Magazyn Rad Power Bikes zapala się po ostrzeżeniach o łatwopalnych akumulatorach
Dziwnym zrządzeniem losu w tym tygodniu wybuchł pożar w magazynie sklepu detalicznego Rad Power Bikes w Huntington Beach w Kalifornii, donosi Electrek. Pożar konstrukcji nastąpił niecałe dwa miesiące po tym, jak Komisja ds. Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich (CPSC) ostrzegła klientów, aby „natychmiast zaprzestali” używania i wyrzucili niektóre akumulatory do rowerów elektrycznych firmy ze względu na ryzyko pożaru. W grudniu firma Rad złożyła wniosek o ochronę przed upadłością na mocy rozdziału 11, stwierdzając, że nie stać jej na wycofanie baterii. „Współpracujemy z lokalnymi władzami, aby przeanalizować incydent termiczny, który miał miejsce w naszym sklepie w Huntington Beach w niedzielny wieczór” – powiedział Engadget rzecznik Rad Power Bikes. „Incydent został opanowany i miał miejsce, gdy sklep był zamknięty. Przyczyna pożaru nie została potwierdzona”. Niedawny pożar, który wywołał dwa alarmy, nawiedził kompleks handlowy, w którym mieściło się wiele firm. Na nagraniu z pożaru widać rowery elektryczne poza magazynem, gdy strażacy walczyli z płomieniem. Engadget skontaktował się z Radem, aby uzyskać więcej informacji na temat skutków pożaru. W listopadowym ostrzeżeniu CPSC podano 31 raportów o pożarach, z czego 12 dotyczyło szkód materialnych. W niektórych przypadkach akumulator był przechowywany, nie był ładowany ani używany, a mimo to zapalał się. CPSC zaleciło klientom pozbycie się (w bezpieczny i szczegółowy sposób) określonych modeli akumulatorów litowo-jonowych firmy Rad. Twierdziła, że „niebezpieczne” baterie są zagrożone zapaleniem lub eksplozją, zwłaszcza jeśli są mokre lub wchodzą w interakcję z odpadami. Rad powiedział CPSC, że nie może wycofać baterii, ponieważ nie stać ich na wymianę i zwrot pieniędzy. „Rad zaoferował w dobrej wierze wiele rozwiązań, aby rozwiać obawy agencji, w tym zaoferował konsumentom możliwość przejścia na akumulatory Safe Shield (opisane poniżej) ze znaczną zniżką. CPSC odrzuciło tę możliwość” – stwierdził Rad Power Bikes w ówczesnym oświadczeniu. „Znaczne koszty popytu na zasadzie „wszystko albo nic” zmusiłyby Rad do natychmiastowego zamknięcia drzwi, nie pozostawiając możliwości wsparcia naszych pasażerów i pracowników”. Firma stwierdziła również, że nie zgadza się z „charakterystyką niektórych akumulatorów Rad przez CPSC jako wadliwych lub niebezpiecznych”. Wskazał również, że wskaźnik wypadków jest poniżej jednego procenta i stwierdził, że wszystkie akumulatory litowo-jonowe wiążą się z ryzykiem, gdy klienci robią rzeczy – takie jak niewłaściwe ładowanie i nadmierne narażenie na wilgoć – przed którymi przestrzega Rad. Aktualizacja, 20 stycznia 2026 r., 11:08 czasu wschodniego: Ta historia została zaktualizowana w celu uwzględnienia oświadczenia Rad Power Bikes.
已Opublikowany: 2026-01-20 16:08:00
źródło: www.engadget.com








