Strona główna Zdrowie Spędziłem miesiące w śpiączce i prawie umarłem na grypę… moja opowieść ku...

Spędziłem miesiące w śpiączce i prawie umarłem na grypę… moja opowieść ku przestrodze, że „super” wirus pustoszy USA | przegladursynowski.pl

20
0
Spędziłem miesiące w śpiączce i prawie umarłem na grypę... moja opowieść ku przestrodze, że „super” wirus pustoszy USA
| przegladursynowski.pl

Spędziłem miesiące w śpiączce i prawie umarłem na grypę… moja opowieść ku przestrodze, że „super” wirus pustoszy USA


Trinity Shores myślała, że po prostu przeziębiła się. Była wówczas aktywną 14-letnią cheerleaderką i piłkarzem. Zdrowie zawsze było ostatnią rzeczą, o której myślała. Jednak zaledwie dwa dni po odesłaniu ze szkoły do domu z gorączką 37,8°C Shores została przewieziona do szpitala, nieprzytomna, wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, założono jej w brzuchu rurki wielkości węża ogrodowego i miała „prawie zerowe” szanse na przeżycie minie dwa miesiące, zanim ponownie otworzy oczy i kolejny miesiąc, zanim znów będzie mogła chodzić i mówić. Minęło w sumie osiem miesięcy, zanim w końcu będzie mogła wrócić do szkoły. Jej przypadek został ujawniony podczas największego sezonu grypowego w USA, gdy kilka stanów walczy ze zmutowaną „supergrypą”, która spowodowała rekordową liczbę hospitalizacji i zachorowań. Jak dotąd w tym roku CDC twierdzi, że co najmniej ośmioro dzieci i nastolatków zmarło na grypę, ponad 15 milionów zostało zakażonych, 180 000 hospitalizowanych, a 7400 zmarło. Dla porównania w zeszłym roku o tej porze pięcioro dzieci zmarło, 9,1 miliona zachorowało, 110 000 było hospitalizowanych, a 4700 zmarło. Po wypisaniu jej ze szkoły w Cheyenne w stanie Wyoming na początku stycznia 2018 r. Shores powiedziała, że ​​zabrano ją do lekarza rodzinnego, który stwierdził, że ma prostą infekcję wirusową, która ustąpi w ciągu trzech do pięciu dni. W porze lunchu, po porannej wizycie u lekarza, Shores nie mogła ustać na nogach, a na jej twarzy malowało się wyczerpanie. Trinity Shores, obecnie 22-letnia, w 2018 roku poważnie zachorowała na grypę. Chorowała na zapalenie płuc i przez dwa miesiące była w śpiączce. Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe. Potem nastąpiła spanikowana jazda ojczyma do szpitala, gdzie lekarze ostrzegli, że jej płuca wypełniły się płynem, pozbawiając mózg tlenu i narządy przestały działać. W szpitalu zdiagnozowano u niej zapalenie płuc, czyli infekcję płuc, w której narząd uległ zapaleniu, i umieszczono ją na maszynie, która pomagała jej oddychać. Rodzinie powiedziano jej, że wystąpiło powikłanie, ponieważ została zakażona grypą B – odmianą grypy przenoszoną między ludźmi poprzez kaszel i przeziębienie. kicha. Mniej więcej co czwarty przypadek grypy to grypa B, przy czym grypa A występuje znacznie częściej. Obawiając się, że Shores nie przeżyje kilku następnych godzin, lekarze wezwali pogotowie lotnicze do szpitala specjalistycznego w Aurora w Kolorado, oddalonym o 180 km. Przed przeniesieniem rodzicom powiedziano, że szanse ich córki na przeżycie są „prawie zerowe” i że powinni zacząć przygotowywać się na najgorsze. Aby utrzymać Shores przy życiu do transportu, lekarze podali jej środki uspokajające i umieścili ją na urządzeniu podtrzymującym życie, które miało znajdować się w karetce. Do szyi założono kaniule, grube metalowe rurki, które miały przejąć pracę płuc, które przestały działać, ponieważ wypełniły się płynem. Została także poddana dializie, która przejmuje funkcję nerek w zakresie oczyszczania krwi z toksyn, ponieważ lekarze stwierdzili, że te narządy również ulegają wyłączeniu. Shores pokazano powyżej w czasie jej śpiączki farmakologicznej podczas walki z grypą. Powiedziała, że ​​jej płuca wypełniły się płynem, co utrudnia oddychanie i że narządy zaczęły się wyłączać. U pacjentów cierpiących na zapalenie płuc może się to zdarzyć z powodu ciężkiego stanu zapalnego, który powoduje to schorzenie, które może zmniejszyć przepływ krwi do narządów i prowadzić do odwodnienia, co wpływa na nerki. Shores powiedziała, że ​​w czasie jazdy słyszała ludzi, ale ich nie widziała. Powiedziała: „Lekarze kazali mi poruszyć rękami, a ja w środku krzyczałam: „JA JESTEM! Dlaczego tego nie widzisz?!” „W karetce jej mózg również zaczął tworzyć alternatywne rzeczywistości. W jednym przypadku myślała, że ​​jest żołnierzem postrzelonym w twarz podczas nalotu na bazę. W innym wierzyła, że ​​jej własna matka sprzedaje jej narządy. W trzecim przypadku myślała, że ​​młodszy brat dźgnął ją nożem w szyję. Po przybyciu do drugiego szpitala lekarze powiedzieli, że została zarażona grypą B. Wiele osób cierpi jedynie na łagodne objawy, zanim wyzdrowieje. Ale