Strona główna Edukacja Opieka nad dziećmi kosztuje więcej niż czynsz w większości obszarów metropolitalnych. Dlaczego...

Opieka nad dziećmi kosztuje więcej niż czynsz w większości obszarów metropolitalnych. Dlaczego nie możemy tego naprawić? | przegladursynowski.pl

12
0
Opieka nad dziećmi kosztuje więcej niż czynsz w większości obszarów metropolitalnych. Dlaczego nie możemy tego naprawić?
| przegladursynowski.pl

Opieka nad dziećmi kosztuje więcej niż czynsz w większości obszarów metropolitalnych. Dlaczego nie możemy tego naprawić?

Jeśli chodzi o kryzys przystępności cenowej opieki nad dziećmi, Lenice Emanuel twierdzi, że zmusza on rodziny do dokładnego przyjrzenia się swoim budżetom – niezależnie od poziomu dochodów. Dzielenie danych edukacyjnych na porcje przypominające przekąskę. Ponieważ jednak w niektórych obszarach koszty opieki nad dziećmi przekraczają cenę czynszu, wybory dotyczące pieniędzy są jeszcze bardziej ekstremalne w przypadku osób z marginesu, wyjaśnia Emanuel, dyrektor wykonawczy Instytutu Sprawiedliwości Społecznej w Alabamie. „Powiedzą: «Musieliśmy podjąć decyzję, czy mój mąż zostanie w domu, czy ja, bo oboje pracujemy, a wciąż nie stać nas na spłatę kredytu hipotecznego i opiekę nad dzieckiem»” – mówi Emanuel. „Sytuacja ta jest jeszcze bardziej zaostrzona w przypadku osób marginalizowanych, ponieważ borykają się one już z ubóstwem, więc te problemy w zasadzie tylko pogłębiają to, z czym już miały do ​​czynienia. Dlatego w tym momencie przypomina to kryzys krajowy. „Niedawna analiza 100 największych obszarów metropolitalnych w USA wykazała, że ​​koszt opieki nad dziećmi w przypadku rodziny z dwójką małych dzieci jest wyższy niż średni czynsz na każdym rynku. Z danych LendingTree wynika, że ​​opieka nad jednym dzieckiem kosztuje średnio o 25 proc. mniej niż czynsz. Zmienia się to wraz z pojawieniem się drugiego dziecka, co powoduje, że koszty opieki nad dzieckiem są ponad dwukrotnie wyższe niż średni czynsz za mieszkanie z dwiema sypialniami na rynkach takich jak Omaha w Nebrasce i Milwaukee w stanie Wisconsin. Z analizy wynika, że ​​liczby są prawie takie same jak w zeszłym roku, przy czym średnie ceny czynszów nieznacznie wzrosły. Średnia krajowa cena opieki nad jednym dzieckiem wzrosła o około 3700 dolarów od 2017 r. i osiągnie około 13 100 dolarów rocznie w 2024 r. Pomimo rosnących kosztów pracownicy opieki nad dziećmi nie odczuwają, aby te podwyżki znalazły odzwierciedlenie w ich wynagrodzeniach. Jest to sektor, który w dalszym ciągu zmaga się z niskimi marżami, niskimi płacami, zatrzymywaniem pracowników i niewystarczającymi dotacjami. Zarządzanie kosztami Opiekunowie dzieci znajdują się między młotem a kowadłem, jeśli chodzi o decyzję o cenie swoich usług, mówi Tyrone Scott, dyrektor ds. rządu i spraw zewnętrznych w First Up, grupie wspierającej wczesną edukację w Pensylwanii. Dzieje się tak dlatego, że starają się utrzymać ceny na tyle niskie, aby rodziny mogły sobie na nie pozwolić, co może stanowić wyzwanie nawet w przypadku dotacji w postaci publicznych dolarów, a jednocześnie uczciwie płacą swoim pracownikom. Scott twierdzi, że średnia płaca pracowników opieki nad dziećmi w Pensylwanii wynosi 15 dolarów za godzinę, co nie wystarczy, aby konkurować z dużymi sprzedawcami