Strona główna Edukacja Więcej stanów przyjmuje zasadę „tri-share” w opiece nad dziećmi, mimo że niektóre...

Więcej stanów przyjmuje zasadę „tri-share” w opiece nad dziećmi, mimo że niektóre kwestionują jej zalety | przegladursynowski.pl

7
0
Więcej stanów przyjmuje zasadę „tri-share” w opiece nad dziećmi, mimo że niektóre kwestionują jej zalety
| przegladursynowski.pl

Więcej stanów przyjmuje zasadę „tri-share” w opiece nad dziećmi, mimo że niektóre kwestionują jej zalety

Program Tri-Share w stanie Michigan osiągnął niedawno kamień milowy: obsłużył ponad 1000 dzieci w tym stanie. Dzieląc koszty opieki nad dziećmi po równo pomiędzy pracujące rodziny, pracodawców i państwo, program zapewnia znaczną ulgę w pokryciu często największego miesięcznego wydatku rodziny. Jednak w przypadku osób, które nie korzystają z programu – niezależnie od tego, czy są one nieco powyżej progu kwalifikowalności dochodu Tri-Share, czy pracują dla pracodawcy, który nie uczestniczy w programie, czy są mieszkańcami spoza stanu Michigan, czy też obserwatorem zainwestowanym w sukces programu – może się wydawać, że Tri-Share ma trudności ze skalowaniem. W końcu program pilotażowy wystartował prawie pięć lat temu, a stan określił ambitny obecnie cel, jakim jest dotarcie do 7500 dzieci w 5000 gospodarstw domowych w Michigan do 2028 r. Skromny rozwój Tri-Share w Michigan nie zniechęcił innych stanów do przyjęcia i dostosowania tego modelu. Do końca 2023 r. kilka stanów, w tym Kentucky, Nowy Jork i Karolina Północna, opracowywało lub pilotowało wersję Tri-Share. Dwa lata później temat nadal cieszy się popularnością; Ohio, Wirginia Zachodnia, Connecticut, Dakota Północna, Indiana i Missouri wprowadziły modele replik. Program stanowi atrakcyjną opcję wykorzystania opieki nad dziećmi do pobudzenia aktywności zawodowej i wzrostu gospodarczego w stanach, które politycznie skłaniają się ku czerwieni i fioletowi, gdzie bardziej kompleksowe – a zatem bardziej kosztowne pod względem podatkowym – programy opieki nad dziećmi, zyskujące popularność w niebieskich stanach, wydają się mało prawdopodobne, aby się zakorzeniły. Przywódcy w stanie Michigan zwracają uwagę, że Tri-Share to tylko jedno z szeregu działań mających na celu poprawę opieki nad dziećmi i rozwój wczesnego dzieciństwa. Ponieważ jednak Tri-Share rozprzestrzenia się w innych stanach, w których obowiązują inne realia polityczne i mniej solidne inwestycje w wczesną opiekę i edukację, nie wszyscy uważają, że wysiłki w zakresie powielania są aż tak dobrym pomysłem. Z niedawnego raportu The Century Foundation, lewicowego zespołu doradców, wynika, że ​​stany byłyby w lepszej sytuacji – ponieważ lepiej by było dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, rodzin i dzieci – inwestując te dolary gdzie indziej. „Całkowicie rozumiem, dlaczego ten program jest interesujący dla stanów. Próbują uzyskać jak największy zysk ze swojej złotówki, aby obniżyć ceny dla rodzin” – mówi Lea Woods, starsza współpracowniczka ds. polityki w The Century Foundation i autorka raportu. Dodaje jednak, że „to prawdopodobnie nie jest najlepszy sposób, aby opieka nad dziećmi była bardziej przystępna cenowo dla rodzin”. Woods widzi cztery kluczowe problemy związane z Tri-Share. Po pierwsze, jej zdaniem, nie przyczynia się to do zwiększenia podaży opieki nad dziećmi. Program ma na celu poprawę przystępności cenowej opieki nad dziećmi, a nie dostępu. Ale wtedy