Plac zabaw zastąpił pusty asfaltowy plac tego przedszkola. To przełom w nauce
Rok temu tyły Centrum Edukacji Wczesnej w Normont były niczym więcej niż gołą, promieniującą ciepłem przestrzenią z asfaltu. Na zewnątrz przedszkole w Harbour City odzwierciedlało swoje przemysłowe sąsiedztwo: skąpą trawę, niewiele cienia, pośród magazynów pełnych maszyn szlifierskich. Aby dostać się na kampus, rodzice muszą przeprowadzić swoje dzieci przez betonowy labirynt, mijając warsztaty blacharskie i producentów stali. Czasami hałas zgrzytających przekładni może zagłuszyć sopranowe okrzyki i lamenty przedszkolaków. Jednak w poniedziałek dzieci z Normont wkroczyły w bardziej przyjazną atmosferę na terenie kampusu i pobiegły po nowym placu zabaw, wartym 3,3 miliona dolarów, który jest prezentem znacznie większym niż piaskownica, trawa i ogrody. Plac zabaw, finansowany ze środków z zatwierdzonej przez wyborców obligacji o wartości 9 miliardów dolarów i stanowiący część zobowiązania Los Angeles Unified do zwiększenia przestrzeni zielonej w szkołach miejskich, jest szczególnie ważny dla tej grupy przedszkolaków, którzy desperacko potrzebują większej liczby miejsc do zabawy na świeżym powietrzu, powiedziała Deborah Aguet, dyrektor Normont Early Education Centre, które obsługuje dzieci w wieku od 2 do 5 lat. Zaangażuj się w nasze dziennikarstwo finansowane przez społeczność, gdy zagłębiamy się w tematykę opieki nad dziećmi, przedszkoli przejściowych, zdrowia i innych problemów dotykających dzieci od urodzenia do 5. roku życia. Większość tych dzieci urodziła się podczas pandemii i większość swojego dzieciństwa spędziła w kwarantannie w pomieszczeniach zamkniętych, a ich najwcześniejsza socjalizacja była filtrowana przez niebieskie światło tabletów i telewizji, powiedział Aguet. „Wiemy, że podczas kwarantanny w domu wielu uczniów przychodziło do nas w zasadzie przyzwyczajonych do trzymania urządzeń w rękach” – powiedział Aguet. „Bardzo ważne jest, abyśmy ograniczyli ten czas, tak aby zadbać o wszystkie pozostałe obszary wzrostu i rozwoju — społeczne i emocjonalne”. Na tym etapie rozwoju należy kłaść nacisk na interakcję w grupie na świeżym powietrzu poprzez zabawę, stwierdziła dr Angela Breidenstine, starszy psycholog w Child Mind Institute — organizacji non-profit zajmującej się zdrowiem psychicznym dzieci. Breidenstine dodała, że zabawa na świeżym powietrzu uczy małe dzieci ryzyka, pozwala im testować granice i promuje kompromisy z innymi. Azul Montez (4 l.) rzuca workami fasoli w Centrum Edukacji Wczesnoszkolnej w Normont. (Gary Coronado / Dla The Times) „Dzięki temu dzieci mają szansę naprawdę w bezpieczny sposób przetestować swoje granice” – stwierdziła Breidenstine. „Niezależnie od tego, czy będzie próbowało wspiąć się wyżej, czy będzie próbowało biegać szybciej i wziąć udział w jakiejś rywalizacji dostosowanej do wieku. (…) Mają okazję do wzajemnego wspierania się i zachęcania, a nawet budowania swojej empatii.” Arlena Harrison, asystentka nauczyciela, stwierdziła, że w poniedziałek zauważyła natychmiastową różnicę u dzieci. Powiedziała, że po porannej zabawie na świeżym powietrzu jej ożywieni uczniowie mieli mniej problemów z koncentracją po południu. Matka India Callwood, która kilka miesięcy temu przeprowadziła się do dzielnicy Harbour City, stwierdziła, że jest zachwycona, że lokalna szkoła, do której uczęszcza jej 4-latka, dołożyła wszelkich starań, aby promować zabawę na świeżym powietrzu. „W magazynie może być trochę głośno, ale dzięki nowemu placowi zabaw jest tak dużo miejsca, aby mogły po prostu cieszyć się naturą” – powiedziała Callwood. „Cały czas są w domu… każde miejsce, w którym można zaczerpnąć świeżego powietrza i pobawić się, jest najlepsze”. 1 2 1. Tanya Ortiz Franklin, po lewej, członek zarządu Los Angeles Unified School District, dystrykt 7, wręcza Deborah Aguet, dyrektorowi Centrum Edukacji Wczesnej w Normont, certyfikat uznania. (Gary Coronado/For The Times) 2. Uczniowie wykonują piosenkę na dzień dobry podczas ceremonii przecięcia wstęgi. (Gary Coronado/For The Times) Dior Johnson, lat 2, kopnął piłkę w stronę innego dziecka, które przerwało bieg przez podwórko i kopnęło ją z powrotem do niej. Piłka leciała tam i z powrotem przez kilka minut i nie padło między nimi ani jedno słowo, ale zrozumienie osiągnięto poprzez grę. Dora Johnson stwierdziła, że jej córka ma opóźnienie w mówieniu i wierzy, że zabawa na świeżym powietrzu pozwala jej „naprawdę wyrazić siebie”. „Czasami, gdy nie chce komunikować się ani artykułować swoich emocji i uczuć, myślę, że ta naturalna zabawa na świeżym powietrzu daje jej poczucie słów, których nie potrafi wyrazić” – powiedziała Johnson. Nieopodal dwójka dzieci zbudowała potężną piramidę w swojej nowiutkiej piaskownicy. Inni próbowali, ale nie udało im się opanować precyzyjnej sztuki skakania na skakance. Większość nie pozostawała długo w jednym miejscu, lecz zamiast tego tworzyła tymczasowe kliki w oparciu o gry, w które grali. LAUSD Dodz. Alberto Carvalho powiedział, że promowanie zabaw na świeżym powietrzu jest szczególnie ważne dla dzieci po tym, jak miastem nękały naloty imigracyjne, a wielu przerażonych rodziców trzymało rodziny w domach. Jesus Alvarez (po lewej) z córką Matilde Alvarez (3 lata) i przedszkolakiem Thiago Ibanezem (3 lata) polewają wodę w klasie plenerowej Nature Explore. (Gary Coronado/For The Times) W klasie na świeżym powietrzu „każdy znajdzie coś dla siebie” – powiedział Carvalho. „To jest sposób na wprowadzenie naszych dzieci w obszary, które odzwierciedlają ich marzenia, aspiracje i możliwości”. Dzieci skakały z radości po wygraniu gry w cornhole; inni upadli i jęczeli z powodu porażki, ale wstali, aby ponownie grać. I pomimo szorstkiego warkotu maszyn w pobliżu, w to poniedziałkowe popołudnie, przez hałas przeciął się śmiech dzieci.
已Opublikowany: 2026-01-27 11:00:00
źródło: www.latimes.com