detalicznymi i sklepami ogólnospożywczymi, które oferują stawkę początkową wynoszącą 17 dolarów lub więcej bez wymaganego doświadczenia ani stopnia naukowego. „W pobliskiej Wawie przysługuje premia za podpisanie umowy w wysokości 5000 dolarów” – mówi Scott o sieci detalicznej. „Jeśli jesteś uczniem szkoły średniej, który właśnie skończył szkołę, możesz dostać 5000 dolarów i zacząć od 21 dolarów za godzinę tam, gdzie ja się znajduję. Radzisz sobie więc znacznie lepiej niż nasi nauczyciele, co jest oczywiście naprawdę problematyczne. „Inflacja to kolejny czynnik wywierający presję na placówki opieki nad dziećmi, mówi Scott, zwiększający cenę wszystkiego, co znajduje się w kuchni, do ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej – przy czym niektórzy opiekunowie twierdzą, że ich wydatki na ubezpieczenie wzrosły trzykrotnie. Ośrodki te muszą wybierać pomiędzy zjedzeniem kosztów i przyjęciem mniejszych marży lub przeniesieniem ich na rodziców poprzez podniesienie cen. Jasmine Bowles, dyrektor wykonawcza 9to5 Georgia, twierdzi, że gruziński system opieki nad dziećmi od dawna jest niedofinansowany – pomimo wrzasków polityków na temat miliardów dolarów pochodzących z nadwyżek budżetowych stanu. Opóźnienia administracyjne w zwrotach kosztów przez państwo podmiotom świadczącym opiekę nad dziećmi również zmuszają je do rezygnowania z tych świadczeń, mówi, w celu zapewnienia uczniom znajdującym się pod ich opieką wszystkiego, czego potrzebują. „Kiedy nasi opiekunowie przyjmują uczniów na dany dzień, te dzieci nadal jedzą, nawet jeśli (opiekunowie) nie otrzymują zapłaty od państwa przez miesiąc lub dłużej” – mówi. „To naprawdę objawia się brakiem bezpieczeństwa mieszkaniowego, wyżywienia i zdrowia samych opiekunów, od których zależą nasze społeczności”. Emanuel twierdzi, że wzór Alabamy na obliczenie, ile kosztów opieki nad dziećmi dotuje państwo, nie odzwierciedla dokładnie kosztów, co pozostawia usługodawcom zastanowienie się, jak zrekompensować tę różnicę. Koszty te często przerzucają się na rodziców, ale Emanuel twierdzi, że usługodawcy również ubiegają się o dotacje lub podejmują drugą pracę, aby utrzymać swoje ośrodki. „Ze względu na sposób, w jaki badanie stawek rynkowych określa stawki zwrotu, rodzic może płacić 400 dolarów, ale w rzeczywistości opieka nad dzieckiem kosztuje go 900 dolarów miesięcznie” – wyjaśnia. „Wiele z tych kobiet opiekuje się dziećmi w pełnym wymiarze godzin, a nawet mają dodatkowe zajęcia, aby móc zapewnić opiekę dzieciom”. Opiekunowie nie są oszczędzeni od rosnących kosztów utrzymania własnych dzieci, mówi Emanuel. Jedna z świadczeniodawców w jej stanie twierdzi, że płaci 80 procent swoich dochodów za opiekę nad własnymi dziećmi. Czynnik nastawienia W obliczu powszechnych wyzwań związanych z przystępnością cenową opieki nad dziećmi eksperci twierdzą, że jedną z barier w uzyskaniu większych funduszy państwowych na rozwiązanie tego problemu jest postrzeganie opieki nad dzieckiem zarówno przez społeczeństwo, jak i przez prawodawców – w tym także to, kto powinien się nią opiekować. „Myślę, że wśród niektórych ustawodawców panuje staroświecka mentalność, która nadal uważa, że ​​dzieci powinny przebywać w domu ze swoimi matkami, a zwłaszcza matkami. Nawet nie ojcami, ale matkami” – mówi Scott. „W