Jak nauczanie uratowało mi życie
Ta historia została opublikowana przez członka Voices of Change. Dowiedz się więcej o wspólnocie tutaj. Nauczanie to wiele rzeczy. To zawód i pasja, żmudna i satysfakcjonująca, denerwująca i pełna radości. U niektórych problemy psychiczne, takie jak lęk i depresja, nasilają się podczas nauczania. Doprowadziło to do tego, że wielu nauczycieli i wychowawców odeszło z zawodu, a w związku z tym pojawiło się mnóstwo wiadomości i opinii na temat kryzysu zdrowia psychicznego w edukacji. Ale moja historia jest trochę inna. Nauczanie nie tylko poprawiło moje zdrowie psychiczne, ale dosłownie uratowało mi życie. Przeciwko morzu kłopotówNa papierze miałem dobrych przyjaciół i całkiem niezłe życie. Ale były dni, których po prostu nie mogłem stawić czoła. W lutym 2017 r. pracowałem w dziale zarządzania sprzedażą detaliczną i robię to od ukończenia college’u w 2002 r. W sprzedaży radziłem sobie nieźle, byłem całkiem dobrym menadżerem i szczególnie świetnie radziłem sobie ze szkoleniem nowych sprzedawców. Jednocześnie zmagałam się z ciężką depresją i stanami lękowymi. Naprawdę nie wiedziałem dlaczego. Nie sądziłem, że nienawidzę swojej pracy; Kochałem moją żonę i rodzinę. Na papierze miałem dobrych przyjaciół i całkiem niezłe życie. Ale były dni, którym po prostu nie mogłam stawić czoła. Poczułam się samotna, pusta i szczerze mówiąc, zagubiona. Czy to wszystko, co moje życie miało do zaoferowania? Czy to byłoby wszystko, z czego kiedykolwiek byłem znany? Czy ktoś będzie za mną tęsknił, kiedy mnie nie będzie? Doprowadziło to do wieczoru 24 lutego. Wracałem do domu po kolejnym nudnym dniu w pracy, kiedy chęć zjechania samochodem z wiaduktu stała się nagła, realna i przerażająco bliska rzeczywistości. Po prostu miałem dość i pomyślałem, że dzięki temu ludzie mnie zapamiętają, choćby na chwilę. Ale nie zrobiłem tego. To doświadczenie i jego bliskość wstrząsnęły mną. Kiedy wróciłem do domu, pokłóciłem się z żoną i zdecydowaliśmy, że potrzebuję pomocy i potrzebuję jej teraz. Zabrała mnie do szpitala, gdzie spędziłem kilka następnych dni na czytaniu, rozmyślaniach i, co najważniejsze, rozmowie ze specjalistami zajmującymi się zdrowiem psychicznym. W ciągu następnych kilku tygodni nauczyłem się dwóch rzeczy, które zmieniły moje życie. Po pierwsze, mój mózg potrzebował lekarstwa. Po drugie, chciałam zostać nauczycielką. Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale w trakcie moich refleksji i terapii nad tym, dlaczego czułem się tak pusty, jedna rzecz stała się jasna: miałem wrodzone pragnienie wywarcia pozytywnego wpływu na świat. Kiedy zacząłem poruszać temat tego, jak to mogłoby wyglądać w moim przypadku, przyjaciele i rodzina wpadli na ten sam pomysł: „Może powinieneś pomyśleć o nauczaniu?!” Plan BDorastając, chciałem być jednym z dwóch rzeczy: zawodowym zapaśnikiem lub gwiazdą rocka. Mając około dwudziestu lat, po porzuceniu norm uniwersyteckich i zagłębieniu się w oba te marzenia, zdałem sobie sprawę, że może nie są to najbardziej praktyczne zawody. Więc niewiele myśląc, zacząłem pracować w handlu detalicznym. Nigdy nie przestałem myśleć o tym, co chcę robić; Zrobiłem tylko to, co musiałem, żeby sobie poradzić. Jednak nawet w trakcie mojej długiej kariery w sprzedaży detalicznej i zarządzaniu zaczął się wyłaniać pewien trend. Lubiłem uczyć ludzi. Przyjmowałem role szkoleniowe i uczęszczałem na zajęcia, aby dowiedzieć się jak najwięcej o produkcie, który sprzedawałem. Moimi ulubionymi osiągnięciami na przestrzeni lat nie były nigdy duże sprzedaże, ale ludzie, których rozwinąłem i poprowadziłem do sukcesu. Kiedy więc moja rodzina i przyjaciele zaczęli mi namawiać, żebym zajął się nauczaniem, pomyślałem: „No cóż, czemu nie? Nie różni się to zbytnio od nauczania ludzi sprzedaży gitar i materacy. W głębi serca też jestem dzieckiem. Gram w gry wideo, oglądam streamery na Twitchu, uwielbiam kreskówki i komiksy i zawsze noszę tytuł „goofball” jako odznakę honoru. Mógłbym dopasować się do dosłownie dzieci; mogą mieć ze mną większy kontakt niż moi prawdziwi rówieśnicy! Jestem także samozwańczym kujonem, który uwielbia uczyć się nowych rzeczy i badać wszystko i wszystko. Dzielenie się moim entuzjazmem do nauki sprawiło, że nauczanie wydawało się odpowiednim wyborem. Co ważniejsze dla mojego zdrowia psychicznego, pomysł bycia nauczycielem trafił w tę brakującą część mojego życia. Czy uczenie kolejnego pokolenia sprawiłoby, że poczułbym się, jakbym zostawił po sobie ślad? Czy pomoże mi to poczuć się spełnionym? Czy mogę przywiązywać