Strona główna Edukacja Trump w przemówieniu w Davos powiedział, że nie użyje siły, aby zdobyć...

Trump w przemówieniu w Davos powiedział, że nie użyje siły, aby zdobyć Grenlandię | przegladursynowski.pl

9
0
Trump w przemówieniu w Davos powiedział, że nie użyje siły, aby zdobyć Grenlandię
| przegladursynowski.pl

Trump w przemówieniu w Davos powiedział, że nie użyje siły, aby zdobyć Grenlandię

DAVOS, Szwajcaria — Prezydent Donald Trump upierał się, że chce „zdobyć Grenlandię, łącznie z prawami, tytułem i własnością”, ale oświadczył, że nie użyłby w tym celu siły – wykorzystując swoje środowe przemówienie na Światowym Forum Ekonomicznym, aby wielokrotnie wyśmiewać europejskich sojuszników i przysięgać, że NATO nie powinno próbować blokować ekspansjonizmu Stanów Zjednoczonych. „Proszę o kawałek lodu, zimny i źle umiejscowiony” – powiedział Trump, oświadczając NATO: „To bardzo mała prośba w porównaniu z tym, co daliśmy im od wielu, wielu dziesięcioleci.” Nalegał, aby NATO – które utrzymywało niezmienny poziom od początków zimnej wojny, ale obecnie stoi przed bezprecedensowym testem, biorąc pod uwagę żądania Trumpa – aby pozwoliło Stanom Zjednoczonym odebrać Danii Grenlandię. Republikański prezydent dodał nawet nadzwyczajne ostrzeżenie, mówiąc, że członkowie sojuszu mogą powiedzieć „tak” i będziemy bardzo wdzięczni. Możesz też powiedzieć „nie” i zapamiętamy. „Mimo to Trump przyznał: „Prawdopodobnie niczego nie osiągniemy, chyba że zdecyduję się użyć nadmiernej siły i siły tam, gdzie, szczerze mówiąc, będziemy nie do powstrzymania. Ale nie zrobię tego. OK?” „Nie muszę używać siły” – powiedział. „Nie chcę używać siły. Nie użyję siły.” Zamiast tego wezwał do rozpoczęcia „natychmiastowych negocjacji” w sprawie przejęcia przez Stany Zjednoczone Grenlandii. „Ta ogromna, niezabezpieczona wyspa jest w rzeczywistości częścią Ameryki Północnej” – powiedział Trump. „To nasze terytorium”. Wielokrotnie wyszydzając Europę, Trump przez tygodnie mówił, że Stany Zjednoczone przejmą kontrolę nad Grenlandią bez względu na wszystko, ale jego komentarze na zgromadzeniu światowych elit były zaskakujące, jak daleko posunął się w sposobie, w jaki planuje to zrobić. Argumentował również, że Stany Zjednoczone przeżywają boom w porównaniu z Europą i jej gospodarką. „Kocham Europę i chcę, żeby Europa zmierzała w dobrym kierunku, ale nie zmierza ona we właściwym kierunku” – powiedział Trump. Dodał: „Chcemy silnych sojuszników, a nie poważnie osłabionych”. Powiedział także o krajach europejskich: „Kiedy Ameryka kwitnie, cały świat kwitnie” oraz „Wszyscy podążacie za nami w dół i podążacie za nami w górę”. Udostępnij przez Zamknij dodatkowe opcje udostępniania Trump wywracał zgromadzenie w Davos do góry nogami, jeszcze zanim tam dotarł. Jego przybycie do Davos w Alpach Szwajcarskich zostało opóźnione po tym, jak drobny problem z elektryką w Air Force One zmusił go do powrotu do Waszyngtonu w celu zmiany samolotu. Gdy kawalkada Trumpa jechała wąską drogą w stronę miejsca przemówienia, gapie, w tym niektórzy narciarze, ustawili się wzdłuż trasy. Niektórzy wykonywali wulgarne gesty, a jeden trzymał gazetę, w której przeklinał prezydenta. Mimo to miliarderzy i liderzy biznesu szukali miejsc w Sali Kongresowej forum, która mogła pomieścić około 1000 osób, aby wysłuchać Trumpa. Kiedy zaczął, były to tylko miejsca stojące. Uczestnicy mogą używać zestawów słuchawkowych do słuchania przemówienia w sześciu językach oprócz angielskiego. Gdy Trump wszedł na scenę, uczestnicy w większości wstali i oklaskiwali, niektórzy jedynie uprzejmie. Oczekuje się, że Trump odbędzie również około pięciu dwustronnych spotkań z zagranicznymi przywódcami, choć nie podano dalszych szczegółów. Na forum uczestniczy ponad 60 innych głów państw. Groźba ceł pojawia się coraz bardziej. Trump przybywa na forum międzynarodowe w Davos tuż po groźbie nałożenia wysokich podatków importowych przez USA na Danię i siedmiu innych sojuszników, chyba że wynegocjują oni przekazanie półautonomicznego terytorium – ustępstwo, na które europejscy przywódcy wskazali, że nie są skłonni pójść. Trump powiedział, że cła zaczną obowiązywać od 10% w przyszłym miesiącu i wzrosną do 25% w czerwcu, a stawki będą na tyle wysokie, że podniosą koszty i spowolnią wzrost, co potencjalnie zaszkodzi wysiłkom Trumpa zmierzającym do obniżenia wysokich kosztów utrzymania. Prezydent w SMS-ie, który w tym tygodniu rozesłał wśród europejskich urzędników, również