Prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej może być spełnieniem marzeń wielu osób. Ale jest ukryty koszt

Od większej elastyczności po poczucie własności i nadzieję na zyski finansowe, samodzielna przedsiębiorczość wydaje się nowym amerykańskim marzeniem. Jednak za tym marzeniem kryje się ukryty koszt, który nie ma nic wspólnego z niekończącym się zgiełkiem związanym z byciem zarówno właścicielem firmy, jak i jedynym pracownikiem tej firmy. To niezaprzeczalny koszt dla planety. W 2025 r. około 41 milionów firm w USA było prowadzonych przez osobę fizyczną, która jest zarówno jej właścicielem, jak i jedynym pracownikiem. Ponieważ sztuczna inteligencja umożliwia indywidualnym przedsiębiorcom automatyzację coraz większej liczby zadań, technologia ta umożliwia małym firmom – od występów, takich jak tworzenie treści, po planowanie wydarzeń, a nawet niszowych prac, takich jak pielęgnacja psów czy tworzenie biżuterii i nie tylko – absolutnie prosperować dzięki tylko jednemu zespołowi. Dlatego chociaż w przeszłości osoba mająca pomysł mogła potrzebować całego zespołu, aby przekuć ten pomysł w realny przepływ środków pieniężnych, obecnie jest to całkowicie wykonalne (i niezwykle popularne) przy pomocy sztucznej inteligencji. To samo dotyczy jednoosobowego przedsiębiorcy Dana Mazei, który wcześniej był liderem ds. komunikacji i marketingu w takich organizacjach jak Reebok, Tinder, Activision Blizzard i Ford, a także wieloletnim liderem agencji dla głównych klientów, takich jak Nintendo i Unilever. Obecnie Mazei prowadzi własną firmę jako założyciel i dyrektor All Tangled Roots, firmy konsultingowej marketingowej dla marek, z pomocą sztucznej inteligencji. Mazei mówi Fast Company, że sztuczna inteligencja ma kluczowe znaczenie dla jego modelu biznesowego, ponieważ może „wyrównać szanse pojedynczego usługodawcy w porównaniu z morzem agencji zatrudniających dużą liczbę pracowników”, które wykonują tę samą pracę. To samo tyczy się Samanthy Levitin, jednoosobowej działalności gospodarczej i założycielki Levitin Collective, butikowej firmy PR działającej w Nowym Jorku na rzecz marek lifestylowych, wellness, hotelarskich i konsumenckich. (Jest także mamą 15-miesięcznego dziecka). Levitin twierdzi, że sztuczna inteligencja pozwala jej radzić sobie z przerażającym obciążeniem psychicznym, jakie wiąże się z prowadzeniem firmy w czasie bycia rodzicem. „Założenie własnej firmy oznaczało świadomość, że wszystko zrobię sam, a sztuczna inteligencja pomogła wypełnić luki, które normalnie wymagałyby małego zespołu, do czego byłem przyzwyczajony” – mówi Levitin. Samodzielna przedsiębiorczyni dodaje, że zaczęła budować swój biznes na urlopie macierzyńskim, co ostatecznie zapewniło jej „elastyczność i równowagę”. Mówi: „Celowo zaprojektowałam firmę tak, aby była mała… a sztuczna inteligencja zapewnia mi czas i przestrzeń mentalną, dzięki czemu mogę skupić się na tym, co najważniejsze w mojej branży: kreatywnym myśleniu, budowaniu relacji i praktycznej pracy z klientem”. Nie możemy jednak mówić o niesamowitej mocy sztucznej inteligencji do przekształcania marzeń w rzeczywistość, nie wspominając o kosztach. Chociaż prowadzenie jednoosobowej firmy może wiązać się z wieloma wyzwaniami – takimi jak całodobowa praca lub znaczące ryzyko finansowe – istnieją również wyraźne koszty środowiskowe, które w dużej mierze są ignorowane. Według raportu MIT z 2024 r. na temat wpływu sztucznej inteligencji na środowisko zapotrzebowanie na energię wynikające zarówno ze szkoleń, jak i korzystania ze sztucznej inteligencji jest ogromne i stale rośnie. W Ameryce Północnej zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrosło z 2688 megawatów na koniec 2022 r. do 5341 megawatów w roku następnym, głównie ze względu na rosnące zapotrzebowanie na generatywną sztuczną inteligencję. Eksperci martwią się, że po prostu nie przejmujemy się wystarczająco surową rzeczywistością.
已Opublikowany: 2026-01-21 07:00:00
źródło: www.fastcompany.com








