
Reza Pahlavi is waiting in the wings should the murderous Iranian regime fall.Credit: Stephen Kiprillis
Gdy Irańczycy ryzykują życie, aby zaprotestować, przywódcą zostaje wygnany książę
Normalny rozmiar tekstu Większy rozmiar tekstu Bardzo duży rozmiar tekstu Shirin czekała w Teheranie na wieści o swojej siostrze od ponad tygodnia. „Wiedziałam, że będzie protestować” – mówi irańsko-australijska inżynier, której nazwisko zostało zmienione, aby chronić członków jej rodziny. „Właściwie wszyscy czują się zobowiązani wyjść”. Miało to miejsce 8 stycznia. Agencje praw człowieka już donosiły, że w protestach, które rozpoczęły się pod koniec ubiegłego roku na miejskich bazarach w związku ze spadkiem wartości waluty, zginęło dziesiątki osób. Tego samego dnia przywódcy Iranu odcięli dostęp do Internetu, wprowadzając przerwę w dostępie do Internetu, uniemożliwiając wykonywanie połączeń i wysyłanie wiadomości. „Zawsze istnieje ryzyko, że moja siostra będzie w więzieniu” – mówi Shirin. „Nie wiem, czy ona żyje, czy nie”. Wśród strachu istnieje jednak również nadzieja, że ta runda protestów może osiągnąć to, czego nie udało się w latach 2009, 2017–2018 i 2022: koniec Republiki Islamskiej. Antyrządowy protest w Teheranie. Źródło: APU W obliczu przerwy w dostępie do Internetu i tak już trudne zadanie przewidywania staje się jeszcze trudniejsze. Przywódcy Iranu mają praktykę w tłumieniu powstań. Według grupy praw człowieka HRANA prezydent Donald Trump, który obiecał, że „pomoc jest w drodze”, jak dotąd wstrzymywał się z atakami wojskowymi, mimo że liczba potwierdzonych ofiar wzrosła powyżej 2600. Zamiast tego Stany Zjednoczone ogłosiły nowe sankcje. Jednocześnie demonstracje, które rozprzestrzeniły się po wszystkich prowincjach, są największymi od 46 lat sprawowania władzy przez reżim teokratyczny. Ładowanie „Pytanie nie brzmi, czy upadnie, ale kiedy” – napisała w tym tygodniu Kylie Moore-Gilbert, australijska analityk więziona przez Iran od ponad dwóch lat pod bezpodstawnymi zarzutami o szpiegostwo. „Katastrofalny upadek irańskiej gospodarki w połączeniu z z powszechnym oburzeniem z powodu niewyobrażalnego okrucieństwa brutalnego stłumienia… niemal gwarantuje kolejną rundę protestów.” Ale jeśli rewolucja się powiedzie, a obywatele zburzą ze ścian czujne portrety Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Alego Chamenei, kto go zastąpi? Kto pisze kolejny rozdział w kraju z perską historią sięgającą pięciu tysiącleci? Imię jednego z przywódców skandowano od miast aż po wieś, syna autokraty, który obiecuje, że sam nim nie zostanie. W 1978 roku książę koronny Reza Pahlavi odwiedził Wielką Rafę Koralową, jadł kolację z gubernatorem Nowej Południowej Walii i w ramach oficjalnej wizyty spędził czas pod Pomnikiem Wojny w Canberze. Wkrótce potem 17-latek przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, aby szkolić się na pilota myśliwca w bazie lotniczej w Teksasie. Jego ojciec Mohammad Reza, szach, czyli król Iranu, przebywał blisko Stanów Zjednoczonych. Zamach stanu przeprowadzony w 1953 r. przez amerykańskie i brytyjskie agencje wywiadowcze uczynił go niekwestionowanym przywódcą kraju. Jednak z biegiem czasu w społeczeństwie narosła frustracja. Książę koronny Iranu, książę Reza Pahlavi, składa wieniec pod Australijskim Pomnikiem Wojennym. Źródło: Fairfax MediaMohammad Reza, choć niezaprzeczalnie represyjny, nie zdołał powstrzymać ruchu opozycji kierowanego przez twardogłowych duchownych. Bezsilny w obliczu rewolucji islamskiej uciekł z kraju w 1979 r., a rok później zmarł w Kairze na raka. Pahlavi, jego najstarszy syn, nigdy nie wrócił do ojczyzny. Zdobył kwalifikacje pilota, założył rodzinę, pisał książki i wygłaszał przemówienia, w których nawoływał do położenia kresu irańskiemu reżimowi. Mieszka w Ameryce i odwiedził Izrael. W ciągu ostatnich pięciu lat pozycja 65-latka wśród Irańczyków, niegdyś