powiązał swoje agresywne stanowisko wobec Grenlandii z ubiegłoroczną decyzją o nieprzyznaniu mu Pokojowej Nagrody Nobla. W przesłaniu powiedział premierowi Norwegii Jonasowi Gahrowi Støre, że nie czuje się już „obowiązkiem myślenia wyłącznie o pokoju”. Jego plany wobec Grenlandii mogą rozerwać stosunki z europejskimi sojusznikami. Zanim Trump przemawiał, brytyjski premier Keir Starmer podczas cotygodniowego przesłuchania w Izbie Gmin obiecał, że „Wielka Brytania nie ustąpi naszym zasadom i wartościom dotyczącym przyszłości Grenlandii pod groźbą ceł i takie jest moje jasne stanowisko”. Francuski prezydent Emmanuel Macron w swoim przemówieniu na forum nie wspomniał bezpośrednio o Trumpie, ale wezwał innych przywódców do odrzucenia akceptacji „prawa najsilniejszego”. z punktu widzenia bezpieczeństwa i obrony oraz z gospodarczego punktu widzenia” – powiedział Macron. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegła, że jeśli Trump będzie kontynuował wprowadzanie ceł, reakcja bloku „będzie niezachwiana, zjednoczona i proporcjonalna”. Wyraźnie zasugerowała, że ​​nowa groźba celna Trumpa może również podkopać ramy handlowe między USA a UE osiągnięte tego lata, nad uszczelnieniem których administracja Trumpa ciężko pracowała. „Unia Europejska i Stany Zjednoczone zgodziły się na umowę handlową w lipcu ubiegłego roku” – powiedziała von der Leyen w Davos. „A w polityce, jak w biznesie – umowa to umowa. A kiedy przyjaciele podają sobie ręce, to musi coś znaczyć.” Plan mieszkaniowy Trumpa przyćmił Biały Dom upierał się, że Trump miał skupić się na obniżeniu cen mieszkań w USA, co stanowiło część wielkiej walki o obniżenie kosztów utrzymania, które stale rosną i mogą stać się główną odpowiedzialnością dla Białego Domu i Republikanów przed listopadowymi wyborami śródokresowymi. Grenlandia zamiast tego wytrzymała, a Trump ostro skrytykował Danię za bycie „niewdzięczny” za ochronę wyspy arktycznej przez Stany Zjednoczone podczas II wojny światowej i w dalszym ciągu upierał się, że Stany Zjednoczone muszą kontrolować wyspę ze względu na bezpieczeństwo narodowe. Wciąż błędnie mówił o Islandii, mając na myśli Grenlandię, czterokrotnie mieszając te dwa kraje podczas swojego przemówienia i po raz piąty od wtorku. Kiedy w międzyczasie w końcu wspomniał o mieszkalnictwie, Trump zasugerował, że nie popiera środka zachęcającego do przystępności cenowej. Powiedział, że obniżenie rosnących cen domów szkodzi wartości nieruchomości i sprawia, że właściciele domów, którzy kiedyś czuli się zamożni dzięki kapitałowi własnemu w swoich domach, czują się biedniejsi. Tymczasem groźba taryfowa Trumpa dla Grenlandii może zakłócić gospodarkę USA, jeśli wysadza w powietrze rozejm handlowy osiągnięty w zeszłym roku między USA a UE, powiedział Scott Lincicome, krytyk taryfowy i wiceprezes ds. gospodarczych w Cato Institute, libertariańskim zespole doradców. „Znacznie podważa zaufanie inwestorów do amerykańskiej gospodarki w sektorze w dłuższej perspektywie prawdopodobnie podwyższyłoby stopy procentowe, a tym samym uczyniłoby domy mniej przystępnymi cenowo” – stwierdził Lincicome. Według najnowszego badania przeprowadzonego przez Associated Press-NORC Center for Public Affairs Research, około sześciu na 10 dorosłych Amerykanów twierdzi obecnie, że Trump zaszkodził kosztom życia. Sprzedaż domów w USA jest najniższa od 30 lat, a rosnące ceny i podwyższone oprocentowanie kredytów hipotecznych powstrzymują wielu potencjalnych nabywców z rynku. Jak dotąd Trump ogłosił plany zakupu hipotecznych papierów wartościowych o wartości 200 miliardów dolarów, aby pomóc obniżyć oprocentowanie kredytów mieszkaniowych, i wezwał do wprowadzenia zakazu kupowania domów przez duże firmy finansowe. W czwartek Trump planuje rozmawiać o Radzie Pokoju, która ma nadzorować zakończenie wojny między Izraelem a Hamasem w Gazie i być może objąć szerszy mandat, potencjalnie konkurując z Narodami Zjednoczonymi. Mniej niż 10 przywódców zaakceptowało dotychczas zaproszenia do przyłączenia się do grupy, w tym garstka przywódców uważanych za przywódców antydemokratycznych autorytarystów. Kilku głównych europejskich partnerów Ameryki, w tym Wielka Brytania, Francja i Niemcy, odmówiło współpracy lub zachowało brak zobowiązań. Boak, Weissert i Madhani piszą dla Associated Press. Weissert i Madhani donieśli z Waszyngtonu. Michelle L. Price przekazała darowiznę z Waszyngtonu.


已Opublikowany: 2026-01-21 14:23:00

źródło: www.latimes.com