wielu rodzinach tak nie jest, niezależnie od tego, czy mówimy o rodzinie z dwojgiem rodziców, czy z jednym rodzicem – większość dzieci potrzebuje każdego dostępnego dorosłego pracownika, aby związać koniec z końcem. Istnieje więc mit, że ludzie nie chcą opiekować się własnymi dziećmi czy coś w tym stylu, z braku lepszego określenia, seksistowski trop, którym ludzie się posługują.” Zarówno Scott, jak i Emanuel twierdzą, że duża część społeczeństwa nie widzi korzyści z dotowania swojego państwa opieki nad dziećmi, czy to wsparcia dla pracujących rodziców, czy też korzyści płynących z zapewnienia dzieciom dobrego startu w edukacji. „Myślę, że w tym stanie ludzie często postrzegają opiekę nad dzieckiem w następujący sposób: «Urodziłaś dziecko, twoim obowiązkiem jest płacić za opiekę nad dzieckiem»” – mówi Emanuel. „Ale jeśli pandemia nie nauczyła nas niczego więcej, to nauczyła nas, że jest to infrastruktura krytyczna, ponieważ bez opieki nad dziećmi ludzie nie mogą chodzić do pracy”. Scott twierdzi, że jednym z sojuszy, który pomógł w rozpowszechnieniu ich przesłania, jest pomoc izb handlowych stanu Pensylwania, które mogą opisać, jak brak niedrogich opcji opieki nad dziećmi utrudnia pracownikom dotrzymywanie harmonogramów pracy. Emanuel twierdzi, że jest jeszcze jeden aspekt debaty na temat finansowania opieki nad dziećmi, którego nie można zignorować: kto wykonuje pracę. Wiele ośrodków opieki nad dziećmi w Alabamie jest prowadzonych i obsługiwanych przez czarnoskóre kobiety, mówi, których praca od dawna była niedoceniana. Emanuel twierdzi, że dla opiekunów dzieci oznacza to, że są postrzegani raczej jako opiekunki do dzieci niż edukatorzy. „Większość morale tych kobiet jest często po prostu obniżona, ponieważ wszystko, co dotyczy systemu opieki nad dziećmi, oznacza ciągłe powtarzanie im: „Nie cenimy cię” i „Nie jesteś ważna” – mówi Emanuel – „ponieważ kiedy naprawdę coś cenisz, wiążesz zasoby i infrastrukturę, aby zapewnić konkretny cel”. Bowles powtórzył uczucia Emanuela w Gruzji, mówiąc, że historyczna zależność państwa od Nieodpłatna siła robocza jest czynnikiem powodującym niedocenianie pracy związanej z opieką nad dziećmi. Jej zdaniem istnieje rozdźwięk między dążeniem prawodawców do uczynienia państwa atrakcyjnym dla przedsiębiorstw a politykami ułatwiającymi życie pracownikom, takimi jak niedroga opieka nad dziećmi, opieka zdrowotna i żywność. Oprócz roli adwokata Bowles ma także perspektywę członka zarządu lokalnego okręgu szkolnego w Gruzji. Po wybuchu pandemii wirusa koronowego z miejsca w pierwszym rzędzie obserwowała, jak szkoły zmagają się z utratą umiejętności akademickich i społecznych przez uczniów po wznowieniu zajęć stacjonarnych. „Kiedy zapraszamy naszych młodych ludzi do zajęć, zaczynamy dostrzegać wpływ tych luk w nauce i myślę, że było to najbardziej widoczne w przypadku naszych pierwszych uczniów” – mówi Bowles. „W szczególności mój okręg zaczął na nowo zastanawiać się nad odpowiedzialnością tradycyjnego okręgu szkół publicznych za (edukację wczesnoszkolną). Zaczynamy także włączać więcej klas przedszkolnych, ponieważ tak naprawdę obowiązkiem nas wszystkich, a nie tylko ośrodków opieki dziennej, jest wypełnienie tych luk.”


已Opublikowany: 2025-12-15 20:52:00

źródło: www.edsurge.com