marginalna, wzrosła. „Postrzegają go jako uzasadnioną i godną zaufania alternatywę” – mówi Parisa Glass, która przybyła do Australii w latach 80. po pieszej ucieczce z Iranu, aby uniknąć prześladowań jako wyznawczyni bahaizmu. „Przede wszystkim chcą mieć pewność, że Iran i Irańczycy pozostaną zjednoczeni”. W zeszłym tygodniu Pahlavi wezwał protestujących, aby zajęli przestrzeń publiczną i rozpoczęli śpiewanie o określonych porach. Za jego wezwaniem poszły setki tysięcy ludzi. W filmach przesłanych do mediów społecznościowych przed przerwą w dostawie prądu można było usłyszeć pieśni „Niech żyje szach”. W późniejszym poście w serwisie X Pahlavi nawoływał pracowników kluczowych branż do strajku, siły bezpieczeństwa do ucieczki, a protestujących do „zajmowania centrów miast”. „Nakłonienie ludzi do opuszczenia domów i wybrania się na ulice w Iranie jest niezwykle trudne” – mówi Amin Naeni, badacz z Uniwersytetu Deakin. „Nawet sama Republika Islamska nie spodziewała się, że apel Pahlaviego spotka się z takim odzewem, dlatego też po rozpoczęciu protestów związanych z jego wezwaniem internet pozostał w Internecie przez prawie dwie godziny”. Protestujący trzymają w Londynie plakaty przedstawiające wygnanego z Iranu księcia koronnego Rezy Pahlaviego. Źródło: APBliskie stosunki, jakie jego ojciec miał ze Stanami Zjednoczonymi, nie stanowią już dla Pahlaviego problemu – tak było kiedyś. Według Naeni i innych analityków antyamerykańska narracja reżimu straciła swą siłę oddziaływania, zwłaszcza w przypadku młodych ludzi. Nostalgia za dobrobytem i świeckimi wolnościami, którymi cieszył się przed 1979 r., dodaje temu uroku. Pahlavi obiecuje działać nie jako król, ale jako „sługa mojego ludu”. W tym tygodniu powiedział CBS News: „Jestem tutaj, aby być uczciwym pośrednikiem w wyjściu z konfliktu, zachowując całkowitą neutralność, upewniając się jednak, że mamy do czynienia z w pełni przejrzystymi przemianami demokratycznymi”. Pahlavi zachował jednak tytuł księcia koronnego. Jego zwolennicy nazywają go szachem. „Co gwarantuje, że nie byłby kolejnym szachem Mohammada Rezy i nie rządził tak, jak rządził jego ojciec?” – pyta Mohammad Ghaedi, wykładowca na Uniwersytecie George’a Washingtona. „To tylko niektóre z prawdziwych obaw Iranu i wielu (Irańczyków) nie przyłączyło się do protestu, chociaż tak naprawdę naprawdę nienawidzi Republiki Islamskiej”. Monarchiści popierający Pahlavi to tylko jedna frakcja opozycji rywalizująca o kontrolę nad przyszłym wolnym Iranem. Ładowanie W 2023 roku książę koronny dołączył do siedmiu innych przywódców diaspory, w tym aktora Nazanina Boniadi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi i były kapitan piłki nożnej Ali Karimi. Obiecali przedstawić kartę wspólnych wartości. Wkrótce opublikowali Kartę Mahsy, nazwaną na cześć kurdyjsko-irańskiej kobiety Mahsa Amini, która zginęła z rąk irańskiej policji ds. moralności po rzekomym niezałożeniu chusty na głowę. Jednak koalicja rozpadła się niecałe dwa miesiące później, jak donosi w tym tygodniu „Washington Post”, „spowodowana nieporozumieniami dotyczącymi członkostwa, brakiem strategicznego myślenia i organizacji oraz ostrym sprzeciwem większości przedstawicieli Pahlaviego wsparcia”. Tam, gdzie opozycja w diasporze uległa rozłamowi, potencjalni przywódcy z Iranu byli wielokrotnie więzieni. W lipcu były wiceminister spraw wewnętrznych Mostafa Tajzadeh został skazany na pięć lat więzienia za oświadczenia składane w więzieniu. Według rodziny Narges Mohammadi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w 2023 r. za swoją działalność, trafiła do szpitala po brutalnym aresztowaniu w grudniu. Wybitna irańska działaczka na rzecz praw człowieka Narges Mohammadi (z prawej) słucha przemówienia irańskiej laureatki Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi w Teheranie w 2007 r. Źródło: AP „Nie zapominajmy, że wielu Irańczyków walczyło w