Strona główna Wiadomości Zwróciłem się do AI, gdy moja matka umierała | przegladursynowski.pl

Zwróciłem się do AI, gdy moja matka umierała | przegladursynowski.pl

12
0
Zwróciłem się do AI, gdy moja matka umierała
| przegladursynowski.pl

Zwróciłem się do AI, gdy moja matka umierała


Kiedy moja mama umierała, hospicjum przychodziło codziennie i zostawało przez około dziewięćdziesiąt minut. Odpowiadali na pytania, sprawdzali, co należy sprawdzić i robili to, co robią dobrzy profesjonaliści: sprawili, że brutalna sytuacja wydawała się mniej niemożliwa. A potem wyszli. Dziewięćdziesiąt minut mija szybko, gdy patrzysz, jak twoja matka umiera. Reszta dnia ciągnie się w sposób, który sprawia wrażenie nie tyle czasu, ile ekspozycji. Każdy dźwięk staje się punktem danych. Każda drobna zmiana wydaje się decyzją, do której się nie przygotowywałeś. Jej oddech brzmi dziwnie. Co robimy? Jak często ją obracać, aby uniknąć odleżyn? Jaka jest dokładnie sytuacja z pieluchami? To była przerwa, długi, spokojny odcinek pomiędzy profesjonalną pomocą. W takich godzinach najbardziej pragniesz nie cudu. Wystarczy, że ktoś o to zapyta. AI WSZĘDZIE W MOJE ŻYCIE W SPOSÓB, JAKI SIĘ NIGDY NIE SPODZIEWAŁEM. AI znalazła drogę do mojego życia, kiedy najmniej się tego spodziewałem. Nie jako substytut troski i miłości, ani jako skrót od żałoby. To było narzędzie, które się nie męczyło. Miejsce, w którym możesz zadać pytania, które wstydzisz się zadać. To był sposób na zatrzymanie spirali na tyle, aby móc podjąć kolejną decyzję. Zanim trafiliśmy do hospicjum, choroba mojej mamy stała się już pełnoetatowym problemem informacyjnym. W ciągu ostatnich kilku lat jej życia choroba serca i nerek pogorszyła się, a wraz z nią złożoność choroby. Byli lekarze i specjaliści, badania, wyniki badań laboratoryjnych, tomografia, rozmowy telefoniczne i ciągłe zmiany leków. Spadł na nas ciężar ciągłości i łatwo było poczuć, że jesteśmy o jeden szczegół od przeoczenia czegoś ważnego. Ciągle czułem się zawiedziony, że nie zarządzam lepiej „danymi”. Daty. Czasy. Listy leków. Kiedy narzędzia takie jak ChatGPT zrobiły krok naprzód, nagle otrzymałem coś, czego nie miałem wcześniej: zasób, który pomógł mi zrozumieć, na co patrzę i uporządkować to, czego nie mogłem pomieścić w głowie. W praktyce nie była to jedna magiczna zdolność. W zależności od dnia AI odgrywała różne role: asystenta, organizatora, tłumacza, czasem po prostu spokojnym głosem, któremu można było ponarzekać i który mógł odpowiedzieć. Zbudowałem wiele niestandardowych GPT z określonymi zadaniami. Jedna skupiała się na lekach. Jedna z nich pomogła mi przygotować jasne komunikaty dla lekarzy. Istniało jedno dla „głupich pytań”, takich, które wahasz się zadać, ponieważ uważasz, że powinieneś już to wiedzieć. Inny służył jako prosty profil zdrowia, miejsce do przechowywania kluczowych szczegółów, dzięki czemu mogłem zmienić orientację, gdy byłem wyczerpany. Może to wydawać się przesadą, dopóki nie pożyjesz wystarczająco długo w systemie opieki zdrowotnej, aby zdać sobie sprawę, jak niespójny może być. Ludzie się zmieniają. Portale się zmieniają. Instrukcje się zmieniają. Ten mały „zespół” sztucznej inteligencji