Strona główna Wiadomości warszawskie Żyję w obliczu krwiożerczej, morderczej represji Iranu – straszliwej prawdy o tym,...

Żyję w obliczu krwiożerczej, morderczej represji Iranu – straszliwej prawdy o tym, co się naprawdę dzieje | przegladursynowski.pl

11
0
Żyję w obliczu krwiożerczej, morderczej represji Iranu – straszliwej prawdy o tym, co się naprawdę dzieje
| przegladursynowski.pl
Iranians marching in the streets of Tehran at an anti-government protest on Jan. 8, 2026. AP

Żyję w obliczu krwiożerczej, morderczej represji Iranu – straszliwej prawdy o tym, co się naprawdę dzieje

Poniżej znajduje się relacja naocznego świadka młodej Iranki mieszkającej w Teheranie, która ze względów bezpieczeństwa nie chce zostać zidentyfikowana. Została odcięta od kontaktu ze światem zewnętrznym, odkąd irański rząd wprowadził blokadę mediów, ale w poniedziałek na krótko udało jej się otrzymać wiadomości z „The Post”. W ciągu kilku godzin, w bardzo niepełnym kontakcie, podzieliła się wstrząsającą – ale pełną nadziei – relacją z tego, co dzieje się obecnie na miejscu. Oto jej słowa: Pisząc te słowa, właśnie usłyszałam wiadomość o kolejnej śmierci w moim bliskim gronie – piątej w ciągu zaledwie kilku dni. Tym razem był to kuzyn mojego bliskiego przyjaciela. Brał udział w proteście z żoną i zobaczył zielone światło – prawdopodobnie pochodzące z pistoletu laserowego – które padło na jej twarz. Myślał tylko o ochronie swojej żony, stanął przed nią i został postrzelony w twarz i zabity. Irańczycy maszerują ulicami Teheranu podczas antyrządowego protestu, 8 stycznia 2026 r. AP Podobnie jak wielu zabitych, reżim pobiera obecnie od rodzin „opłaty za kulę”, zanim zwrócą ciała. Jego rodzina musiała zapłacić 500 milionów tomanów (około 5000 dolarów), aby go odzyskać, i dzisiaj go pochowano. Ostatnią okropnością jest to, że w oficjalnej przyczynie śmierci jest napisane „uderzenie ostrym przedmiotem w twarz” – nie napisano, że został postrzelony, nawet po pobraniu opłaty za kulę. Ale nawet pośród takiego horroru istnieje przekonanie, że tym razem będzie inaczej. Wszyscy wierzą, że tym razem reżim dobiegnie końca. Możesz to zobaczyć i poczuć. Ulice Teheranu są pełne ludzi, którzy krzyczą o swoje prawa i protestują przeciwko reżimowi. Czwartek i piątek w zeszłym tygodniu były niewiarygodne – dużo protestowaliśmy. Tłum był nie do pojęcia. Było tak tłoczno, że zszokowało policję i straż. Wystrzelenie gazu łzawiącego w kierunku antyrządowych protestów w Teheranie, 8 stycznia 2026 r. AP W tych dniach użyto gazu łzawiącego, gazu pieprzowego i bomb dźwiękowych, aby przestraszyć ludzi i rozbić tłum. To było przerażające, ale chcę też wspomnieć o czymś, co było dla mnie bardzo istotne. Pomimo obecności policji oraz użycia gazu łzawiącego i pieprzowego ludzie przyszli na protest ze swoimi dziećmi. Widziałam kobiety w ciąży pośród protestujących, którzy krzyczeli o swoje prawa. W tłumie stali także starzy mężczyźni i kobiety, ramię w ramię z młodszym pokoleniem. Ludzie cierpią z powodu tej sytuacji, niezależnie od tego, ile mają lat. I chcą tego samego – zmiany reżimu. Dziesiątki ciał w workach w biurze koronera Kahrizak po stłumieniu przez rząd protestów 13 stycznia 2026 r. MEK/The Media Express/SIPA/Shutterstock Ale w sobotę wszystko się zmieniło. Do operacji włączono antyterrorystyczne siły policyjne, które rozpoczęły bardzo silne tłumienie protestów, strzelając do protestujących. Ten reżim jest tak bezwzględny i żądny krwi, że jest gotowy zabić wszystkich – niewinnych ludzi, którzy po prostu chodzą i śpiewają. Strzelają do nich ostrą amunicją i kulami, a oni zupełnie nie chcą się wycofać. Słyszałem, że liczba zabitych przez nich ludzi przekracza 10 000. A potem, oczywiście, ostateczne okrucieństwo – rodziny zabitych muszą uiścić rządowi „opłaty za kule”, aby otrzymać ich ciała. Pięć osób wokół mnie nie żyje i to łamie serce. Trzej z nich to znajomi mojej kuzynki, a dwóch z nich to synowie