudziesięciu osób zabitych w fali śmiercionośnych antyrządowych demonstracji w całym Iranie. Reuters/media społecznościowe Film opublikowany w niedzielę przez użytkowników mediów społecznościowych pokazywał sceny z tej samej kostnicy, a w tle słychać było płacz ludzi, gdy inni zdawali się szukać bliskich wśród ciał. Nie jest jasne, dlaczego władze irańskie mogły zdecydować się na pokazanie masowych ofiar, ale mogła to być próba okazania współczucia protestującym i wzmocnienia ich narracji, że za przemocą stoją bardziej radykalni aktorzy, zainspirowani wyrazami wsparcia Trumpa, a nie rząd. Prezydent Trump i irańscy urzędnicy nasilili swoje ostrzeżenia w ciągu ostatniego tygodnia, przy czym obie strony upierały się, że są gotowe na konfrontację militarną, ale nie dążą do niej. Jednak w niedzielę Trump powiedział, że przywódcy Iranu zadzwonili, chcąc porozmawiać. Trump wydaje nowe ostrzeżenie, twierdzi Iran dążący do negocjacji „Przywódcy Iranu zadzwonili” wczoraj, powiedział dziennikarzom w niedzielę w Air Force One, mówiąc, że „zorganizowane jest spotkanie… Chcą negocjować”. „Być może będziemy musieli działać przed spotkaniem” – ostrzegł Trump. Po raz pierwszy 10 dni temu ostrzegł, że jeśli Iran zabije protestujących, Stany Zjednoczone „przyjdą im na ratunek”, ale nie powiedział jeszcze, co dokładnie skłoniłoby do podjęcia działań przeciwko reżimowi ani z czym to może się wiązać. W niedzielę wyższy rangą urzędnik amerykański potwierdził w rozmowie z CBS News, że prezydenta poinformowano o nowych możliwościach ataków wojskowych w Iranie, po tym jak Trump ostrzegł, że jeśli reżim zacznie „zabijać ludzi tak, jak to miało miejsce w przeszłości, zaangażujemy się w to”. „Będziemy ich bardzo mocno uderzać tam, gdzie będzie to konieczne”. boli” – powiedział w Białym Domu. „I nie oznacza to stąpania po ziemi, ale oznacza uderzanie ich bardzo, bardzo mocno tam, gdzie boli.” Stany Zjednoczone nie przesunęły jeszcze żadnych sił w ramach przygotowań do potencjalnych ataków na Iran, powiedzieli w weekend CBS News urzędnicy Centralnego Dowództwa armii. Najwyższy dyplomata Iranu twierdzi, że protesty są „pod całkowitą kontrolą” Iran nie potwierdził żadnego bezpośredniego kontaktu z administracją Trumpa, ale w poniedziałek minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi zasugerował, że reżim opanował protesty, powtarzając twierdzenie rządu, że za przemoc ponoszą winę Stany Zjednoczone. „Sytuacja jest obecnie pod całkowitą kontrolą” – oznajmił Araghchi, według agencji informacyjnej Reuters, gdy irańska telewizja państwowa wyemitowała wideo z masowych prorządowych demonstracji w całym kraju. Zdjęcie z filmu wyemitowanego 12 stycznia 2026 r. przez irańską telewizję państwową przedstawia kondukt pogrzebowy protestujących zabitych w – zdaniem stacji – „aktach terrorystycznych” podczas protestów przeciwko reżimowi w całym kraju, w Ardabil w północno-zachodnim Iranie. Reuters/irańska telewizja państwowa Kontrolowany przez rząd nadawca IRIB nazwał jedną demonstrację i marsz pogrzebowy „irańskim powstaniem przeciwko amerykańsko-syjonistycznemu terroryzmowi”. W obliczu powtarzających się gróźb ze strony Trumpa Araghchi powiedział, że Iran jest „gotowy do wojny, ale także do dialogu” z USA w każdej chwili. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi przemawia w telewizji państwowej podczas antyrządowych protestów w Teheranie, Iran, 12 stycznia 2026 r., na zrzucie ekranu uzyskanym z ulotek wideo. IRIB/Handout/REUTERS Kolejnym sygnałem, że reżim może sądzić, że przetrwa burzę, minister spraw zagranicznych oznajmił, że usługi internetowe zostaną wznowione w porozumieniu z irańskimi służbami bezpieczeństwa, choć nie podał konkretnego harmonogramu. Organizacje praw człowieka twierdzą, że liczba ofiar protestów może sięgać tysięcy. Według grup praw człowieka mających siedzibę poza granicami kraju, które opierają się na kontaktach w Iranie, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła już do setek. Agencja informacyjna Human Rights Activists News Agency z siedzibą w Waszyngtonie podała, że do niedzieli, 15. dnia protestów, zginęły co najmniej 544 osoby, w tym 483 demonstrantów i 47 członków sił bezpieczeństwa. HRANA stwierdziła, że niepokoje pojawiły się w 186 miastach we wszystkich 31 prowincjach Iranu. Centrum Praw Człowieka w Iranie (CHRI), również z siedzibą w USA, oświadczyło w weekend, że posiada „relacje naocznych świadków i wiarygodne raporty wskazujące, że w całym Iranie podczas obecnego wyłączenia Internetu zginęły setki protestujących”, oskarżając reżim o dokonanie „masakry”. Irańska organizacja praw człowieka (IHR) z siedzibą w Norwegii podała w sobotę, że potwierdziła, że zginęło co najmniej 192 demonstrantów, ale liczba ta może przekroczyć 2000. „Niezweryfikowane raporty wskazują, że zginęło co najmniej kilkaset, a według niektórych źródeł ponad 2000 osób” – podała IHR w oświadczeniu, dodając, że według szacunków aresztowano ponad 2600 demonstrantów. HRANA szacuje, że zatrzymano ponad 10 000 osób. Impas z Iranem Więcej Wejdź głębiej dzięki The Free Press
已Opublikowany: 2026-01-12 14:46:00
źródło: www.cbsnews.com








