
Pokolenie AI: strach przed „podziałem społecznym”, jeśli wszystkie dzieci nie nauczą się umiejętności obsługi komputera
W klasie w Cambridge 10-letni Joseph trenował swój model sztucznej inteligencji, aby odróżniał rysunki jabłek od rysunków uśmiechów. „Sztuczna inteligencja myli się w wielu sprawach” – powiedział, błędnie identyfikując owoc jako twarz. Zaczął go przekwalifikowywać i w mgnieniu oka przywrócił wszystko na właściwe tory – instynktownie rozumiał wewnętrzną naturę sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego w sposób, w jaki robi to niewielu dorosłych. Jego przyjaciele z klubu kodowania szkoły podstawowej St Paul’s C of E zaczęli tworzyć własne sztuczną inteligencję z podobną zręcznością. Tak jak ludzie urodzeni na początku XX wieku nigdy nie znali świata bez załogowych lotów, a pokolenie Z zawsze żyło z mediami społecznościowymi, tak Joseph i jego przyjaciele są tubylcami opartymi na sztucznej inteligencji. Tutaj, pewnego grudniowego poranka, niektórzy z nich byli uczeni zasad i praktycznych zastosowań technologii potencjalnie zmieniającej świat, która, jak obawiają się eksperci, może ominąć duże rzesze ludzi i pozbawić ich mocy. Dzieci dorastają zaznajomione ze sztuczną inteligencją. Zdjęcie: Sarah Lee/The GuardianPhilip Colligan, dyrektor naczelny fundacji Raspberry Pi Foundation, zajmującej się edukacją cyfrową, ostrzegł przed „dużym podziałem” w społeczeństwie między ludźmi, którzy rozumieją, jak działa sztuczna inteligencja i są w stanie ją kontrolować, co kwestionuje ich rosnącą rolę w automatyzacji decyzji w takich obszarach, jak mieszkalnictwo, opieka społeczna, zdrowie, wymiar sprawiedliwości w sprawach karnych i finanse. Z drugiej strony może istnieć grupa analfabetów zajmujących się sztuczną inteligencją, którzy ryzykują pozbawienie ich pozycji społecznej. Colligan, czołowy ekspert w dziedzinie technologii i jej skutków społecznych, powiedział Guardianowi, że umiejętność korzystania z sztucznej inteligencji musi stać się powszechną częścią edukacji na równi z czytaniem i pisaniem, aby uniknąć powstawania podziałów społecznych. „W świecie istnieje duża różnica między dziećmi, które rozumieją, mają tę podstawową wiedzę i dlatego są w stanie się wykazać, a tymi, które tego nie robią” – powiedziała Colligan, której organizacja charytatywna jest powiązana z fundacją warty 600 milionów funtów brytyjski startup zajmujący się tanim sprzętem technologicznym o tej samej nazwie. „A to może być naprawdę bardzo niebezpieczne”. Philip Colligan twierdzi, że uczniowie muszą uczyć się kodowania. Zdjęcie: Sarah Lee/The Guardian Jego ostrzeżenie poparł Simon Peyton Jones, badacz komputerów, który kierował tworzeniem szkolnego krajowego programu nauczania informatyki w 2014 r., przed boomem na sztuczną inteligencję. Wezwał do zapewnienia wszystkim uczniom nowych kwalifikacji w zakresie umiejętności cyfrowych, które zapewniłyby im umiejętność krytycznego korzystania z sztucznej inteligencji. „Jeśli to po prostu czarna skrzynka, to (jej działania) wydają się magiczne” – stwierdził. „Jeśli nie wiesz nic o tym, jak działa magia, która jest strasznie obezwładniająca. Bardzo się martwię, że uczniowie opuszczają szkołę, nie mając żadnej agencji na świecie. „Ich komentarze pojawiły się w związku ze spadkiem liczby dzieci uczących się informatyki, przy mniejszej liczbie zgłoszeń do egzaminu GCSE z tego przedmiotu w całej Wielkiej Brytanii w 2025 roku. Dziś trzy razy więcej osób studiuje historię, a prawie dwukrotnie więcej studiuje biologię, chemię i fizykę. Jednocześnie rośnie wykorzystanie systemów sztucznej inteligencji w całym kraju – według sondażu przeprowadzonego przez Ipsos o 78% w roku poprzedzającym wrzesień. Część przekonania, że uczenie się umiejętności obsługi komputera staje się zbędna, pochodzi od niektórych