Nets szukają więcej dobrego niż złego w pojedynku z Mavericks
7 stycznia 2026; Brooklyn, Nowy Jork, USA; Główny trener Brooklyn Nets, Jordi Fernandez, trenuje przeciwko Orlando Magic w drugiej kwarcie w Barclays Center. Obowiązkowe źródło: Brad Penner-Imagn Images W pięciu zwięzłych słowach trener Brooklynu Jordi Fernandez podsumował ostatni frustrujący występ Nets, ale równie dobrze mógł mówić o całym sezonie przed poniedziałkowym starciem z gospodarzem Dallas Mavericks. „Jest trochę dobrego, trochę złego” – przypuszczał Fernandez po niedzielnej porażce Brooklynu z Memphis Grizzlies 103:98, będącej pierwszym meczem jeden po drugim. Słaby początek Nets i koszmarna końcówka zadecydowały o fatalnym występie pomiędzy nimi. „Myślę, że na początku meczu, przez pierwsze sześć minut zdobyli 22 punkty… w ostatnich trzech zdobyli 13 (dla Brooklynu żadnego)” – powiedział Fernandez. „Jeśli odejmiesz te minuty, (nie) policzysz te dziewięć minut, w których zdobyli 35 punktów, a potem resztę meczu możesz policzyć. Jest całkiem nieźle”. Noah Clowney i Tyrese Martin zdobyli po 17 punktów dla Nets, którym brakowało kilku fragmentów, w tym głównego. Napastnik Michael Porter Jr., bez wątpienia najlepszy strzelec Brooklynu, który w swoim pierwszym sezonie w barwach Netii zdobywał średnio 25,9 punktów w swojej karierze, był wypoczęty. Napastnik Ziaire Williams (choroba) i obrońca Drake Powell (kolano) również byli niedostępni. Strzelenia Martina 5 z 7 za trzy punkty, 13 zbiórek Day’Rona Sharpe’a w 21 minut i sześć asyst Nolana Traore’a podkreśliły dobry występ rezerw Brooklynu w meczu z Grizzlies. „Uważam, że nasza druga grupa wykonała niesamowitą robotę” – powiedział Fernandez. „Nasza pierwsza grupa na początku trzeciej kwarty też była zamknięta. Jak widać (trzecia) to była nasza najlepsza kwarta – 24-16. Świetna robota, aby wyruszyć w trasę, nie zacząć dobrze i (i) zebrać się razem. Druga grupa wykonała świetną robotę, zagrała we właściwy sposób, odrobiła straty, a potem pierwsza grupa odpowiedziała. Po prostu nie byliśmy w stanie tego ukończyć”. Nets przegrali już trzy ostatnie spotkania, a Dallas będzie starało się uniknąć trzeciej porażki z rzędu po sobotniej porażce z Bulls w Chicago 125:107. Mavericks byli przegrywani w każdej kwarcie meczu, w którym trener Jason Kidd został wyrzucony w połowie pierwszej kwarty za kłótnię z sędzią Scottem Fosterem. W Dallas zabrakło Anthony’ego Davisa, który doznał uszkodzenia więzadeł w lewej ręce podczas czwartkowej porażki z Utah Jazz. Oczekuje się, że kontuzja wykluczy 10-krotnego All-Stara na kilka miesięcy. Jest to ogromny cios dla Mavs, przy czym PJ Washington również wątpi w występ przeciwko Brooklynowi po tym, jak opuścił trzy ostatnie mecze ze względu na skręcenie prawej kostki. „Ciężko jest wygrać w tej lidze bez najlepszych zawodników” – powiedział asystent trenera Dallas, Frank Vogel. „Ci dwaj zawodnicy są dla nas kluczowi. Nadal musisz znaleźć sposób. To liga, w której liczy się następny awans. Wszyscy zmagają się z kontuzjami, ale ich brak stawia nas w deficycie, nie tylko w zakresie początkowego składu, ale także sytuacji, w której wchodzisz na ławkę rezerwowych. Twoi rezerwowi są teraz w twoim wyjściowym składzie, a to jest trudne”. Wyzwania te otworzyły możliwości. Czterech debiutantów Mavericks – Cooper Flagg, Ryan Nembhard, Moussa Cisse i Miles Kelly – było na boisku w tym samym czasie przeciwko Chicago. „Wspaniała grupa chłopaków, którzy każdego dnia bardzo ciężko pracują” – powiedział Nembhard. „Wszyscy jesteśmy na różnych etapach… ale miło było dzielić razem to piętro. To świadectwo pracy, jaką wszyscy włożyli. „Miło jest mieć grupę chłopaków, którzy wspólnie przechodzą przez te same doświadczenia (i) wspólnie zastanawiają się nad ligą. To spełnienie marzeń każdego z nas. Fajnie jest przebywać w towarzystwie tych gości.” – Field Level Media
已Opublikowany: 2026-01-12 07:22:00
źródło: deadspin.com








