Twoim pierwszym współpracownikiem-robotem humanoidalnym będzie prawdopodobnie Chińczyk
Jednak modele językowe mogą zdziałać tylko tyle, a roboty najpilniej potrzebują nowego rodzaju modelu, który rozumie świat fizyczny w taki sam sposób, w jaki LLM rozumie słowo pisane. Aby zbudować taki model, inżynierowie potrzebują znacznie więcej danych. Spacerując po BAAI, widzę dziesiątki pracowników za biurkami. Teleoperują różnymi ramionami i chwytakami robotów, aby uczyć algorytmy prostych zadań manipulacyjnych, takich jak zamiatanie fasoli na stole, nalewanie płynów z dzbanka do różnych kubków i wybieranie przedmiotów z półek. Młody mężczyzna ubrany w zestaw do wirtualnej rzeczywistości wydaje się robić herbatę, a kamera rejestruje każdy jego ruch. Pomysł jest taki, że mając wystarczającą ilość danych szkoleniowych, roboty będą intuicyjnie wyczuwać, jak wykonywać różne czynności bez specjalnego szkolenia. Problem w tym, że nikt do końca nie wie, jakie dane są najbardziej przydatne dla robotów, nie mówiąc już o tym, ile są im potrzebne i jak najlepiej je zebrać. Aby humanoidy stały się wszechobecne, ludzie muszą wynaleźć sprzęt, który lepiej naśladuje ludzką rękę. W przypadku robota wykonanie salta w tył jest o wiele łatwiejsze niż rzucenie monetą. Mimo to Tony Zhao, współzałożyciel i dyrektor generalny kalifornijskiego start-upu Sunday Robotics, mówi mi, że martwi się, że firmy takie jak jego nie mają większych szans w porównaniu z chińskimi firmami, które mogą zatrudnić więcej pracowników, takich jak teleoperatorzy BAAI, do szkolenia modeli robotów i szybkiego wdrażania nowego sprzętu. „Stany Zjednoczone tracą na tym szybkość iteracji” – mówi. „I szczerze mówiąc, nie wiem, jak możemy wygrać”. Aby dotrzymać kroku, Zhao niedawno zatrudnił dyrektora z chińskiej firmy zajmującej się robotyką, mającego głębokie powiązania i doświadczenie w korzystaniu z rozległego i złożonego chińskiego łańcucha dostaw. „Jedynym sposobem, w jaki możemy pokonać chińskie firmy, jest zbudowanie chińskiego zespołu” – mówi. Niektórzy dyrektorzy generalni ze Stanów Zjednoczonych, w tym Demis Hassabis z Google DeepMind i Lachy Groom z Physical Intelligence, obaj gonią za momentem robo-ChatGPT, powiedzieli mi, że wyobrażają sobie rozwój robotyki w przybliżeniu odzwierciedlający rozwój smartfonów, gdzie Chiny produkują sprzęt, a Stany Zjednoczone mózgi. (Z tą różnicą, że Huawei produkuje obecnie oba). Odpowiedź może być taka, że rząd USA musi się zaangażować, sugeruje Jonathan Hurst, współzałożyciel i dyrektor ds. robotów w firmie Agility, która zajmuje się produkcją humanoidów. Wyobraża sobie między innymi duże inwestycje w zaawansowaną produkcję krajową, takie jak zachęty podatkowe dla firm korzystających z robotów w swoich magazynach i fabrykach, jako sposób na wsparcie krajowych firm zajmujących się robotyką. Taka strategia mogłaby zacząć naśladować cierpliwe inwestycje kapitałowe chińskiego rządu w jego gałęzie przemysłu. „Musimy bardzo mądrze podchodzić do automatyzacji” – mówi. „To jedyny sposób”. W moim hotelu w Pekinie, w nowoczesnym centrum Zhongguancun, nie było żadnego robota na kołach, który rutynowo dostarcza rzeczy do pokojów gości w niektórych hotelach w dużych miastach. Zamiast tego mój miał niezawodnie uprzejmy człowiek o imieniu Stephen. Kiedy musiałem wyczyścić koszulę, Stephen wykonał tę pracę w ciągu zaledwie kilku godzin. Kiedy pod koniec podróży wracałem do domu, zastanawiałem się, ile rąk umyło, wyprasowało, zapakowało i przetransportowało odzież z powrotem z taką prędkością. Nawet w Chinach roboty jeszcze nie wygrały. Co na to? Daj nam znać, co myślisz o tym artykule w komentarzach poniżej. Możesz także wysłać list do redaktora na adres mail@wired.com.
已Opublikowany: 2026-01-20 11:00:00
źródło: www.wired.com








