Strona główna Zdrowie „Pigułka na każdą chorobę”: lekarze twierdzą, że Australia przepisuje za dużo leków...

„Pigułka na każdą chorobę”: lekarze twierdzą, że Australia przepisuje za dużo leków przeciwdepresyjnych, aby maskować toksyczne warunki społeczne | przegladursynowski.pl

8
0
„Pigułka na każdą chorobę”: lekarze twierdzą, że Australia przepisuje za dużo leków przeciwdepresyjnych, aby maskować toksyczne warunki społeczne
| przegladursynowski.pl
Governments are failing to address the toxic social conditions that cause chronic stress and cannot be medicated away, Dr Matt Fisher says. Illustration: Nash Weerasekera/The Guardian

„Pigułka na każdą chorobę”: lekarze twierdzą, że Australia przepisuje za dużo leków przeciwdepresyjnych, aby maskować toksyczne warunki społeczne

Według rosnącej grupy lekarzy i badaczy zbyt wielu osobom przepisuje się leki przeciwdepresyjne, aby uporać się ze stresującymi wydarzeniami życiowymi lub problemami społecznymi. Ponad 14% Australijczyków przyjmuje obecnie leki przeciwdepresyjne, co stanowi jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Doktor Matt Fisher, który bada dobrostan i wpływ stresu, twierdzi, że chociaż słyszał, jak pracownicy służby zdrowia mówili o tym „jako dobrze, ponieważ oznacza to, że więcej osób uzyska dostęp do pomocy”, nie postrzega tego jako historii sukcesu. Fisher, starszy pracownik naukowy w Stretton Institute na Uniwersytecie w Adelajdzie, obawia się, że częste stosowanie leków przeciwdepresyjnych w Australii „stanowi nieudaną próbę leczenia tego, co w rzeczywistości jest problemami społecznymi”. Mówi, że choć „leki przeciwdepresyjne mogą być korzystne dla niektórych osób cierpiących na utrzymujące się zaburzenia psychospołeczne”, nie powinny one być domyślną pierwszą reakcją. Przewlekły stres, podczas którego ludzie są narażeni na ciągły, nawracający stresor bez łatwego i dostępnego sposobu jego poradzenia sobie – zwiększając ryzyko izolacji, wykluczenia, upokorzenia i krzywdy – jest główną przyczyną zaburzeń psychicznych w Australii, w tym depresji i lęku, twierdzi Fisher. Doktor Mark Horowitz twierdzi, że przepisywanie leków przeciwdepresyjnych jako środka tymczasowego jest niedopuszczalne brak dostępnych i niedrogich usług społecznych i innych. Zdjęcie: Chris Ison/PA Do częstych przyczyn przewlekłego stresu zalicza się zadłużenie, niski dochód, złe warunki pracy lub narażenie na rasizm lub przemoc domową. W swojej książce How to Create Societies for Human Wellbeing Fisher argumentuje, że obecna polityka w Australii przyczynia się do powstawania toksycznych warunków społecznych, powodując chroniczny stres, co z kolei prowadzi do wysokiego i rosnącego wskaźnika zaburzeń psychicznych, takich jak depresja. Twierdzi, że jest to rodzaj stresu, którego nie można wyleczyć, a rządy zaniedbują jego walkę. Fisher twierdzi, że chociaż dobrostan „ma obecnie istotne znaczenie polityczne”, jego zdaniem inicjatywy proponowane przez rządy mające na celu promowanie dobrostanu nie uwzględniają problemów społecznych i chronicznego stresu jako głównych przyczyn złego stanu zdrowia psychicznego. Rządy unikają tego problemu, utrzymując się przy zindywidualizowanych, medykalizowanych strategiach opartych na lekach. Dr Matt Fisher oznacza, że polityki mające na celu poprawę dobrostanu zbyt często skupiają się na jednostce, zachęcając ludzi do większej odporności, częstszych ćwiczeń fizycznych, lepszego odżywiania, wizyt u lekarza, na terapię lub przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych. Te rozwiązania medyczne i farmakologiczne mogą być dla niektórych pomocne, ale niewiele pomagają w przypadku chronicznych czynników stresogennych powodujących zły stan zdrowia, twierdzi Fisher, takich jak toksyczne miejsca pracy lub niepewne warunki