Strona główna Edukacja Jak grupy wielowiekowe na zawsze zmieniły moje nauczanie | przegladursynowski.pl

Jak grupy wielowiekowe na zawsze zmieniły moje nauczanie | przegladursynowski.pl

9
0
Jak grupy wielowiekowe na zawsze zmieniły moje nauczanie
| przegladursynowski.pl

Jak grupy wielowiekowe na zawsze zmieniły moje nauczanie

Ta historia została opublikowana przez członka Voices of Change. Więcej informacji na temat stypendium można znaleźć tutaj. Tego lata moje dzieci spędziły czas ze swoimi kuzynami, którzy przyjechali spoza miasta. Moje dzieci są w wieku od 11 do 19 lat. Ich kuzyni mają od 6 do 9 lat, ale wiek nie był przeszkodą we wspólnej nauce. Słuchanie ich rozmów i zabaw – na basenie, w muzeum nauki, robienia bransoletek przyjaźni i filmów poklatkowych ze starymi zabawkami – nastąpiła między nimi niesamowita wymiana wiedzy i umiejętności. Ich interakcje i moje własne doświadczenia w środowiskach uczenia się zróżnicowanych pod względem wiekowym przekonały mnie, że grupy o różnym wieku są potężnym narzędziem uczenia się. Od wielodzietnych rodzin po społeczności łowiecko-zbierackie, nawet na rogach ulic lub w zaułkach podmiejskich, młodzi ludzie w naturalny sposób gromadzą się w grupach mieszanych wiekowo, aby spotykać się towarzysko, bawić się i uczyć. Badacze i pracownicy naukowi, w tym Peter Gray, Alison Gopnik i Jonathan Haidt, udokumentowali znaczenie i siłę uczenia się od rówieśników w różnym wieku. Jesteśmy zaprogramowani na osoby uczące się społecznie, a grupy o różnym wieku zawsze były jednym z kluczowych sposobów uczenia się młodych ludzi o świecie, o sobie i życiu we wspólnocie z innymi. Tylko w nowoczesnych szkołach regularnie segregujemy dzieci według wieku. Chociaż koncepcyjnie bardziej efektywne jest łączenie dzieci w ten sposób, aby uczyć je sekwencyjnego programu nauczania i stosować standardy oparte na wieku, zaprzecza to faktowi, że dzieci nie są ujednolicone i że różnorodność jest zaletą dla nauki i społeczeństwa. Brak możliwości interakcji w różnym wieku usuwa naturalną ścieżkę znaczącej nauki, która może w rzeczywistości szkodzić dzisiejszym dzieciom. Starając się rozwijać szkoły na przyszłość, powinniśmy zmniejszyć segregację wiekową i zwiększyć możliwości mieszania grup wiekowych i grupowania według różnych grup wiekowych, aby wykorzystać różnorodność poznawczą oraz dalsze zaangażowanie i naukę. Uczenie się oparte na współpracy zamiast porównywania Nauczanie połączonej klasy piątej i szóstej klasy przez 12 lat pokazało mi wartość uczenia się w wielu grupach wiekowych i przekonało mnie, że to po prostu nasze wyobrażenia o szkole stoją na przeszkodzie upowszechnieniu tego podejścia. Moi uczniowie nauczyli się od siebie nawzajem w naszej wieloklasowej klasie ogromnej ilości wiedzy. Uczniowie byli tam przez dwa lata i w tym czasie starsi uczniowie przejęli inicjatywę, przekazując rutyny i oczekiwania, modelując dyskurs i pogłębiając naukę dla swoich rówieśników. Możliwość interakcji z młodszymi rówieśnikami pozwoliła im ćwiczyć przywództwo i wzmacniać zrozumienie poprzez nauczanie. Oczekiwano, że nie wszyscy będą na tym samym poziomie, jeśli chodzi o naukę, i to było w porządku. Uczniowie wiedzieli, że będą się od siebie uczyć, a ostatecznie każdy stanie się zarówno uczniem, jak i nauczycielem. Uczenie się od kogoś nieco bardziej zaawansowanego od Ciebie jest często łatwiejsze niż uczenie się od eksperta, ponieważ osoba ta pamięta kroki, trudności i błędne przekonania, które wiążą się z zdobywaniem nowych umiejętności lub wiedzy, i