Strona główna Wiadomości warszawskie Dlaczego ten czas jest inny dla Iranu | mtgamer.com

Dlaczego ten czas jest inny dla Iranu | mtgamer.com

18
0
Dlaczego ten czas jest inny dla Iranu
| mtgamer.com

Dlaczego ten czas jest inny dla Iranu

Dla władców Iranu dzisiejsze masowe protesty stanowią irytujący dylemat. Zbyt ostre rozprawienie się mogłoby zniweczyć porozumienie, jakie reżim zawarł z ludnością po zeszłorocznej 12-dniowej wojnie z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, ale pozwolenie na ich rozwój mogłoby samo w sobie wywołać zagraniczną interwencję. WASZYNGTON, DC – Irańczycy wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciwko upadkowi waluty kraju i rosnącej inflacji, a wielu wzywało do położenia kresu Republice Islamskiej. Jednak reakcja rządu różniła się od wcześniejszych fal niepokojów. Podczas gdy władcy Iranu szybko stłumili Ruch Zielonych z 2009 r. i powstanie Kobieta, Życie, Wolność z 2022 r., siły bezpieczeństwa reagowały powoli w miarę nasilania się obecnych protestów. Zamiast brutalnie represjonować, prezydent Masoud Pezeshkian początkowo zareagował reformami zaciskając pasa, aby uwolnić fundusze na dotacje dla biednych. Tim Evans/AFP za pośrednictwem Getty Images Heather Diehl/Getty Images Kobus Louw/Getty Images Ale ta tymczasowa przerwa nie sprawdziła się. Choć biednych można było udobruchać, koszty ponieśli przedstawiciele średnich warstw społecznych i liczniej przyłączyli się do protestów. To, co zaczęło się jako wyraz niezadowolenia gospodarczego, wkrótce przerodziło się w powstanie polityczne. Dopiero gdy 8 stycznia w całym kraju wybuchły protesty, reżim poważnie zareagował. Dlaczego tym razem reakcja na sprzeciw polityczny była tak odmienna? Obecne protesty odbywają się w cieniu 12-dniowej wojny Iranu z Izraelem w czerwcu ubiegłego roku. Irańscy urzędnicy nadal nie mogą się doczekać konfliktu i działają przy założeniu, że może on zostać wznowiony w każdej chwili. Zagrożenie to wydaje się większe niż wewnętrzne niepokoje polityczne, ponieważ izraelskie ataki na Hezbollah i upadek reżimu Bashara al-Assada w Syrii sprawiły, że Iran ma niewielkie możliwości odstraszenia przed zagraniczną interwencją. Dodając zniewagę do krzywdy, Iran nie jest już w stanie powstrzymywać zagranicznych aktorów od zwiększania powszechnego niezadowolenia w kraju. Podczas wojny w czerwcu 2025 r. Irańczycy rzeczywiście zgromadzili się pod flagą, a reżim zareagował, rozluźniając egzekwowanie przepisów religijnych, zwłaszcza dotyczących hidżabów. Jednak obecne protesty stwarzają dylemat: zbyt ostre stłumienie może zniweczyć kruche porozumienie, jakie reżim wypracował z ludnością po wojnie, natomiast pozwolenie na jej rozwój mogłoby zachęcić zagraniczną interwencję. Decydującym czynnikiem była także pogarszająca się gospodarka Iranu. Połączenie złego zarządzania, korupcji i wyniszczających sankcji spowodowało szalejącą inflację i bezrobocie, stale osłabiając klasę średnią i powiększając szeregi walczącej biedoty. Wojna czerwcowa przyspieszyła te tendencje. W ciągu następnych sześciu miesięcy rial stracił ponad 40% swojej wartości, a inflacja wzrosła aż o 60%. Ponieważ wielu zakładało, że utykanie irańskiego programu nuklearnego zmniejszyło jego wpływ na negocjowanie złagodzenia sankcji, wkrótce nastąpiła ucieczka kapitału. Zatem, jak widzą to władcy Iranu, trudna sytuacja gospodarcza, która sprowadziła protestujących na ulice, jest głęboko powiązana z zewnętrznym zagrożeniem stojącym przed krajem. Pamiętają, że podczas zeszłorocznej wojny Izrael wzywał zwykłych Irańczyków do buntu. Izraelczycy obliczyli, że wyeliminowanie kilkudziesięciu wyższych dowódców wojskowych oraz bicie instytucji wojskowych i bezpieczeństwa zachęci niespokojną ludność Iranu do powstania i pokonania oblężonego państwa. Kiedy tak się nie stało, przywódcy Iranu jako