tak dużą wagę do kariery zawodowej? Nie mając wiele do stracenia i mając nadzieję, że zmiana zawodu może przynieść to, czego według mnie brakowało, złożyłem podanie na uniwersytet internetowy, aby rozpocząć swoją podróż w kierunku zostania pedagogiem. Nowa nadzieja Pomysł, że mógłbym zrobić coś pozytywnego dla świata i nadal tak się czuć, utwierdził mnie w przekonaniu, że moim miejscem jest nauczanie. Przejdź przez kilka lat z dużą ilością pracy w college’u i pracą na stanowisku nauczyciela zastępczego w miejskim okręgu szkolnym. Pierwszą pracę na pełny etat dostałem jako nauczyciel, ucząc matematyki, nauk ścisłych i społecznych w czwartej klasie w cudownej małej szkole, która znajdowała się niedaleko mojego domu. Na tym pierwszym roku, mimo że dobiegałem trzydziestki, doświadczyłem wszystkich niepokojów, zmęczenia i zawrotów głowy, jakich doświadcza każdy nauczyciel pierwszego roku. Zacząłem też widzieć zmianę w sobie. Chociaż nigdy nie byłam tak zmęczona i pełna wyzwań, w końcu poczułam, że się liczę. Jakbym robiła to, co powinnam. Zanim zacząłem uczyć, wierzyłem, że zmiany, które będę w stanie wprowadzić w życie dziecka, będą miały wpływ, ale tylko w zakresie edukacji. Nie miałam pojęcia, jak bardzo nauczanie kręci się wokół dwóch rzeczy, w których jestem szczególnie dobra, a które naprawdę wypełniają moje emocjonalne wiadro: występów i budowania relacji. Uwielbiam być na scenie i w świetle reflektorów. Dlatego chciałem zostać zapaśnikiem albo gwiazdą rocka. Żałuję, że te wszystkie lata temu nie wiedziałam, że nauczanie to po prostu codziennie duży występ, który może wywołać takie same emocjonalne wzloty (i upadki), jak zabawny występ rockowy. Nie będę przesadą, jeśli powiem, że czasami mam to samo poczucie spełnienia i „wzlotu”, kiedy czuję, że dałem świetną lekcję — albo uczniowie naprawdę wdają się w rytm dobrej debaty — jak wtedy, gdy schodzę ze sceny po miażdżeniu muzyki punkowej z moim zespołem. Myśl, że mogłabym zrobić coś pozytywnego dla świata i nadal tak się czuć, utwierdziła mnie w przekonaniu, że nauczanie jest moim miejscem. Na pierwszym roku nauczania zaczęłam także dostrzegać, w jaki sposób to nowe powołanie może pomóc innym oprócz mnie i dzieci. Któregoś dnia, w połowie mojego pierwszego roku studiów, przyszedł rodzic z prośbą o zwołanie konferencji. Poczuła się przytłoczona i sfrustrowana faktem, że jej niezwykle bystre dziecko po prostu nie radziło sobie z matematyką i aktywnie sprzeciwiała się samej idei. Kiedy siedziałam z mamą i zastanawialiśmy się, jak moglibyśmy zaprezentować naukę jej dziecku w nowy i nowatorski sposób, zobaczyłam, jak się odpręża, uśmiecha i zdaje sobie sprawę, że wszystko będzie w porządku. Miałem niezbity dowód na to, że to, co robię, choć na kilka chwil, poprawia czyjeś życie. Pod koniec roku jej dziecko radziło sobie znacznie lepiej z matematyką i, co ważniejsze, naprawdę lubiła uczyć się i pracować z mamą nad budowaniem odporności i nastawienia na rozwój. SolidarnośćZdrowie psychiczne nauczycieli to temat trudny i bardzo osobisty. Mam nadzieję, że podzielę się moją historią nie przez to, że chcę powiedzieć, że wszyscy nauczyciele powinni być zawsze szczęśliwi lub że walka nauczycieli z depresją i stanami lękowymi nie jest prawdziwym problemem wymagającym rozwiązania. Po prostu zastanawiam się nad tym, co daje mi nauczanie każdego dnia. Możliwość występu. Możliwość nawiązania kontaktów z uczniami, ich rodzinami i innymi nauczycielami. Możliwość nauczania umiejętności i przedmiotów, które sprawią, że moi uczniowie będą lepszymi uczniami. I, co najważniejsze, możliwość dokonania prawdziwej zmiany w życiu moich uczniów i ich rodzin. Dziś mam przyjemność uczyć mojego ulubionego przedmiotu, historii i nauk społecznych, uczniów klas siódmych i ósmych. Każdego dnia mam jeden cel: pamiętać, że możliwość wpływania na życie tych uczniów to zaszczyt i przywilej. Moje słowa, niezależnie od tego, jak bardzo starają się nie słuchać, mają realną moc i wpływ na ich rozwój i decyzje, które podejmą. Wybierając zawód nauczyciela, nie tylko uratowałem własne życie, ale także poprawiam życie moich uczniów, a oni mogą po prostu uratować świat. Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie lub myśli o zrobieniu sobie krzywdy, zadzwoń pod numer 988 Suicide & Crisis Lifeline. Możesz także wysłać SMS-a na linię Crisis Text Line (Witajcie pod numer 741741) lub skorzystać z czatu Lifeline na stronie internetowej 988 Suicide & Crisis Lifeline.
已Opublikowany: 2026-01-07 09:00:00
źródło: www.edsurge.com