mieszkaniowe. „Rządy unikają problemu, utrzymując zindywidualizowane, zmedykalizowane strategie oparte na lekach” – mówi. „Te strategie nie zmniejszają wysokiego wskaźnika zaburzeń psychicznych, czasami wyrządzają krzywdę i marginalizują uwagę na sprawy społeczne”. Część tej szkody była oczywista, gdy Guardian Australia zaprosił czytelników do podzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z przepisywaniem im leków przeciwdepresyjnych, co otrzymało prawie 800 odpowiedzi. Kiedy Jackie z Darwin miała 15 lat, wpadła w depresję po prześladowaniach w szkole. Kiedy powiedziała swojemu lekarzowi rodzinnemu o tych problemach, przepisano jej leki przeciwdepresyjne. „Czułam, że to mnie trzeba „naprawić”, bo nie jestem w stanie znieść udręki (prześladowców)” – mówi dwudziestokilkuletnia Jackie. Doktor Matt Fisher twierdzi, że polityki mające na celu poprawę dobrego samopoczucia zbyt często skupiają się na jednostce, zachęcając ludzi do większej odporności, częstszych ćwiczeń fizycznych, lepszego odżywiania, wizyt u lekarza, terapii lub przyjmowania leków przeciwdepresyjnych. Zdjęcie: Darren England/AAPA Znaczna liczba osób zgłosiła, że przepisano im leki na stres wywołany trudnym wydarzeniem życiowym, takim jak rozwód lub śmierć bliskiej osoby, lub na chroniczne czynniki stresogenne, takie jak ubóstwo lub zaniedbanie. To właśnie ci czytelnicy najczęściej twierdzili, że żałowali, że w ogóle nie przepisano im leków przeciwdepresyjnych i że leki ostatecznie im zaszkodziły. Przewodnicząca Royal Australian and New Zealand College of Psychiatrists, dr Elizabeth Moore, mówi, że podczas depresji często współistnieje ze stresorami życiowymi, „kluczowe jest rozróżnienie między wyzwaniami społecznymi a stanami klinicznymi”. „Chociaż coraz więcej osób szuka pomocy, a piętno zdrowia psychicznego maleje, bariery w dostępie do terapii psychologicznej – takie jak długi czas oczekiwania, wysokie koszty i ograniczona dostępność – mogą sprawić, że leki staną się domyślną opcją. Są łatwo wydawane, często dotowane, a zatem dostępne dla wielu osób” – mówi. „W wielu przypadkach przepisywanie leków przeciwdepresyjnych może być jedyną dostępną opcją leczenia schorzeń, mimo że Niefarmakologiczne metody leczenia są bardziej odpowiednie, ale trudniej dostępne”. Jednak dr Mark Horowitz, współautor wytycznych Maudsley dotyczących przepisywania leków przeciwdepresyjnych, twierdzi, że przepisywanie leków przeciwdepresyjnych jako środka tymczasowego jest niedopuszczalne w przypadku braku dostępnych i niedrogich usług socjalnych i innych. Porównuje to do przepisywania komuś antybiotyków w celu leczenia infekcji wirusowej, mimo że wiedzą, że antybiotyki działają tylko na bakterie, ale są bezużyteczne w przypadku wirusów. Wyrządzamy wielką krzywdę, gdy fałszywie klasyfikujemy problemy społeczne jako problemy medyczne. Doktor Mark Horowitz „Uważam, że wielką krzywdę wyrządza się, gdy fałszywie klasyfikujemy problemy społeczne jako problemy medyczne” – mówi Horowitz. „To, że ta sytuacja społeczna jest trudnym problemem, nie oznacza, że możemy się z niej wydostać, udając, że jest to problem innego rodzaju. i oferowanie ludziom leków przeciwdepresyjnych”. W 2023 r. brytyjska państwowa służba zdrowia (NHS) w Anglii ogłosiła inicjatywę mającą na celu odejście od podejścia „pigułka na każdą chorą”, finansowanie niefarmaceutycznych alternatyw stosowanych w leczeniu zdrowia psychicznego i świadczenie długo oczekiwanych usług depresyjnych, aby pomóc ludziom zaprzestać przyjmowania leków przeciwdepresyjnych. Była to częściowo odpowiedź na przegląd przeprowadzony przez Public Health England, w którym stwierdzono, że rosnący odsetek niewłaściwego przepisywania leków przeciwdepresyjnych tylko pogarsza sytuację. zły stan zdrowia psychicznego. „Leki