Trump świętuje powstanie naszego narodu, naśladując tyrana króla Jerzego III
Miarą braku samoświadomości prezydenta Trumpa – w rzeczywistości supermocy dla autorytarnych demagogów takich jak on, którzy w przeciwnym razie wzbranialiby się przed najgorszymi impulsami – jest to, że najwyraźniej nie widzi on oczywistej sprzeczności w swoim jednoczesnym wsparciu dla protestujących w Iranie i potępieniu protestujących we własnym kraju. Od wielu dni Trump afiszuje się jako wszechpotężny obrońca irańskich demonstrantów przeciwko represyjnemu reżimowi ich narodu. (Prezydent rzekomo „America First” może w każdej chwili uderzyć w ich kraj, jeśli jeszcze tego nie zrobił.) „Irańscy Patrioci, PROTESTUJCIE W dalszym ciągu – PRZEJMIJCIE SWOJE INSTYTUCJE!!!” opublikował we wtorek. „POMOC JEST W DRODZE”. Ale to, co było w drodze do Minneapolis, jak zamieścił zaledwie godzinę wcześniej, brzmiało: „OBLICZENIE I ZEMSTA”. Jej obywatele – jego obywatele – coraz liczniej demonstrowali przeciwko grupie paramilitarnej utworzonej przez Trumpa wśród agentów imigracyjnych i celnych, z których jeden w zeszłym tygodniu zabił tam kobietę, Renee Nicole Good. Trump zwiększył rozmieszczenie ICE w mieście, przynosząc efekt przeciwny do zamierzonego, już ponad trzykrotnie przekraczając liczebność policji w Minneapolis. W niedzielny wieczór Trump uzasadnił zabójstwo Gooda w ten sposób: „Kobieta i jej przyjaciółka wykazały się dużym brakiem szacunku dla organów ścigania”. Mówi to mężczyzna, który 6 stycznia 2021 r. przez trzy godziny oglądał w telewizji, jak demonstranci na Kapitolu w USA lekceważyli organy ścigania, używając sprayów chemicznych, słupów, desek, pięści i stojaków na rowery. I nic nie zrobił. Ponieważ byli protestującymi zwolennikami Trumpa. Po powrocie na urząd ułaskawił prawie 1600 z nich. W zeszłym tygodniu w piątą rocznicę powstania wywołanego przez Trumpa strona internetowa Białego Domu przepisał historię, aby zaciemnić to, co Amerykanie widzieli w czasie rzeczywistym – było to fałszerstwo, które naprawdę oznaczało brak szacunku dla organów ścigania. W wersji Trumpa bohaterska policja Kapitolu była winowajcą „agresywnego” wystrzelenia „gazu łzawiącego, huków błyskowych i amunicji gumowej w tłumy pokojowych demonstrantów”. Zabawne, ale nie zabawne: to właściwie opisuje, co robili agenci ICE, jak dokumentują zdjęcia i liczne filmy Amerykanów w mediach społecznościowych, i to nie tylko w Minneapolis, ale w Chicago, Portland w Oregonie, Los Angeles, Memphis, Nowym Orleanie. Wiece „No Kings” zeszłej jesieni? Trump, zawsze kreator marki, poprowadził swój chór pochlebców w Kongresie do zmiany nazwy tych wydarzeń na „wiece nienawiści do Ameryki” oraz 7 milionów pokojowych demonstrantów w całym kraju, którzy uczestniczyli w nich jako komuniści i marksiści. Ale oto, co sprawia, że bezwstydne sprzeczności w stanowisku Trumpa w sprawie prawa do protestów w 2026 r. jeszcze bardziej przyprawiają o mdłości: jest to rok, w którym naród świętuje 250. rocznicę Deklaracji Niepodległości, podstawowego aktu niepodległości Stanów Zjednoczonych antyrządowy protest. Amerykanie to pech, że taki człowiek jak Trump, niedoszły król, jest głównym przewodniczącym całorocznych obchodów buntu, który ostatecznie zrzucił prawdziwego króla, który stawił czoła protestującym siłą i odwetem. Trump tak bardzo chciał zostać impresario obchodów półwiecza, że