niektóre rodziny kwalifikują się do zasiłku zakładowego i nie mogą z niego skorzystać, ponieważ nie mogą znaleźć odpowiedniej opieki odpowiadającej ich potrzebom. Po drugie, niski poziom absorpcji. Ze względu na ograniczone fundusze i wąskie zakresy kwalifikowalności wiele rodzin nie może skorzystać, a spośród kwalifikujących się tylko niektóre uczestniczą. (Świadomość Tri-Share zwykle stanowi wyzwanie, szczególnie w Michigan.) Trzeci to koszt alternatywny. Michigan inwestuje 3,4 miliona dolarów rocznie w Tri-Share. W Kentucky jest to 2 miliony dolarów rocznie. Ohio przeznaczyło na pilotażowy projekt 10 milionów dolarów. Państwa mogłyby przeznaczyć te pieniądze na inwestycje publiczne w tej dziedzinie, argumentuje Woods, który uważa, że ​​ich dolary mogłyby przynieść więcej korzyści w zakresie wczesnej opieki i edukacji, gdyby zostały wykorzystane w bardziej strategiczny sposób. W swoim raporcie Woods przywołuje przykłady ze stanu Iowa i hrabstwa Travis w Teksasie, które utworzyły ogólne fundusze na opiekę nad dziećmi, aby łączyć pieniądze w celu zwiększenia dostępu i przystępności cenowej, co stanowi lepsze rozwiązanie. I wreszcie Woods martwi się, że wiązanie świadczeń z tytułu opieki nad dziećmi z zatrudnieniem – tak jak w tym kraju traktuje się opiekę zdrowotną – jest błędne. Do tego momentu były mieszane uczucia, ale nadal uważamy, że ten program ma wiele obietnic i ogromny potencjał. — Charles Aull W wywiadach obrońcy stanu i administratorzy Tri-Share potwierdzili ważność niektórych punktów Woodsa. Mimo to szybko bronią zalet swoich programów. „Do tej pory były to mieszane uczucia” – mówi Charles Aull, wiceprezes ds. polityki w Izbie Handlowej Kentucky, „ale nadal uważamy, że ten program niesie ze sobą wiele obietnic i ogromny potencjał”. Aull zgadza się, że niewystarczająca oferta opieki nad dziećmi stanowi wyzwanie dla wielu rodzin korzystających z jego stanowej wersji Tri-Share. (Powiedział to także EdSurge w 2023 r.). Jednak celem Tri-Share jest poprawa przystępności cenowej, a nie zwiększenie dostępu. Nie uważa więc tego za wadę programu, lecz uważa, że ​​w jego stanie powinien istnieć „program równoległy”, którego celem będzie budowanie dostaw. „Można by zrobić coś odwrotnego: jaki jest sens zwiększania dostępu, jeśli cię na to nie stać?” mówi. „Musisz zrobić jedno i drugie na raz”. Aull, a także zwolennicy Tri-Share w Indianie jasno stwierdzili w wywiadach, że szerokie inwestycje publiczne we wczesną opiekę i edukację, takie jak bezpłatny, powszechny program opieki nad dziećmi, który niedawno zadebiutował w Nowym Meksyku, czy dotacje operacyjne na programy dla małych dzieci dostępne w Massachusetts, w ich konserwatywnych stanach nie są niczym nowym. Jednak Tri-Share to koncepcja, którą konserwatywni i libertariańscy prawodawcy mogą poprzeć, twierdzi Aull, ponieważ angażuje sektor prywatny i nadal wymaga od pracowników udziału w kosztach opieki. Inaczej mówiąc, nie jest to rozdanie. „Wszyscy mogą się wokół tego zjednoczyć” – mówi. Ale podatek dla bogatych, taki jak ten, który finansuje opiekę nad dziećmi w Vermont? Nie tak bardzo. Allie Sutherland, dyrektor wykonawcza Koalicji na rzecz wczesnego dzieciństwa w północno-wschodniej Indianie (NEIECC), twierdzi, że stoi przed podobnymi wyzwaniami związanymi z wykonalnością polityczną w Indianie. „Osoby zajmujące się wczesnym dzieciństwem w całym kraju zawsze mówią o finansowaniu „splatania i