Strona główna Edukacja Brak wytycznych i wiedzy specjalistycznej stanowi wyzwanie w zakresie stosowania sztucznej inteligencji...

Brak wytycznych i wiedzy specjalistycznej stanowi wyzwanie w zakresie stosowania sztucznej inteligencji w szkołach | przegladursynowski.pl

9
0
Brak wytycznych i wiedzy specjalistycznej stanowi wyzwanie w zakresie stosowania sztucznej inteligencji w szkołach
| przegladursynowski.pl

Brak wytycznych i wiedzy specjalistycznej stanowi wyzwanie w zakresie stosowania sztucznej inteligencji w szkołach

Emily Musil przegląda świadectwa swoich 11- i 13-letnich dzieci, przeglądając typowe kategorie: językoznawstwo, matematyka, nauki społeczne. Ma jednak nadzieję, że pewnego dnia pojawi się nowy miernik oceny wszystkich dzieci: umiejętność czytania i pisania w oparciu o sztuczną inteligencję. „Tak, myślę, że nam się to uda” – mówi Musil, wskazując na niedawny szybki postęp w ofercie szkół podstawowych, od zajęć z pisania na klawiaturze, przez naukę obsługi komputera, po naukę kodowania. Jednak obecnie „jako rodzic nie widzę, jak moje dzieci radzą sobie ze zrozumieniem narzędzi głębokiego przetwarzania danych i sztucznej inteligencji – i to musi się zmienić”. Musil jest dyrektorem zarządzającym ds. innowacji społecznych w think tanku non-profit Milken Institute. Pełniła funkcję głównego badacza w opublikowanym w listopadzie raporcie skupiającym się na budowaniu krajowego silnika talentów w dobie sztucznej inteligencji. „Jeśli zależy Ci na mobilności ekonomicznej, jakich wyborów musisz dokonać?” – pyta. „Jesteśmy w tyle, ponieważ technologia postępuje tak szybko i jest powiązana ze wszystkimi miejscami pracy”. W raporcie nalegano, aby instytucje K-12 kładły nacisk na umiejętność korzystania z sztucznej inteligencji w połączeniu z umiejętnościami krytycznego myślenia i podejmowania decyzji. Jednak dotarcie do tego punktu w przypadku rozszerzonego programu nauczania – nie mówiąc już o takim, który porusza niuanse technologii AI – może okazać się trudne. Dzieje się tak dlatego, że aby tak się stało, potrzebne będą wspólne wysiłki instytucji, szkół i przywódców. Brak standardów i wiedzy specjalistycznej Federalne standardy edukacji w zakresie sztucznej inteligencji rozpoczęły się w administracji Obamy, a ostatnio zostały ponownie forsowane przez administrację Trumpa w ramach prezydenckiej akcji „Rozwój edukacji o sztucznej inteligencji dla amerykańskiej młodzieży”. Jednak jeśli chodzi o wdrażanie na poziomie lokalnym, w dużej mierze zależy to od szkoły lub administratora, a ponad połowa amerykańskich szkół lub okręgów, z których wiele to szkoły wiejskie lub zaklasyfikowane do tytułu 1, w ogóle nie posiada żadnych standardów. Z raportu wynika, że ​​60 procent amerykańskich szkół lub okręgów nie ma żadnych wytycznych dotyczących generatywnego wykorzystania sztucznej inteligencji. Wiele szkół powiedziało już firmie EdSurge, że ze względu na szybkie zmiany technologii decyzje często pozostają w gestii nauczyciela. Brak standardów może również wynikać z braku wiedzy specjalistycznej na temat sztucznej inteligencji i technologii jako całości w klasie. Na przykład, według raportu Milkena, jedynie 17 procent obecnych nauczycieli informatyki ma stopnie naukowe z informatyki. Chociaż w raporcie nie wskazano, na czym mogli się specjalizować ci nauczyciele, Musil dodał, że niektórzy nauczyciele są proszeni o omawianie tego przedmiotu w miarę zwiększania się zakresu ich obciążenia pracą. To samo zjawisko może mieć miejsce w przypadku programów nauczania umiejętności korzystania ze sztucznej inteligencji. „Jeśli jesteś nauczycielem od 20 lat, nagle możesz nie być ekspertem w dziedzinie historii średniowiecza, ale trzeba było coś z tym zrobić” – mówi. „Uczą więc czegoś, w czym niekoniecznie mają duże umiejętności”. Działanie zbiorowe W raporcie skupiono się na czterech konkretnych punktach dla szkół podstawowych i średnich: odpowiednie pod względem rozwojowym nauczanie sztucznej inteligencji; etyczne i krytyczne wykorzystanie narzędzi AI; łączenie ludzkiego