znajomych mojej mamy. Zginęli na ulicach Teheranu. Wszystko za protest przeciwko ich niezbywalnemu prawu do wolności. Ponieważ w sobotę nasiliły się represje, większość protestów nie jest tak zatłoczona jak wcześniej. A mimo to my, Irańczycy, wychodzimy na ulice. Nawet jeśli jest to przerażające. Jesteśmy też tak odcięci od świata. Wiadomości mogę oglądać tylko przez satelitę (jeśli to działa) — w przeciwnym razie panuje tu całkowita awaria. Najśmieszniejsze jest to, że policja zaczęła bez pozwolenia wchodzić do domów ludzi, aby dowiedzieć się, kto korzysta z satelity, a następnie zbiera satelity z dachów. W niedzielę na telefon mojego męża przyszła wiadomość, że zidentyfikowano go jako obecnego podczas nielegalnych protestów w dzielnicy Sattar Khan i że jest on monitorowany. W wiadomości napisano, że powinien natychmiast opuścić miejsce protestu, w przeciwnym razie zostaniesz zidentyfikowany jako uczestnik zamieszek. Byliśmy na proteście i to było przerażające, ale przebywanie w tłumie sprawia, że ​​czujesz się silniejszy i odważniejszy. Zeszłej nocy, w poniedziałek, w dzielnicy Punak używali dronów do identyfikowania ludzi, aby móc ich zaatakować. Ogólnie atmosfera miasta jest bardzo dziwna. Prawie wszystkie sklepy są zamknięte od około 17:00. Samochody podpalono w Teheranie podczas antyrządowego protestu 8 stycznia 2026 r. Stringer/WANA (Agencja Informacyjna Azji Zachodniej) via REUTERS Dla miasta takiego jak Teheran, gdzie większość sklepów jest otwarta do północy, jest to bardzo niepokojące i przerażające. Miasto jest bardzo niebezpieczne, szczególnie po południu. Brat mojego znajomego wracał w sobotę z pracy do domu w dzielnicy Mahdieh i grupa bandytów ubranych w paramilitarne mundury wybijała szyby w samochodach w ruchu ulicznym i atakowała kierowców maczetami. Jego twarz i ramiona zostały uszkodzone i przez cztery godziny przebywał na sali operacyjnej. W naszej okolicy znajduje się wiele budynków biurowych i warsztatów, więc nie ma zbyt wielu zgromadzeń sąsiedzkich, a nocami w naszej okolicy nie słychać zbyt wiele śpiewów. Ale w innych dzielnicach zza okien słychać wiele pieśni i jest wiele lokalnych zgromadzeń, które rozpoczynają się i nasilają. Naród Iranu milczy od lat pomimo poważnych krzywd, jakie mu wyrządzono, próbując stawić czoła najgorszym warunkom i surowemu uciskowi. Spalony budynek w Teheranie widziany 10 stycznia 2026 r. po starciu protestujących z rządem Iranu. Getty Images Ale teraz wszystko stało się tak nie do zniesienia, że ​​w końcu przerwali milczenie. Codzienne życie jest okropne – nie da się żyć tak jak wcześniej. Jeszcze zanim zaczęła się przemoc, ceny stale rosły. Tylko od zeszłego miesiąca ceny kurczaków i jaj wzrosły o 35%. Ludziom naprawdę trudno jest już pozwolić sobie na nawet podstawowe wydatki na życie. Powietrze jest niezwykle zanieczyszczone, a przez większość dni widoczność nie jest nawet większa niż 100 metrów. Protestujący zbierają się w Teheranie, 9 stycznia 2026 r. AP W nocy, trzy dni w tygodniu, od około 21 do 22 do 6 rano, w skrócie, przez te 47 lat poza zniszczeniem ekosystemu i zasobów naturalnych, zniszczeniem dziedzictwa kulturowego naszego kraju i zerwaniem więzi z resztą świata z powodu podżegania do wojny, nie przynieśli oni naszym obywatelom nic poza biedą. A teraz śmierć na masową skalę. Dzisiaj na cmentarzu Behesht Zahra w południowej części Teheranu, po przyjęciu większej liczby ciał, powiedziano mi, że wszyscy skandowali „Śmierć dyktatorowi” i salutowali ciałom młodych ludzi. Nie dajcie się zwieść, to jest masowe morderstwo. Jesteśmy zakładnikami we własnym kraju. Wierzymy jednak w lepszą przyszłość. Walczymy o naszą wolność. Mam też głęboką nadzieję, że prezydent Trump dotrzyma swojej obietnicy, że będzie wspierać naród irański i pomoże w demontażu tego reżimu, aby naród irański mógł ponownie osiągnąć w świecie pozycję, na którą naprawdę zasługuje.


已Opublikowany: 2026-01-13 22:49:00

źródło: nypost.com