może odpowiednio uczyć. Podobnie uczenie kogoś tuż za tobą pomaga utrwalić to, co wiesz i pogłębia twoje zrozumienie tematu i pewność siebie. Możliwości takich nie ma w klasach jednoklasowych, gdzie wszyscy są w tym samym wieku i przebywają w nich tyle samo czasu. Zamiast tego przyjęliśmy przekonanie, że wszystkie dzieci w tym samym wieku powinny uczyć się i móc robić to samo w tym samym czasie, pomimo licznych dowodów na to, że młodzi ludzie są niezwykle zróżnicowani, nawet w tym samym wieku. Kiedy są odizolowane od rówieśników w tym samym wieku, dzieci skupiają się na porównaniach, rywalizacji i tym, kto jest w czym lepszy. Ustalanie, kto jest najlepszy z matematyki, koszykówki lub rysunku, to waluta społeczna jednej klasy szkoły podstawowej. Założenie, że musi istnieć hierarchia umiejętności, wynika z przebywania w ustandaryzowanym środowisku, w którym wszystkie są częścią tej samej „grupy” ze względu na wiek, oraz z oczekiwania, że ​​wszyscy powinni być w stanie robić te same rzeczy w tym samym czasie. Prowadzi to do tego, że uczniowie myślą, że ich umiejętności są niezmienne i albo są w czymś z natury dobrzy, albo nie. Kiedy mój syn był w czwartej klasie w klasie Montessori, w której uczestniczyły szóstoklasiści, przyjaciółmi, o których mówił najczęściej, byli szóstoklasiści, do których zwracał się o radę w zakresie kodowania, układania kostki Rubika lub doskonalenia umiejętności gry w piłkę nożną. Nie przejmował się tym, że byli od niego bardziej wykwalifikowani; ich wiedza była inspirująca. Wiedział, że mają więcej doświadczenia i chciał się od nich uczyć. Porównania i rywalizacja utrudniają otwartą wymianę informacji, z którą spotykam się w mojej wielowiekowej klasie. Zniechęcają do podejmowania ryzyka i ciekawości potrzebnej do nauki. Kiedy myślimy o szkołach, jakie chcemy dla naszych dzieci, musimy rozważyć, w jaki sposób je organizujemy i jak wpływają one na to, co się w nich dzieje. „Kiedy znów będziemy mogli zobaczyć naszych kumpli?” Czas z kumplami to ceniony program w szkołach podstawowych. Starsi i młodsi uczniowie zbierają się, aby czytać, grać w gry lub wykonywać prace ręczne. Zwykle jest to dodatek, coś do zrobienia, gdy musimy wypełnić trochę czasu lub nie możemy zaplanować czegoś innego. Jednak uczniowie w różnym wieku uczący się razem mają niewykorzystany potencjał, który może mieć charakter transformacyjny. W szczególności to często moi uczniowie, którzy mieli problemy w nauce, najbardziej nie mogli się doczekać czasu z kumplami. Choć może nie byli wybitni w tradycyjnych przedmiotach, często posiadali umiejętności społeczne lub instynkt opiekuńczy, które czyniły ich doskonałymi starszymi kumplami, a także zdobyli doświadczenie bycia ekspertem. Gdybyśmy stworzyli więcej możliwości uczenia się pracowników akademickich w tych środowiskach, przy wyeliminowaniu presji części uczniów w tym samym wieku, uczniowie mający trudności z nauką mogliby odnieść większy sukces. Dlaczego nie zachęcić starszego ucznia, który potrzebuje dodatkowej praktyki w czytaniu lub matematyce, do pracy z młodszymi uczniami, którzy w ramach zwykłego procesu uczenia się zdobywają podobne umiejętności? Często odrzucamy te pomysły jako niepraktyczne lub niezgodne ze standardami. Mimo to mogą one mieć o wiele większe znaczenie niż to, co wprowadziliśmy, czyli zazwyczaj samodzielna praca w ramach interwencji polegającej na czytaniu na ekranie lub otrzymywanie większego wsparcia ze strony dorosłych. W szkołach musimy uzasadniać wszystko, co robimy, w oparciu o jakąś normę, cel