poznania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji; i uczenie się poprzez interakcję międzyludzkią, a nie same ekrany. Dla uczniów szkół podstawowych i średnich jest często pierwszym miejscem, w którym spotykają się z tematyką STEM i informatyką” – czytamy w raporcie. „Ponieważ siła robocza oparta na sztucznej inteligencji coraz wcześniej wymaga specjalistycznych umiejętności, szkoły podstawowe i średnie stały się jeszcze ważniejszym punktem interwencji. Budując przyszłościowe programy nauczania i systemy wsparcia, możemy wcześnie wyeliminować luki i wspierać rozwój uczniów. „Są to wzniosłe cele. Powiązanym wyzwaniem jest niedobór dziewcząt zajmujących się dziedzinami STEM. Z raportu wynika, że ​​mniej więcej połowę (49 procent) uczniów informatyki w szkołach podstawowych stanowią dziewczęta. Odsetek ten spada do 44 procent w gimnazjum, 33 procent w szkole średniej i do około 20 procent po ukończeniu studiów. Raport Milkena potwierdza, że ​​nie ma łatwego i skutecznego rozwiązania pozwalającego osiągnąć te cele. W grę wchodzą niezbędne wysiłki federalne. Musil zasugerował, że pracodawcy lub indywidualni filantropi mogliby pomóc szkołom w finansowaniu, propagowaniu i współpracy przy zmianach programów nauczania, z korzyścią zarówno dla uczniów, jak i organizacji zatrudniających. „Ten raport jasno pokazuje, że wyzwanie ma zasięg ogólnokrajowy, a rozwiązania muszą być zbiorowe” – mówi Michael Ellison, współzałożyciel i dyrektor generalny CodePath, organizacji non-profit skupiającej się na dywersyfikacji branży technologicznej. Organizacja wspierała Instytut Milken w przygotowaniu raportu. „Filantropi, liderzy branży, decydenci i pedagodzy – wszyscy muszą podjąć działania, aby przebudować systemy edukacji i siły roboczej na rzecz świata napędzanego sztuczną inteligencją”. Ryzyko związane z integracją sztucznej inteligencji Jednak integrując szybko zmieniającą się technologię, należy również wziąć pod uwagę. Z raportu opublikowanego w zeszłym miesiącu przez Centrum Demokracji i Technologii wynika, że ​​wykorzystanie sztucznej inteligencji przez szkoły wiąże się ze zwiększonym ryzykiem gorszych wyników uczniów: połowa ankietowanych uczniów stwierdziła, że ​​używanie sztucznej inteligencji na lekcjach sprawia, że ​​czują się mniej związani z nauczycielem. „Ponieważ wiele osób wyolbrzymia możliwości, jakie sztuczna inteligencja może przekształcić w edukacji, nie możemy pozwolić, aby negatywny wpływ na uczniów zaginął w tym zamieszaniu” – stwierdziła w oświadczeniu Elizabeth Laird, dyrektor projektu Equity in Civic Technology Project w CDT. „Nasze badania pokazują, że wykorzystanie sztucznej inteligencji w szkołach wiąże się z realnym ryzykiem… Uznanie tych zagrożeń umożliwia liderom oświaty, decydentom i społecznościom podjęcie działań zapobiegawczych i reagowania, tak aby pozytywne zastosowania sztucznej inteligencji nie zostały przyćmione przez szkody dla uczniów”. W raporcie z 2023 r. zatytułowanym „Sztuczna inteligencja a przyszłość nauczania i uczenia się” Departament Edukacji ostrzega przed niekontrolowanym użyciem. „Szczególnie wzywamy liderów, aby unikali romansowania z magią sztucznej inteligencji lub skupiali się wyłącznie na obiecujących zastosowaniach lub wynikach, lecz zamiast tego krytycznie przyjrzeli się temu, jak systemy i narzędzia obsługujące sztuczną inteligencję funkcjonują w środowisku edukacyjnym” – czytamy w raporcie. Musil zwraca jednak uwagę, że niezależnie od tego, czy w szkołach obowiązują określone zasady dotyczące integracji sztucznej inteligencji, czy nie, uczniowie będą z niej korzystać w czasie wolnym – i najlepiej nauczyć ich, jak najlepiej uniknąć tych negatywnych skutków. „Mojej córce powiedziano, że sztuczna inteligencja oszukuje, ale pedagogika ma wiele wspólnego z sztuczną inteligencją; ta część tego będzie ich przyszłością”. ona mówi. „Kiedy zatrudniam, chcę, żeby ktoś korzystał ze sztucznej inteligencji i wiedział, kiedy oszukuje, a kiedy nie, kiedy wspiera ludzki sposób myślenia, a kiedy go zastępuje”.


已Opublikowany: 2025-12-02 09:03:00

źródło: www.edsurge.com