w przypadku Shoresa infekcja wywołała kaskadę objawów. Lekarze ostrzegli również, że rozwinęła się u niej sepsa – zagrażające życiu powikłanie, w wyniku którego układ odpornościowy zaczyna pracować nadmiernie w odpowiedzi na infekcję, co powoduje zatrzymanie pracy narządów. Wprowadzono ją w śpiączkę farmakologiczną, która ma zmniejszyć stan zapalny wywołany przez układ odpornościowy, a lekarze czekali, czy stan jej zdrowia się poprawi. Przez następne dwa miesiące pozostawała w śpiączce i przez pierwszy miesiąc jej serce zatrzymywało się codziennie i lekarze musieli go ponownie uruchamiać. Shores nie pamięta żadnych wspomnień w tym okresie, ale powiedziała, że przez cały czas czuła, że jest w „czymś duchowym”. Powiedziała: „Widziałam ciemność, ogromne drzewo, świecące kule energii. Poczułam miłość i akceptację. Pomyślałem: „Jeśli to umiera, jestem gotowy”. Ale to jeszcze nie koniec. Jednak gdy jej parametry życiowe zaczęły się poprawiać, lekarze postanowili stopniowo przywracać śpiączkę farmakologiczną. Nie było jasne, co było tego przyczyną, ale w poprzednich przypadkach miało to miejsce, gdy pacjenci zaczęli samodzielnie oddychać lub ich czynność narządów uległa wystarczającej poprawie. Shores powiedziała: „W śpiączce nakładają wazelinę do oczu, żeby nie wyschły. Obudziłem się i myślałem, że oślepłem. Miałem halucynacje wodne (też). Idealne zimne butelki z kondensacją. Płakałam, patrząc, jak pielęgniarki piją ze swoich szklanek. Nigdy nie pragnąłem niczego bardziej niż wody. Lekarze stwierdzili, że Shores ma „prawie zerowe” szanse na przeżycie i kazali rodzinie przygotować się na najgorsze. Powyżej pokazano ją w szpitalu. W pewnym momencie jej kaniule zawiodły, w wyniku czego Shores stracił co najmniej pół litra krwi, czyli jedną piątą całej krwi w organizmie dorosłego człowieka. Chirurgom udało się zatamować krwawienie, ale musieli usunąć kaniule z szyi i wprowadzić je przez brzuch do serca. Aby je usunąć, będzie potrzebowała trzech operacji na otwartym sercu. Shores stwierdziła, że ​​kiedy w końcu się obudziła, była bardzo słaba, ponieważ jej mięśnie zanikły i potrzebowała intensywnego treningu osobistego, aby stopniowo odbudowywać siły. W ciągu kilku dni po przebudzeniu była w stanie ponownie usiąść, ale minęły tygodnie, zanim ponownie mogła postawić pierwsze, próbne kroki. Minęły miesiące, zanim znów mogła mówić. Przez cały okres choroby matka Shores, Lisa Weaver, pozostawała przy jej łóżku, co jej zdaniem pomogło jej w walce z chorobą. Shores, obecnie 22-letnia, powiedziała: „Nigdy nie przestała ze mną rozmawiać. Trzymała mnie za rękę i opowiadała mi o wszystkim, co będziemy razem robić, kiedy wyzdrowieję, o naszych przyszłych koniach, dużym ogrodzie, naszej ziemi. Poinformowała o moim wyzdrowieniu, zanim ktokolwiek uwierzył, że to możliwe. Po ponad dwóch miesiącach pobytu w szpitalu została wypisana do ośrodka rehabilitacyjnego, gdzie stopniowo odbudowywała siły. Nie było jasne, dlaczego tak zachorowała na grypę, ale lekarze twierdzą, że może się tak zdarzyć, jeśli układ odpornościowy nadmiernie zareaguje na infekcję. Shores nie ma pojęcia, skąd zaraziła się infekcją. Shores pokazano powyżej w szpitalu. Została podłączona do maszyn, które miały przejąć funkcje jej płuc, nerek i innych narządów, aby dać im czas na powrót do zdrowia. Lekarze powiedzieli, że miała szczęście, że wciąż żyje. Shores stwierdziła, że ​​jej płuca są trwale uszkodzone. Obecnie cierpi na rozstrzenie oskrzeli – przewlekłą chorobę, w wyniku której drogi oddechowe zapadają się i codziennie gromadzi się śluz. Powiedziała: „Szybko się denerwuję. Odkrztuszam flegmę. Używam nebulizatora z hipertonicznym roztworem soli fizjologicznej. Nazywam to moją erą seksownego śluzu. Nebulizator to urządzenie medyczne, które zamienia płyn w delikatną mgiełkę, podczas gdy hipertoniczny roztwór soli to roztwór używany do wyciągania wody z organizmu do śluzu, dzięki czemu śluz jest rozrzedzony i łatwiejszy do usunięcia. Próbując odzyskać siły, teraz chodzi na siłownię, z tygodnia na tydzień mocniej wciskając płuca, zdeterminowana, by pewnego dnia przebiegnąć milę bez przerwy. Jednak trauma nadal w niej siedzi. Dodała: „Nie przetworzyłam tego. Wtedy po prostu walczyłem. Ale teraz? Patrzę na swoje blizny i zdaję sobie sprawę, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. To doświadczenie uczyniło mnie tym, kim jestem. Dlatego mam tatuaż w kształcie gwiazdy. Wierzę, że nie bez powodu tu jestem. Dodała: „Przeżyłam dla czegoś większego. Tylko jeszcze nie wiem co. Po prostu cieszę się, że żyję. I pić własną wodę, kiedy tylko mam na to ochotę.


已Opublikowany: 2026-01-19 01:06:00

źródło: www.dailymail.co.uk