wywołujące objawy uzależnienia lub odstawienia mogą zaszkodzić pacjentom, jeśli są przepisane niewłaściwie, wpływając na ich zdrowie fizyczne, emocjonalne, społeczne i seksualne” – stwierdziła NHS. Tak było w przypadku Simona z Brisbane, któremu przepisano leki przeciwdepresyjne około 15 lat temu, gdy miał 22 lata, a jego ojciec umierał na raka. Oprócz żałoby cierpiał z powodu przemocy domowej. Potem zachorowała także jego matka. Zamiast mu pomóc, odkrył, że leki przeciwdepresyjne sprawiły, że stracił motywację i odrętwiały. „Straciłem całą motywację do robienia czegokolwiek i pracę, a po śmierci mojej matki przez wiele dni po prostu nie wychodziłem z domu, przez co stałem się niemal odludkiem” – mówi Simon. „Leki przeciwdepresyjne sprawiają, że popadam w samozadowolenie, że nic nie robię, a brak aktywności jest znacznie gorszy niż depresja, którą miałam”. Prof. Orla Mundoon, autorka i psycholog społeczna z Uniwersytetu w Limerick w Irlandii, która bada, jak konteksty społeczne mogą kształtować zachowanie, twierdzi, że doświadczenia takie jak Simona „są zjawiskiem globalnym”. „Przedawkujemy ludzi” – mówi. „W szczególności kraje zachodnie postrzegają cierpienie lub poczucie niezadowolenia z życia jako mające swoje źródło w człowieku i spowodowane nieprawidłowym działaniem neuroprzekaźników. To ignoruje kluczową przyczynę nieszczęścia większości z nas, czyli stres i traumę.” Terapia rozmowa, grupowe wsparcie społeczne i ćwiczenia są równie skuteczne jak leki przeciwdepresyjne we wszystkich przypadkach depresji z wyjątkiem najcięższych, mówi Mundoon, o czym jej zdaniem nie mówi się pacjentom wystarczająco jasno w momencie przepisywania leku. Terapia rozmowa, Grupowe wsparcie społeczne i ćwiczenia są tak samo skuteczne jak leki przeciwdepresyjne we wszystkich przypadkach depresji z wyjątkiem najcięższych, mówi Mundoon. Zdjęcie: Science Photo Library/Alamy Podobnie jak Horowitz nie wierzy, że przepisywanie leków przeciwdepresyjnych w odpowiedzi na wszechobecne czynniki stresogenne jest rozsądne, nawet jako środek tymczasowy. „To patologizuje ludzi, zamiast pomagać w trudnych sytuacjach życiowych” – mówi. Fisher twierdzi, że zwalczanie społecznych czynników powodujących chroniczny stres, a co za tym idzie depresję i stany lękowe, wymaga polityki bardziej wspierającej rodziny i rozwój dzieci. Utrzymanie dobrego samopoczucia oznacza także zapewnienie dostępu do zdrowej, zrównoważonej żywności; niedrogie i bezpieczne mieszkania; oraz niedroga opieka zdrowotna i edukacja. Fisher twierdzi, że nie oznacza to, że dobrostan oznacza dążenie do wyidealizowanego, utopijnego społeczeństwa – raczej, jego zdaniem, dobrostan to ciągły proces osadzony w naszym sposobie życia. I chociaż wierzy, że leki przeciwdepresyjne mogą niektórym osobom przynieść korzyści i nie chce ich demonizować, zbyt często twierdzi, że są one „domyślną pierwszą reakcją”. W międzyczasie rządy robią zbyt mało, aby rozpoznać szkodliwe warunki, stawić im opór i je zmienić. „Najskuteczniejszą, długoterminową reakcją na epidemie zaburzeń psychicznych jest przyjęcie podejścia opartego na zdrowiu publicznym do promowania dobrostanu” – mówi. „Australia potrzebuje poważnej zmiany orientacji politycznej, odchodząc od kosztownych, zaradczych i nieskutecznych reakcji medycznych na problemy psychospołeczne”. W Australii pomoc jest dostępna pod numerem Beyond Blue 1300 22 4636, Lifeline pod numerem 13 11 14 oraz pod adresem MensLine pod numerem 1300 789 978. W Wielkiej Brytanii organizacja charytatywna Mind jest dostępna pod numerem 0300 123 3393, a Childline pod numerem 0800 1111. W USA zadzwoń lub napisz SMS-a do Mental Health America pod numer 988 lub skorzystaj z czatu 988lifeline.org.


已Opublikowany: 2024-12-20 23:00:00

źródło: www.theguardian.com