Co naprawdę rozumiemy przez inteligencję maszyn?
Naciśnij Enter lub kliknij, aby wyświetlić obraz w pełnym rozmiarze Jako student ostatniego roku informatyki często zdarza mi się myśleć poza zajęciami i projektami w kierunku pytań o to, dokąd zmierza technologia i jaką przyszłość aktywnie budujemy. Badając pomysły dotyczące sztucznej inteligencji, obliczeń i długoterminowego postępu technologicznego, jedno pytanie wciąż powraca w różnych formach: co tak naprawdę mamy na myśli, mówiąc, że maszyna jest inteligentna? Dziś swobodnie używamy słowa inteligencja. Mówimy, że modele potrafią rozumować, systemy mogą decydować, a maszyny mogą się uczyć. Jednak znaczenie inteligencji zmieniło się z biegiem czasu, wraz ze zmianą paradygmatu podejście do definiowania inteligencji zmieniło się z czegoś wyłącznie ludzkiego na coś obliczeniowego, a teraz na coś, co wydaje się coraz bardziej abstrakcyjne i nieznane. Zrozumienie tej zmiany wymaga spojrzenia nie tylko na to, gdzie jesteśmy, ale także na to, gdzie zaczęliśmy i dokąd możemy zmierzać. Inteligencja przed maszynami Historycznie rzecz biorąc, inteligencja była nierozerwalnie związana z biologią. Wiązało się to z ludzkim rozumowaniem, kreatywnością, pamięcią i świadomością. Nawet wczesne maszyny, niezależnie od ich mocy, były postrzegane jako narzędzia, szybkie kalkulatory, a nie myśliciele. Pierwsze systemy obliczeniowe podlegały ścisłym regułom. Zrobili dokładnie to, co im kazano i nic więcej. Inteligencja na tym etapie oznaczała wyraźną logikę. Jeśli maszyna wytwarzała prawidłowe wyniki, było tak dlatego, że człowiek w pełni określił proces. To sprawiało, że inteligencja wydawała się deterministyczna, możliwa do kontrolowania i wyraźnie nieludzka. Teraźniejszość: inteligencja, która się pojawia. Obecnie tej przejrzystości już nie ma. Nowoczesne systemy sztucznej inteligencji, zwłaszcza duże modele językowe, takie jak GPT, nie są zaprogramowane według ustalonych reguł dla każdej sytuacji. Zamiast tego uczą się na podstawie ogromnych ilości danych i opracowują wewnętrzne reprezentacje, których nawet ich twórcy nie do końca rozumieją. Generują wyjaśnienia, piszą kod, rozumują w różnych domenach i dostosowują się do kontekstu w sposób, który zasadniczo różni się od wcześniejszego oprogramowania. W tym momencie trudno powiedzieć, że inteligencja maszyn to po prostu optymalizacja. Tak, systemy te są szkolone przy użyciu funkcji celu i optymalizacji matematycznej. Jednak z tego procesu nie wynika prosty optymalizator, ale ogólny system przetwarzania wzorców, zdolny do abstrakcji, analogii i transferu wiedzy. Inteligencja, którą widzimy dzisiaj, nie jest bezpośrednio zaprojektowana. Jest sprawą wyłaniającą się. I to zmienia dyskusję. Inteligencja nie jest już pojedynczą zdolnością. Jednym z często popełnianych błędów jest traktowanie inteligencji jako pojedynczej właściwości, czegoś, co system albo posiada, albo nie. W rzeczywistości inteligencja wydaje się być zbiorem zdolności: • Uczenia się na podstawie doświadczenia • Uogólniania wykraczającego poza dane szkoleniowe • Rozumowania w warunkach niepewności • Przekazywanie pomysłów • Dostosowywanie się do nowych środowisk Współczesna sztuczna inteligencja przoduje w niektórych z nich, a ma problemy z innymi. Może przewyższać ludzi w wąskich, a nawet szerokich zadaniach intelektualnych, ale nie radzi sobie z podstawowym zdrowym rozsądkiem i uziemieniem w świecie fizycznym. Sugeruje to, że inteligencja nie jest binarna. Istnieje w spektrum i maszyny szybko się po nim poruszają, choć nie zawsze w sposób przypominający ludzkie poznanie. Iluzja i rzeczywistość zrozumienia Podczas interakcji z systemami takimi jak GPT kuszące jest zakładanie zrozumienia. Odpowiedzi są spójne, kontekstowe i często wnikliwe. Nasuwa się jednak głębsze pytanie: czy inteligencja wymaga zrozumienia w sensie ludzkim? Maszyny nie doświadczają świata. Nie mają intencji, emocji ani subiektywnej świadomości. A jednak potrafią manipulować koncepcjami, rozwiązywać problemy i generować nowatorskie pomysły. Być może inteligencja w ogóle nie wymaga wewnętrznego doświadczenia. Być może jest to właściwość funkcjonalna zdefiniowana przez to, co system może zrobić, a nie to, co czuje. Model może wygenerować zdanie na temat bólu, nigdy go nie doświadczając. Potrafi rozpoznawać emocje, nie czując ich. Prowadzi to do ważnego wniosku: maszyna może wydawać się inteligentna, nawet jeśli nie jest świadoma. Jeśli to prawda, inteligencja nie jest już powiązana z biologią. Staje się niezależna od podłoża. Otwarte pytania, które mają znaczenie Jako osoba myśląca o inteligencji zarówno w postaci maszynowej, jak i ludzkiej, zamiast wniosków kieruję się pytaniami: • Czy inteligencja zasadniczo dotyczy zachowania, czy też wewnętrzne zrozumienie ma znaczenie? • Czy systemy bez świadomości mogą być nadal sensownie inteligentne? • Czy przyszłe formy inteligencji będą w ogóle dla nas rozpoznawalne? • Jak zapewnić, że coraz potężniejsza inteligencja pozostaje zgodna z ludzkimi wartościami? Nie są to pytania, na które można uzyskać natychmiastową odpowiedź, ale warto je zadać już teraz. Inteligencja może być rozumiana jako zdolność do generowania nowatorskich, skutecznych odpowiedzi na problemy, coś, co może wydawać się twórcze, niekoniecznie angażując wartości, emocje lub subiektywne doświadczenie. W tym sensie inteligencja maszynowa jest formą inteligencji, która działa bez świadomości. Potrafi rozumować, dostosowywać się i tworzyć wyniki przypominające zrozumienie, nawet jeśli brakuje mu wewnętrznej świadomości, uczuć i intencji. śledź mnie w X: https://x.com/dilliram2003?s=21
已Opublikowany: 2026-01-21 18:45:00
źródło: medium.com