dużych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, które twierdzą, że ich systemy będą automatyzować kodowanie. Dyrektor naczelny Anthropic, Dario Amodei, powiedział w październiku, że 90% własnego kodowania zostało zautomatyzowane przy użyciu modelu Claude AI. Tymczasem rok 2025 był rokiem, w którym „kodowanie wibracyjne” stało się powszechnym określeniem – oddając ideę, że sztuczna inteligencja umożliwi ludziom tworzenie oprogramowania przy użyciu instrukcji w języku naturalnym, a nie specjalistycznego kodu. Niektórzy politycy kwestionują, czy lekcje kodowania są zbędne. Zdjęcie: Sarah Lee/The GuardianPrzywódcy polityczni, tacy jak Keir Starmer, również zasugerowali, że kodowanie staje się zbędne. Jako lider opozycji w 2023 roku mówił: „Stary sposób – nauka przestarzałej informatyki na 20-letnich komputerach – nie działa. Ale nowa moda, że każde dziecko powinno być programistą, też nie działa, kiedy sztuczna inteligencja rozwieje tę przyszłość”. Stworzyło to pomysł, że zrozumienie wewnętrznego działania komputera może być mniej istotne w przyszłości. „Myślę, że po prostu przeceniają korzyści” – powiedział Colligan, którego organizacja charytatywna działa w szkołach w kilkudziesięciu krajach. „Rozchodzi się komunikat, że dzieci nie muszą się już tego uczyć, a to nie tylko jest wadliwe, ale jest niebezpieczne. Rozmawiamy już z nauczycielami w wielu szkołach na całym świecie, nie tylko w Wielkiej Brytanii, i mówimy: „Możemy teraz porzucić informatykę, prawda?” To jest problem.” Dodał: „Wszyscy wkraczamy w świat, w którym coraz więcej decyzji, z którymi spotykamy się każdego dnia, będzie podejmowanych przez zautomatyzowane systemy. W tej chwili jaki film powinienem obejrzeć jako następny lub jakiej piosenki posłuchać? Dość szybko będą to decyzje finansowe, decyzje dotyczące opieki zdrowotnej, decyzje dotyczące wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Jeśli nie rozumiesz, w jaki sposób te decyzje są podejmowane przez zautomatyzowane systemy, nie możesz bronić swoich praw. Nie można im rzucać wyzwania, nie można krytycznie oceniać tego, co jest nam przedstawiane”. W grudniu były wicepremier Nick Clegg, obecnie inwestor w sztuczną inteligencję, przewidział, że „przejdziemy od wpatrywania się w Internet do życia w Internecie”. Colligan powiedział: „Obawiam się, że między dziećmi będzie różnica ze względu na ich pochodzenie społeczno-ekonomiczne. Niektóre dzieci, które chodzą do świetnych szkół i które są w stanie uczyć takich rzeczy, będą miały znacznie silniejszą pozycję jako obywatele, niezależnie od tego, czy wykorzystują technologię w swojej pracy, czy nie. Te dzieci, które żyją w społecznościach, do których nie mają dostępu (nauczanie umiejętności korzystania z sztucznej inteligencji), będą biernie poddawane całemu szeregowi zautomatyzowanych decyzji”. Colligan twierdzi, że upewnienie się, że wszystkie dzieci rozumieją, jak działa sztuczna inteligencja, zapobiegnie powstaniu podziałów społecznych. Zdjęcie: Sarah Lee/The GuardianW klubie kodowania dzieci w wieku od 7 do 10 lat uczą się, jak działa sztuczna inteligencja. Lekcje wyraźnie wywarły wpływ na Józefa. Powiedział, że jego zdaniem sztuczna inteligencja „prawdopodobnie będzie dobra, ale jeśli wiele osób w nią uwierzy, gdy będzie błędna, będzie to miało na nich zły wpływ”. Nie był zainteresowany pozwalaniem sztucznej inteligencji na kodowanie gier wideo, które planował stworzyć. „Może to zrobić inaczej niż chcesz” – powiedział. „Może to również zrobić coś źle i musisz wiedzieć, jak to rozwiązać… Chciałbym być odpowiedzialny za sztuczną inteligencję. Jeśli sztuczna inteligencja będzie nami rządzić, tak naprawdę nie bylibyśmy w stanie kontrolować tego, co robimy, a to byłoby złe. „
已Opublikowany: 2026-01-05 14:00:00
źródło: www.theguardian.com