już zlecił mennicy amerykańskiej wyprodukowanie na tę okazję monety jednodolarowej z jego podobizną. Jakby Amerykanie potrzebowali przypomnienia, że Trumpowi chodzi wyłącznie o niego. Powinien jednak znaleźć czas na faktyczne przeczytanie dokumentu, który upamiętnia ta uroczystość. Gdyby był samoświadomy, zobaczyłby, że przypomina króla, któremu sprzeciwiali się założyciele, i że jego działania są analogiczne do tych, które założyciele przytaczali jako podstawę do oderwania się. Ich lista zarzutów pod adresem króla Jerzego III obejmuje: „Ustanowienie absolutnej tyranii nad tymi stanami”. Pomyśl o wysłaniu przez Trumpa agentów federalnych i żołnierzy Gwardii Narodowej do niebieskich stanów i miast oraz o jego groźbach wysłania wojska pomimo sprzeciwu ich gubernatorów i burmistrzów, ustawodawców stanowych i członków Kongresu. Jest też następujący fragment: Król „wysłał tu roje oficerów, aby nękali nasz lud”. I to: „W czasie pokoju utrzymywał wśród nas Stałe Armie bez zgody naszych legislatur”. Więcej: „Chroni ich… przed karą za morderstwa, które powinni popełnić na mieszkańcach tych stanów”. Chroni funkcjonariuszy przed konsekwencjami rzekomych morderstw? Dokonując niemal bezprecedensowego zerwania ze zwykłymi protokołami po akcji organów ścigania tak kontrowersyjnej jak zabójstwo Gooda, administracja Trumpa odmawia współpracy z lokalnymi i stanowymi urzędnikami Minnesoty w zwykłym dochodzeniu w sprawie funkcjonariusza ICE, który trzykrotnie postrzelił Gooda, i odmawia im dostępu do dowodów. Departament Sprawiedliwości Trumpa – a on uczynił go swoim Departamentem Sprawiedliwości – wykluczył zwykłe dochodzenie dotyczące praw obywatelskich. Zamiast tego administracja w dalszym ciągu obwinia ofiarę, Good, i prowadzi dochodzenie w sprawie niej i jej partnera w nadziei, że znajdzie jakieś powiązania z grupami aktywistów. Na szczęście następuje reakcja zwrotna, która naprawdę odzwierciedla ducha roku 1776. We wtorek co najmniej sześciu prokuratorów federalnych złożyło rezygnację w ramach protestu, a inni w Minnesocie i Waszyngtonie podobno przyspieszają plany odejścia. Prawnicy w całym kraju potępili poplecznika Białego Domu Stephena Millera za jego fałszywe, prowokacyjne twierdzenia, że agenci ICE mają immunitet za swoje czyny. Sondaże pokazują, że większość Amerykanów uważa, że strzelanina Gooda była nieuzasadniona. Poparcie dla ICE nadal spada; wielu Amerykanów sprzeciwia się temu. Ale co musi najbardziej zmartwić Trumpa: stracił Joe Rogana, podcastera Ubera, zwłaszcza dla białych mężczyzn, i dawnego zwolennika. „Nie chcemy, żeby zmilitaryzowani ludzie kręcili się po ulicach i porywali ludzi – z których wielu okazuje się w rzeczywistości obywatelami USA, którzy po prostu nie mają przy sobie dokumentów” – powiedział w tym tygodniu Rogan na antenie. „Czy naprawdę będziemy gestapo? Gdzie są twoje papiery?” Czy do tego właśnie doszliśmy?” Tak, to prawda. W rezultacie jednak protesty z pewnością będą trwać i narastać. Czy jest na to lepszy rok: to nie tylko półwiecze, ale rok wyborów śródokresowych. Jak Trump lubi mówić swoim celom – w Wenezueli, Grenlandii i Iranie – mogą pokonać to w łatwy lub trudny sposób. Naród amerykański daje mu ten sam wybór. Ciągle wybiera trudną drogę. Bluesky: @jackiecalmesThreads: @jkcalmesX: @jackiecalmes
已Opublikowany: 2026-01-15 11:00:00
źródło: www.latimes.com