był spójny. Było tam o każdej porze, kiedy mój mózg był zamglony i potrzebowałem zamienić niechlujne myśli w jasne słowa. Stało się to nawet wsparciem emocjonalnym w sposób, którego się nie spodziewałem. Stworzyłem coś w rodzaju terapeuty-opiekuna, gdzieś, gdzie mogłem powiedzieć, co czuję, w tym poczucie winy, i uzyskać informację zwrotną, która mimo że wiedziałam, że to algorytm, nadal przynosiła prawdziwą pociechę. AI NIE BYŁA IDEALNA. To jest ta część, której ludzie nie lubią mówić na głos. AI czasami podawała błędne informacje. Zapomniał leku z arkusza kalkulacyjnego. Usunął coś z listy. Kiedy pytałem, nie pamiętał lekarza. Jeśli korzystasz z tych narzędzi podczas opieki, musisz dokładnie sprawdzić, szczególnie w przypadku leków, przypomnień i czasu. Musisz traktować go jak przyjaciela, który dużo wie, ale potrafi być niepewny. Jednak nawet przy tych ograniczeniach różnica była głęboka. Tu nigdy nie chodziło o delegowanie miłości. Chodziło o delegowanie tych części doświadczenia, które nie musiały pochłaniać reszty mojej energii poznawczej. Kiedy moja mama w końcu zmarła, podróż AI przybrała inny obrót. Została kierownikiem projektu w zakresie organizacji pogrzebu i nabożeństwa żałobnego. Pomogło mi to przemyśleć praktyczne szczegóły, takie jak jedzenie dla 30 osób i koszt kwiatów. Pomogło mi to w przygotowaniu pochwały poprzez zebranie niechlujnej notatki głosowej, moich nieuporządkowanych historii i tonu, jaki chciałem, i ukształtowanie jej w łuk mojego głosu w czasie, gdy nie mogłem po prostu „włączyć” mojego najlepszego mózgu pisarza. W pewnym sensie najbardziej zaskakujące jest to, że mam grupę kontrolną. Mój ojciec zmarł około trzech do trzech i pół roku temu, tuż przed erą sztucznej inteligencji. Różnica między wtedy i teraz to noc i dzień. W przypadku mojej matki posiadanie tych narzędzi nie ułatwiało tego, co ludzie mają na myśli, mówiąc „łatwe”. Sprawiło to, że było to bardziej godne dla wszystkich, łącznie z nią. TO, CO ZMIENIŁO SIĘ, NIE BYŁO Smutku. TO BYŁO PRZYTĘŻENIE Godność nie polega na braku bólu czy uporządkowanym kręgu emocjonalnym. Godność to możliwość ukazania się bez pogrążania się w chaosie. To móc spojrzeć matce w oczy i być obecnym, zamiast być uwięzionym we własnym wirującym umyśle, próbując przypomnieć sobie, czy zapisałeś jedyną rzecz, która może wszystko zmienić. Ostatecznie najważniejszą rzeczą, jaką dała mi sztuczna inteligencja, nie była odpowiedź. Dało mi to pokój. Miejsce do myślenia, oddychania, uspokojenia się, pozostania z mamą, zamiast pogrążać się w logistyce i strachu. Smutek zawsze będzie czegoś od ciebie wymagał. Wymaga łez, pamięci, miłości i takiej odwagi, która nie sprawia wrażenia odwagi, gdy się nią żyje. Ale wymaga także papierkowej roboty, rozmów telefonicznych, terminów i decyzji podejmowanych w dni, kiedy ledwo można sformułować zdanie. AI nie niosła żalu. Niosło na sobie część ciężaru, więc mogłem ją nieść, a potem nieść siebie z nieco większą godnością. Edwin Endlich jest prezesem Krajowego stowarzyszenia na rzecz umiejętności i integracji finansowej oraz dyrektorem ds. marketingu w firmie Wysh.


已Opublikowany: 2026-01-12 23:10:00

źródło: www.fastcompany.com