Iranie przez dziesięciolecia. Byli to byli więzieni, byli prześladowani” – mówi Alam Salih, wykładowca iranistyki na Australijskim Uniwersytecie Narodowym. Jest mało prawdopodobne, aby oddani działacze przekazali władzę przywódcy takiemu jak Pahlavi „tylko dlatego, że był czyimś synem”. Bez stabilnego rządu zapewniającego bezpieczeństwo grupy etniczne Iranu – w tym Kurdowie, Turcy i Arabowie – mogą agresywniej realizować swoje własne interesy na pograniczu z sąsiednimi krajami, dodaje Salih. Istnieje także potencjalne niebezpieczeństwo, jakie stwarzają wysocy rangą funkcjonariusze wojska i bezpieczeństwa, którzy po usunięciu ze swoich ról mają niewiele do stracenia. „Nawet jeśli reżim upadnie, Gwardia Rewolucyjna nie zrobi tego łatwo znikają” – mówi Salih. „To znaczy, spójrz na doświadczenia Iraku po upadku Saddama… Walczyli. I tak naprawdę dołączyli do Daesh (Państwa Islamskiego).” Pahlavi powiedział, że nowy rząd będzie musiał utrzymać elementy biurokracji i sądownictwa na miejscu, podkreślając jednocześnie, że osoby z rękami „splamionymi krwią Irańczyków” muszą stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Wideo krążące w mediach społecznościowych rzekomo pokazuje zdjęcia z kostnicy z dziesiątkami ciał i żałobników po śmierci represje na obrzeżach stolicy Iranu, Teheranu. Źródło: API W poście dla Truth Social Trump nalegał, aby Irańczycy „zapisali nazwiska zabójców i sprawców przemocy”, mówiąc, że „zapłacą wysoką cenę”. Ostatnia linijka wpisu Trumpa – „pomoc jest w drodze” – doprowadziła do spekulacji, że prezydent może zarządzić ataki wojskowe. Iran zamknął swoją przestrzeń powietrzną, a Stany Zjednoczone usunęły część personelu z baz w regionie. Pahlavi przed wyborem Trumpa mówił, że Stany Zjednoczone nie powinny interweniować militarnie. Niedawno jednak wezwał Amerykę, aby przybyła z pomocą Iranowi. Ghaedi z George Washington University twierdzi, że Irańczycy potrafią czytać między wierszami. „Wiele osób interpretuje to tak, że mówi o ataku militarnym” – mówi. W środę Pahlavi spotkał się z senator Lindsey Graham, jedną z działaczy ruchu MAGA, które najbardziej opowiadają się za interwencjami zbrojnymi. Jednak jak dotąd Stany Zjednoczone powstrzymują się od rozkazywania ani symbolicznych ataków, ani trwalszych bombardowań. Inną opcją byłaby próba zamordowania lub schwytania ajatollaha. Zaledwie dwa tygodnie temu Stany Zjednoczone schwytały i aresztowały jednego z najbliższych sojuszników Iranu, prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, oskarżając go o kierowanie „skorumpowanym, nielegalnym rządem” napędzanym handlem narkotykami. Jednak według dyrektora Centrum Studiów Stanów Zjednoczonych Jareda Mondscheina jest mało prawdopodobne, aby Stany Zjednoczone zastosowały w Iranie „model Maduro”. Aby awansować w rządzie, urzędnicy muszą wykazać się całkowitą lojalnością. Komentatorzy zauważają, że często wybierano ich ze względu na ich zapał ideologiczny. „Wycinam tylko jeden aspekt reżimu – trudno mi to sobie wyobrazić” – mówi Mondschein. „Pod wieloma względami jest prawie zbyt głęboko, aby zmiana góry naprawdę zmieniła dynamikę”. Oczekuje, że kompromis – na przykład nowy autokrata skłonny porzucić nuklearne ambicje kraju – zostanie odrzucony także przez społeczeństwo Iranu. Zapytana, czy Irańczycy zaakceptują jakąkolwiek zmianę w obecnym rządzie, uchodźczyni Parisa Glass jest nieugięta. „Absolutnie nie” – mówi. „Korzeń jest zgniły. Musi odejść, a na jego miejscu zasadzono nowe rzeczy.”Shirin mówi, że przywódcy Republiki Islamskiej nie zasługują nawet na miano reżimu. „Zachowują się jak terrorystyczny tłum” – mówi. „I wzięli 90 milionów ludzi jako zakładników”. Rozpocznij dzień podsumowaniem najważniejszych i najciekawszych historii, analiz i spostrzeżeń z danego dnia. Zapisz się na nasz newsletter w wydaniu porannym.
已Opublikowany: 2026-01-16 08:45:00
źródło: www.smh.com.au







