Raptors mają nadzieję, że w meczu przeciwko Kings nadal będą strzelać z dystansu
20 stycznia 2026; San Francisco, Kalifornia, USA; Napastnik Toronto Raptors Brandon Ingram (3) trafia za trzy punkty przeciwko Golden State Warriors w trzeciej kwarcie w Chase Center. Obowiązkowe źródło: David Gonzales-Imagn Images Dwie drużyny, które we wtorkowy wieczór znalazły się po przeciwnych stronach w rankingach najlepszych wyników, nie mają przerwy w harmonogramie, gdy Toronto Raptors i Sacramento Kings zmierzą się jeden na jednego w środowy wieczór w stolicy Kalifornii. Niezrażeni najgorszym w lidze odsetkiem rzutów za trzy punkty wchodzących do meczu (33,6%), Raptors pokazali fenomenalny wynik Immanuela Quickleya, osiągając celność 21 na 34 z głębi pola, by we wtorek wieczorem wyprzedzić Golden State Warriors 145:127 w San Francisco. Dziewięćdziesiąt mil na północny wschód drużyna Kings obserwowała przyjezdną ekipę Miami Heat, która popisała się strzelaniem z dystansu, zdobywając 21 z 42 trafień i zwyciężając w Sacramento 130-117. Zarówno Raptors, jak i Kings byli w stanie dość szeroko rozłożyć minuty pierwszego wieczoru z rzędu, przy czym Toronto korzystało ze wszystkich 12 dostępnych zawodników, a Sacramento grało 10 przez co najmniej 19 minut każdy. Misja zakończona sukcesem, zauważył trener Raptors Darko Rajakovic. „Mamy koniec stycznia i wiemy, jak wyglądają te psie dni przed przerwą na All-Star” – powiedział mediom w San Francisco. „Staramy się bardzo skrupulatnie podchodzić do minut i wykorzystania naszych zawodników w meczach przed All-Star”. Trzej Raptors grali przeciwko Warriors 34 lub więcej minut, w dużej mierze dlatego, że dawali ciekawy występ. Quickley ustanowił swój rekord kariery, zdobywając 40 punktów w 34 minuty, Scottie Barnes zdobył 26 punktów w 39 minut, a Brandon Ingram miał 22 punkty do pokazania przez 36 minut, gdy cała trójka łącznie zdobyła 31 z 48 punktów. Toronto podbiło Golden State z ogólnym wynikiem 59,3% celności i 61,8% celności przy rzutach za trzy punkty. Barnes znalazł także czas, aby zaliczyć 11 asyst, podczas których Rajakovic przywołał wspomnienia Wilta Chamberlaina. „Kiedy patrzę wstecz na historię NBA i widzę, że Wilt Chamberlain spędzał średnio 48,1 minuty w jednym sezonie i rozgrywał wszystkie dogrywki, jestem trochę zazdrosny o te dawne czasy” – przyznał. „Ale obecnie gra jest inna i zdecydowanie mamy to na myśli. Dużo myślę o występach Scottiego. Nie wiem, czy jest w historii gry inny zawodnik, który jednego wieczoru gra na pozycji rozgrywającego, innego wieczoru na skrzydle, a czwartego wieczoru gra (w środku). Nie tylko ze względu na jedno czy dwa posiadania, ale to główna rola w meczu i Scottie robi to dla nas i znakomicie radzi sobie z tymi wszystkimi różnymi rolami.” Co ciekawe, trener Kings Doug Christie po drugiej porażce Sacramento u siebie z rzędu bronił swojej decyzji o pozostawieniu jednego z jego najlepszych zawodników, Zacha LaVine’a, na ławce rezerwowych przez 17 z 24 minut drugiej połowy. „Próbujemy znaleźć rytm i grupę. to jednocześnie powstrzymuje ludzi” – wyjaśnił później Christie reporterom. „Dziś wieczorem nie mieliśmy problemu ze zdobyciem bramki. Musimy kogoś zatrzymać.” LaVine zakończył mecz z 18 punktami w 22 minuty. Domantas Sabonis w swoim trzecim meczu po 27 meczach nieobecności spowodowanej kontuzją kolana dostał zaledwie 17 minut, co pozwoliło mu na udział w drugim meczu z rzędu. Sabonis miał sześć punktów i 10 zbiórek w swojej karierze, czyli krócej niż w którymkolwiek z dwóch poprzednich meczów, w których grał po 21 i 20 minut. –Field Level Media
已Opublikowany: 2026-01-21 09:27:00
źródło: deadspin.com