łączenia”. W Indianie mamy jeden wątek: dotacje” – mówi Sutherland. „Co splatamy?” Dodaje: „Różne stany muszą podejść do tego inaczej”. NEIECC uruchomiło Tri-Share+ na początku tego roku dla 11 hrabstw w północno-wschodniej Indianie, po programie pilotażowym w jednym z tych hrabstw. Tri-Share+ rozpoczął rekrutację pracodawców w kwietniu i obecnie uczestniczy w nim około 40 rodzin. Sutherland spodziewa się, że liczba ta podwoi się do końca roku, ponieważ zatrudnia największego pracodawcę w regionie, czyli sieć szpitali. Ma nadzieję, że do wiosny przyszłego roku w programie weźmie udział od 150 do 200 rodzin. Tri-Share i powiązane programy dopasowywania stanu ograniczają uprawnienia do pracowników o niskich i średnich dochodach. Aby rozszerzyć zakres świadczeń na większą liczbę rodzin, NEIECC prowadzi uzupełniający program o nazwie Co-Share. Zamiast dzielić koszty opieki nad dziećmi na trzy części, Co-Share eliminuje część państwową i dzieli koszty pomiędzy pracodawcę i pracownika. Stan Michigan wprowadza obecnie na rynek podobną koncepcję, nazywając ją Care Share. W przypadku pracowników, których dochód gospodarstwa domowego przekracza 400 procent progu ubóstwa (około 128 000 dolarów na czteroosobową rodzinę) – czyli na poziomie, od którego państwowa składka Tri-Share przestaje działać – pracodawcy nadal mogą dołożyć jedną trzecią kosztów, a pracownicy pokryją pozostałe dwie trzecie. Liderzy ze stanu Michigan mają nadzieję, że Care Share umożliwi większej liczbie rodzin skorzystanie z modelu podziału kosztów, mówi Emily Laidlaw, zastępca dyrektora ds. wczesnej edukacji w Departamencie Edukacji, Postępu i Potencjału przez całe życie stanu Michigan. „To już wkrótce” – mówi Laidlaw. „Pracodawcy chcą robić więcej i czują się coraz bardziej komfortowo ze strukturą Tri-Share”. Pozornie nikt zaangażowany w Tri-Share nie postrzega tego jako odpowiedzi na kryzys opieki nad dziećmi. Wręcz odwrotnie. Kristina Bajtka, dyrektor Tri-Share w United Way of Northwest Michigan, która działa jako partner administracyjny Tri-Share w stanie Michigan, szybko przypomina, że ​​Tri-Share został zaprojektowany jako program rozwoju siły roboczej, usuwający kluczową barierę dla wzrostu gospodarczego. „Czy powstał, żeby naprawić opiekę nad dziećmi? Nie. To nie jest łatwy przycisk” – mówi Bajtka. „Czy sama Tri-Share rozwiąże kryzys opieki nad dziećmi? Absolutnie nie i stan Michigan nigdy nie mówił, że tak się stanie. „To prawda, powiedziała, że ​​stany muszą wraz z Tri-Share zwiększyć swoje inne inwestycje we wczesną opiekę i edukację. Uważa, że ​​stan Michigan właśnie to robi dzięki inicjatywom takim jak PreK for All i programowi pilotażowemu dotyczącemu wynagrodzeń nauczycieli małych dzieci. „Docieramy do niego z wielu różnych stron”, mówi Bajtka, „ale jedyną rzeczą, która przyciąga uwagę, jest Tri-Share. Nikt nie patrzy na Michigan jako całość.” Bajtka, Aull i Sutherland, a także inne osoby, z którymi przeprowadzono wywiady na potrzeby tej historii, opisują Tri-Share jako „element układanki”, a nie kompletną układankę. „To nie jest jedyny i ostateczny sposób pomocy w rozwiązaniu problemu opieki nad dziećmi” – mówi Aull z Kentucky. „Jednak biorąc pod uwagę znaczącą ekspansję federalnego programu opieki nad dziećmi lub duże inwestycje na poziomie stanowym, jest to naprawdę ukierunkowana interwencja, która może pomóc rodzinom”.


已Opublikowany: 2025-11-11 08:44:00

źródło: www.edsurge.com