lub cel, zwłaszcza jeśli może to zająć wymagane minuty z zajęć ELA lub matematyki. Usprawiedliwiam czas z przyjaciółmi jako okazję dla moich uczniów do ćwiczenia przywództwa, empatii i poświęcenia całej uwagi komuś innemu, jednocześnie wykorzystując umiejętności czytania, pisania i matematyki. Najważniejsza jest jednak radość tego czasu: dzieci śmiejące się razem, dzielące radość wspólnej nauki; starsi stają się trochę młodsi, głupsi, bardziej zabawni, ale także odpowiedzialni; młodsi stają się bardziej dojrzali, bardziej wyrafinowani, zauważani i cenieni za to, kim są. Modelowa transformacja Ponieważ szkoły w dalszym ciągu zmagają się z absencją i brakiem zaangażowania uczniów, zwiększonymi wyzwaniami w zakresie zdrowia psychicznego uczniów i ciągłymi lukami w wynikach nauczania, musimy zapomnieć o naszych nostalgicznych wyobrażeniach na temat szkół i wyobrazić sobie je na nowo, korzystając z tego, co wiemy o potrzebach dzieci. Model ten mógł mieć sens 100 lat temu, kiedy dzieci mogły swobodnie mieszać się poza szkołą, dzięki wielopokoleniowym rodzinom i swobodnej zabawie w swoich społecznościach. Obecnie środowisko wokół szkół zmieniło się ogromnie i tego typu doświadczenia nie są już normą niż kiedyś. Rodziny są mniejsze, interakcja ze społecznością jest mniejsza, a zajęcia pozalekcyjne są często wysoce zorganizowane i podzielone ze względu na wiek. Szkoły Montessori, Demokratyczne i Sudbury oferujące naukę dla mieszanych grup wiekowych pokazują, że możliwe jest zorganizowanie szkół w inny sposób, powielając część tego, co zostało utracone poza szkołą i zapewniając uczniom środowisko bogate w naturalne możliwości uczenia się. Jednak tradycyjne, ujednolicone podejście do nauczania i przekonanie, że obsługa uczniów w różnym wieku jest zbyt skomplikowana dla nauczycieli, ograniczają jednocześnie jego szersze przyjęcie. Jako nauczyciele mamy tendencję do definiowania siebie na podstawie ocen lub treści, których uczymy. Chociaż posiadanie określonej wiedzy i umiejętności w danej dyscyplinie lub grupie wiekowej jest wartościowe, powinniśmy być w stanie rozszerzyć nasze talenty na szerszą grupę uczniów. Obecny model ułatwia pracę nauczycielom, pozwalając nam polegać na powtarzaniu tych samych lekcji kolejnym grupom dzieci, które przechodzą przez naszą stację na edukacyjnej linii montażowej. Jednak dzieje się to kosztem alternatywnych sposobów uczenia się, które mogłyby być potężniejsze. Motyle wiedzą, że gdy ich letnia wizyta dobiegła końca, moje dzieci i ich kuzyni zebrali się wokół, aby zobaczyć, jak motyl, który wyhodowaliśmy jako gąsienica w poprzednim tygodniu, wyłania się z poczwarki. Ich twarze skupiły się wokół pojemnika; było oczywiste, że cud tego doświadczenia był w równym stopniu udziałem wszystkich grup wiekowych. Pytania mnożyły się i trudno było odróżnić, kto pyta o co: Jaka to część? Dlaczego skrzydła są takie małe? Kiedy będzie gotowy do lotu? Podobnie doświadczenie było wyjątkowe dla każdego z nich, ze względu na ich różny wiek. Starsi kuzyni mogli ćwiczyć opiekę, upewniając się, że wszyscy widzą, a młodsi kuzyni mogli uzyskać potwierdzenie swojego wyobrażenia na temat tego, co widzą. Było oczywiste, że każdy z nich mógł się czegoś nauczyć, a fakt, że mogli podzielić się tą wiedzą z osobami w różnym wieku, pogłębił to doświadczenie. W ten sam sposób możemy przekształcić proces uczenia się młodych ludzi, tworząc dla nich więcej możliwości uczenia się z uczniami w różnym wieku i od nich.


已Opublikowany: 2025-10-29 08:00:00

źródło: www.edsurge.com