pierwsi przyznali, że przeżyli wojnę dzięki swojemu narodowi. Ale stało się także dla nich jasne, że powstanie ludowe było częścią izraelskiej strategii wojennej i ta świadomość wpływa na ich pogląd na obecne protesty. Podejrzenia te potwierdziły się, gdy prezydent USA Donald Trump niedawno w mediach społecznościowych oświadczył, że Stany Zjednoczone są „zamknięte i obciążone” i gotowe do interwencji, aby „uratować” irańskich demonstrantów przed brutalną represją. Prawdziwe zagrożenie protestami nie polega na tym, co Irańczycy mogą osiągnąć samodzielnie, ale na tym, czy mogą one uzasadnić amerykańskie działania wojskowe przeciwko Iranowi. Oczywiste podobieństwa dotyczą Libii i Syrii podczas Arabskiej Wiosny, kiedy Stany Zjednoczone i niektóre rządy europejskie powoływały się na „obowiązek ochrony” protestujących, aby usprawiedliwić interwencję wojskową. Te popularne powstania szybko przekształciły się w wysiłki na rzecz zmiany reżimu pod przewodnictwem obcych, co ostatecznie doprowadziło do wojny domowej i upadku państwa. Warto zauważyć, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jest pełen weteranów konfliktu w Syrii. Byli świadkami na własne oczy, jak szybko pokojowe protesty przy wsparciu zewnętrznym mogą przyspieszyć wojnę domową. Konieczność uniknięcia losu Libii i Syrii jest dziś siłą napędową irańskiego procesu decyzyjnego. Kolejnym czynnikiem wpływającym na myślenie irańskich przywódców jest schwytanie przez Stany Zjednoczone prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Podobnie jak wszyscy na świecie, władcy Iranu byli oszołomieni. Nie był to rodzaj zmiany reżimu, jaką Ameryka przeprowadziła w Afganistanie i Iraku na początku XXI wieku, a dziesięć lat później kontynuowała w Libii i Syrii. Zamiast wysyłać wojska lub opowiadać się za budowaniem narodu, administracja Trumpa pozostawiła strukturę władzy Chavista na miejscu, żądając, aby poddała się amerykańskiej kontroli imperialnej lub stanęła w obliczu uduszenia gospodarczego. Czy USA mogłyby zastosować podobną strategię przeciwko Republice Islamskiej? Jeśli tak się stanie, może podjąć próbę precyzyjnego uderzenia wojskowego mającego na celu zabicie Najwyższego Przywódcy Iranu oraz kluczowych przywódców politycznych i wojskowych, przejąć irańskie tankowce na pełnym morzu, a następnie zażądać, aby reszta Republiki Islamskiej przystała na jej żądania (które obejmowałyby porzucenie programów nuklearnych i rakietowych oraz przekazanie kontroli nad zasobami naturalnymi). Nawet gdyby nie zabicie irańskich przywódców, amerykańska strategia bombardowań i zakazu eksportu ropy mogłaby rzucić reżim na kolana. W obliczu tych scenariuszy natychmiastową reakcją Iranu było wskazanie potencjalnych kosztów amerykańskiej agresji. 6 stycznia Irańska Rada Obrony zrewidowała swoje strategiczne stanowisko, ogłaszając, że Iran może zastosować „środki zapobiegawcze” w obliczu „obiektywnych oznak zagrożenia”. Chociaż wyprzedzający atak na cele USA na Bliskim Wschodzie z pewnością wywołałby wojnę, której Iran nie chce i mógłby równie dobrze oznaczać koniec reżimu, Republika Islamska nie może sobie pozwolić na sprawianie wrażenia, że ​​pokonanie jej byłoby bezpłatne. Nawet jeśli Iranowi uda się uniknąć bezpośredniej konfrontacji z USA i nawet jeśli obecna fala protestów opadnie, gospodarka kraju znajduje się w spirali spadkowej. Oznacza to, że gniew opinii publicznej będzie narastał jedynie w perspektywie średnio- i długoterminowej. Republika Islamska znalazła się w imadle, ściskana przez zewnętrzne zagrożenie ze strony USA i Izraela oraz wewnętrzne zagrożenie masowym powstaniem. Nie ma łatwej drogi wyjścia z tego impasu. Całkowity upadek Republiki Islamskiej niekoniecznie jest nieuchronny, ale rewolucja w Iranie zbliża się obecnie do końca.


已Opublikowany: 2026-01-09 19:19:00

źródło: www.project-syndicate.org